Do naprawdę mocno i skrajnie różnie obstawionego testu “9 recept na turystyczne enduro”, Ducati Polska postanowiło przekazać nam ubiegłoroczną nowość – Multistradę 950S. Mała Multi wypadła świetnie pomimo tego, że często przedstawiana jest w cieniu swojej większej siostry, jako słabsza i nieco mniej pociągająca. Ale czy mniej może oznaczać więcej? W tym przypadku zdecydowanie tak, bo mała MTS zajęła w naszym zestawieniu II miejsce.

Materiał zrealizowano podczas wielkiego testu porównawczego maszyn adventure: 9 recept na turystyczne enduro. Sponsorem tytularnym tego wydarzenia była marka Rebelhorn oraz sieć Dobrych Sklepów Motocyklowych.

Widzisz pan tam “S” na końcu?

Ducati Multistrada, która wpadła w nasze redakcyjne ręce, to model 950 z dodatkowym oznaczeniem “S”. Oznacza to, że do dyspozycji mieliśmy naprawdę topową wersję, która cechuje się m.in. półaktywnym zawieszeniem, pozwalającym nawet na 400 opcji ustawień przedniego widelca oraz tylnego amortyzatora, ride-by-wire, systemem VHC (Vehicle Hold Control), który ułatwia ruszanie pod górę czy opcją wyboru kół szprychowych lub aluminiowych – odlewanych. Jedno trzeba przyznać, lista wyposażenia Ducati Multistrady 950S jest tak długa, że łudząco przypomina list 10-latka do świętego Mikołaja. To zdecydowanie wyróżniło ją na tle przeciwników i znacząco się przyczyniło do zajęcia II miejsca w naszym teście.

Dobra, bo włoska robota

Bez względu na to, który motocykl z Bolonii zostanie przed nami postawiony, nie pozostawi absolutnie żadnych złudzeń a propos jakości wykonania i użytych materiałów do jego budowy. Wszystko tutaj jest absolutną topką i to stawia Ducati na piedestale. Poza tym motocykl wyposażony jest w zdecydowanie najlepszą w moim odczuciu elektronikę, która dodatkowo obsługiwana jest w najbardziej intuicyjny i przyjazny dla ridera sposób. W kompletną układankę składają się w tym przypadku naprawdę niewielkie rzeczy – rozmieszczenie przycisków, sposób ich działania czy interfejs i jego przejrzystość. Jakość wykonania pozostałych elementów naprawdę zaspokoi nawet najbardziej wymagającego motocyklistę, który lubi przeprowadzać najdziwniejsze testy spasowania plastików czy sprawdzać ich twardość i wydawane odgłosy podczas naciskania.

Do zakochania jeden krok

Trzeba przyznać, że inżynierowie z Bolonii znają się na rzeczy i to nie tylko w przypadku konstrukcji fantastycznych silników, czy właściwości jezdnych, ale również biorąc pod uwagę design. Wszystkie motocykle z włoską flagą albo się kocha, albo nienawidzi, ale Multistradzie nie można zarzucić braku motocyklowego seksapilu czy drapieżności. Co jest znacznie ważniejsze, 950S nie tylko prezentuje się wyśmienicie, ale jazda na niej sprawia, że w naszym brzuchu zaczynają latać motyleW tym przypadku wygląd idzie w parze ze świetnymi właściwościami jezdnymi oraz frajdą z jazdy. To kolejny element, który tworzy współgrającą całość.

Testastretta daje czadu

Multistradę wyposażono w znaną i sprawdzoną już jednostkę L-twin Testastretta o pojemności 937 cm3 i mocy 113 KM, generującą przy tym naprawdę przyjemny w odczuciu moment obrotowy na poziomie 96 Nm. W praktyce oznacza to, że motocykl świetnie oddaje moc już w początkowym zakresie obrotów i nie łapie zadyszki przeciągając elektroniczną wskazówkę w stronę czerwonego pola. Bez względu na styl jazdy, silnik 950S zachowuje naprawdę zaskakującą kulturę pracy, którą docenią nie tylko zagorzali Ducatisti. Pomimo tego, że na papierze te liczby mogą nie robić wrażenia, to w czasie jazdy odczucia są zupełnie inne. Silnik V2 świetnie radzi sobie z niewielką wagą motocykla, tym samym nie dając poczucia braku mocy. Elastyczna i dynamiczna Testastretta, swoimi osiągami oraz charakterystyką, sprawia naprawdę dużo funu, przy czym nie pozostawia niesmaku, w postaci braku kilku koni lub niutków.

Skrzynia, ach ta skrzynia…

Nawet nie wyobrażacie sobie jak w tym aspekcie rozczarowała mnie mała Multistrada, tym bardziej, że po przygodzie z Panigale V2 byłem zachwycony działaniem skrzyni biegów oraz quickshifterem. Nawet przez myśl nie przeszło mi, że w przypadku turystycznego motocykla może ona pracować znacznie gorzej, co będzie mnie mocno irytować. Już po pierwszych kilometrach czułem, że nasza współpraca nie wygląda tak, jak wyglądać powinna, dlatego na różne sposoby – groźbą i prośbą próbowałem dojść do obopólnego konsensusu, co na dystansie 1500 km ostatecznie nie udało się w 100%.

Ducati Panigale V2 2020 – baby w skórze V4 [TEST, DANE TECHNICZNE, OPINIA]

Skrzynia biegów pracuje poprawnie, ale do pełnego zadowolenia i satysfakcji dużo jej brakuje. QS lubi zrobić kierowcy psikusa w postaci luzu między biegami czy nie do końca komfortowej zmianie przełożenia. Świetnie natomiast działa na wysokich obrotach, ale jadąc spokojnie, zdecydowanie lepiej jest używać sprzęgła. Wśród testerów zdania były mocno podzielone, ale warto zaznaczyć, że już podczas światowej premiery w ubiegłym roku w Valencii, większość dziennikarzy skarżyła się na jej sposób działania. Ja niestety również zaliczam się do tego grona i zdecydowanie uważam, że jest to najsłabszy punkt Multistrady 950S. Jazda przy użyciu sprzęgła jednak rekompensuje niedogodności związane z pracą quickshiftera, który jak przystało na motocykl klasy premium, pozwala na zmianę biegów bez sprzęgła zarówno w górę, jak i w dół.

Zawieszenie – połączenie dwóch światów

Półaktywne zawieszenie, które zamontowane zostało w Multistradzie 950S, sprawia wrażenia połączenia dwóch, zupełnie różnych światów – toru wyścigowego oraz off-roadowych tras. Może to dziwnie brzmi, ale mnóstwo ustawień samego zawiasu oraz tryby jazdy zmieniające jego specyfikę, fenomenalnie trafiają w obrany kurs. Na pochwałę zasługują tutaj już fabryczne ustawienia, ponieważ na tyle dobrze spisują się w wybranym przez nas terenie, że ingerencja kierowcy staje się zbędna. Dla wymagających warto powtórzyć, że Ducati oferuje nam 400 przeróżnych konfiguracji pracy zawieszenia, a zmian dokonamy z pokładu wyświetlacza TFT.

950S prowadzi się na winklach genialnie, co spowodowało delikatne zgrzyty odnośnie tego, kto dosiądzie włoszkę podczas ganiania po czeskich winklach. Motocykl jest niesamowicie pewny i chętnie współpracuje z zamiarami jeźdźca, prowadząc się dokładnie tak, jak tego oczekuje kierowca. Zawieszenie pozwala na naprawdę agresywną jazdę, a nawet na zawstydzenie stricte sportowych motocykli. Twardy zawias w trybie Sport pozwala na utożsamienie się ridera z Multistradą, dzięki czemu sportowa jazda sprawia mnóstwo radości, przy czym ani przez chwile nie zaskakuje nas jakimś dziwnym, niekontrolowanym ruchem.

W terenie zmiana ustawień zawieszenia jest mocno odczuwalna i pozwala na naprawdę szybką i komfortową jazdę po szutrach. Trudniejszy teren nie jest tutaj mile widziany, ale kto kupuje Multistradę, aby zapuszczać się w kopne piachy i przeprawy wodne? Ducati Skyhook spisuje się świetnie, dobrze wybierając szutrowe nierówności i wyboje, pozwalając tym samym na dość żwawą jazdę po drogach pozbawionych asfaltu. Warto również wspomnieć, że duży wpływ na właściwości terenowe Multistrady ma jej waga, ponieważ na sucho ten motocykl waży tylko 207 kg. W porównaniu do niektórych konkurentów, można stwierdzić, że Ducati można byłoby zaliczyć do wagi lekkiej.

W trybie off-road bez problemu możemy pozbyć się zbędnych dobrych duchów, które skutecznie będą hamować nasze zapędy, choć nie do końca, ponieważ ABS nadal będzie kontrolował nasz przedni hamulec. Fajne rozwiązanie, które oczywiście możemy również dezaktywować, jednakże wymaga to nieco klawiszologii. Skoro jesteśmy przy hamplach, to za zatrzymywanie tego motocykla odpowiadają dwie tarcze z przodu o średnicy 320 mm, z 4-tłoczkowymi zaciskami Brembo Monobloc.

Z tyłu znajduje się tarcza o średnicy 265 mm z pływającym zaciskiem dwutłoczkowym.

System współpracuje z zakrętowym ABS-em firmy Bosch, tworząc razem zestaw, który sprawia, że bez oporów możemy wciskać klamkę hamulca z pełną siłą wiedząc, że genialna elektronika doskonale sama będzie dozować siłę niezbędną do wyhamowania Multistrady. I tak też się dzieje.

Sportowe zacięcie

Zdecydowanie trzeba przyznać, że mała Multistrada ma agresywnego pazura, którego najbardziej lubi pokazywać na krętych winklach. Pomimo tego, że pozycja jest dość spokojna i wygodna, to pozwala na dość dużą dozę sportowej jazdy, pokazując jak wielozadaniowy jest motocykl z Bolonii. Świetne prowadzenie i przyjemny silnik dziewięśsetpięćdziesiątki sprawia, że ochoczo namawia nas do kręcenia silnika na wysokich obrotach, agresywnych redukcji i mocnych dohamowań. To zdecydowanie naturalne środowisko Multistrady 950S.

Turysta pełną gębą?

Oczywiście Multistrada ma zacięcie turystyczne, choć niekoniecznie takie, które zaspokoi motocyklowych globtroterów. Dwudziestolitrowy zbiornik paliwa pozwoli nam pokonać nawet 350 km na jednym tankowaniu, co jest dość przyzwoitym wynikiem. W zależności od stylu jazdy, apetyt włoszki na paliwo oscylował w okolicy 5-6 litrów na 100 km, co uważam za dobry wynik, biorąc pod uwagę, że górna granica została wykręcona przemierzając autobahny naszych zachodnich sąsiadów. Pozycja pozwala na komfortowe podróżowanie, natomiast siedzisko jest nieco twardawe i przy większych przebiegach daje o sobie znać. Kolejnym, turystycznym udogodnieniem jest regulowana szyba, której zakres możemy zmieniać za pomocą jednej ręki nawet w czasie jazdy – duży plus dla Ducati.

Pojemność kufrów raczej pozwoli na weekendowe wyjazdy, niż kilkunastodniowe eskapady, ale dla chcącego nic trudnego. Poza tym w podstawie otrzymujemy podgrzewane manetki w 3 poziomach oraz handbary, które dodatkową chronią nasze dłonie przed wiatrem. Poza tym tempomat, doświetlanie zakrętów czy światła led, będą naszym sprzymierzeńcem w motocyklowych wojażach. Niestety tak jak i w przypadku Panigale V2, tak i również w 950S do podstawowego wyposażenia musimy, chcąc lub nie, zaakceptować podgrzewaną (układem wydechowym) kanapę kierowcy, ale w znacznie mniejszym stopniu niż w przypadku jej sportowego brata.

4 w 1

Ducati Multistrada 950S przedstawiana jest przez Włochów jako 4 motocykle w jednym i w 100% zgadzam się z tym stwierdzeniem. Długi weekend w siodle spędzony razem z dzięwięćsetpięćdziesiątką jedynie utwierdził mnie w tych słowach i śmiem twierdzić, że samo nazewnictwo, a raczej jego początkowy człon, nie pojawił się tu bez przyczyny. Multi ma multum funkcji, które sprawiają, że staje się motocyklem maksymalnie uniwersalnym, który jest w stanie dopasować się do humoru, pogody czy drogi obranej przez kierowcę. W Multistradzie drzemią 4 motocykle z różnych segmentów – sport, turystyk, off-roadowy adventure i miejski naked. To od ciebie zależy, którą drogą dziś podążysz i gwarantuję ci, że w każdej z nich Multistrada spisze się doskonale.

Za Ducati Multistradę 950S musimy zapłacić 71 900 zł.

Zdjęcia: Łukasz Piotrów Fotografia

DANE TECHNICZNE:

Silnik Ducati Testastretta, rozrząd desmodromiczny, chłodzony cieczą
Moc maksymalna 113 KM przy 9000 obr./min
Masa (na sucho) 207 kg
Pojemność zbiornika paliwa 20 l
Emisja CO2 i zużycie paliwa 129 g / km
Rozstaw Kół 1594 mm

Galeria zdjęć

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.