Benelli 502 C – ubiegłoroczna nowość, motocykl nietuzinkowy, inny niż wszystkie, łapiący się do segmentu cruiser – od tego właśnie słowa jest literka C w jego nazwie. Motocykl pierwszego kroku w tym segmencie – bo przecież spełniający wszystkie wymogi homologacyjne prawa jazdy kategorii A2. Jaki jest? Czym się wyróżnia? Jak jeździ? O tym postaram się wam opowiedzieć.

Podobieństwo zamierzone?

Najpierw może określmy czym dokładnie jest Benelli 502 C. Jest to na wskroś nowoczesny cruiser o bryle przypominającej motocykl innej włoskiej marki… Jaki? Tak, zgadliście! Ducati Diavel! Czy jest to kopia? Plagiat? A czy Kawasaki Vulcan to kopia Hondy Shadow, a ta jest kopią Harleya? No właśnie… Raczej ważne jest to, czy skoro motocykl ma bardzo podobny styl, jest bezpośrednią konkurencją dla Diavela… Wiadomo, że ze względu na swoje parametry, o których za chwilę, nie jest, i paradoksalnie może okazać się… krokiem pośrednim do zakupu Diavela właśnie.

Tam gdzie Diabeł mówi dobranoc – Ducati Diavel 1260 S [test, opinia, dane techniczne, wady, zalety, cena]

Co w ramie piszczy

Benelli 502 C to konstrukcja oparta na klasycznej dla tej marki, stalowej, kratownicowej ramie, w której drzemie dwucylindrowy, czterosuwowy, ośmiozaworowy silnik o pojemności równiutko 500 ccm. Jednostka ta spełnia wymogi kategorii prawa jazdy A2, generując dokładnie 35 kW, czyli 47,6 KM przy 8500 obrotach wału korbowego oraz dysponując momentem obrotowym sięgającym 46 Nm przy 6000 obrotów.

Moc i moment oddawane są baaaardzo przyzwoicie i mimo tego, że ta sama jednostka napędza testowany przeze mnie niedawno model TRK 502 X, to jednak wrażenia za kierownicą 502 C są, co tu dużo mówić, ostrzejsze. 15 kg masy robi różnicę – a ja przecież jeszcze dodatkowo jeździłem TRK z kompletem kufrów aluminiowych, które nie zawsze były puste. Cóż – cruiser jest zdecydowanie zrywniejszy.

Komfortowa pozycja…

To, co osobiście nie bardzo odpowiada mi w cruiserach, to pozycja za kierownicą. Niby odprężona, zrelaksowana, ale przez wyciągnięcie do przodu nóg, oraz rąk, cały ciężar spoczywa na czterech literach oraz na kręgosłupie. Wybierając się na dalszą przejażdżkę poza miasto obawiałem się, że mój zwichrowany kręgosłup nie da mi spokoju. Nic bardziej mylnego! Okazało się, że to jeden z nielicznych cruiserów, na których jedzie mi się baaaardzo komfortowo! Brawo Benelli!

ale przy wyższych prędkościach jest już trudniej

Ale, ale… jest też łyżka dziegciu w tej całej beczce miodu. Jest nią wielki, jak na pięćsetkę, szeroki zbiornik paliwa. W jaki sposób zbiornik paliwa może być minusem w motocyklu, zapytacie. Co ten Brzoza pierdaczy, może mu się od tego słońca coś w tym łysym łbie pokręciło… Już tłumaczę. Bak ma 21,5 litra pojemności, w tym 3 litry rezerwy. To cudownie, bo przy małym apetycie na paliwo – wyszło mi, że konsumował jakieś 5 litrów przy szybszej jeździe, można przejechać nawet 400 km bez tankowania. To gdzie ten minus? Ano w szerokości baku, która sprawia, że podczas jazdy z prędkością ponad 120 km/h muszą pracować przywodziciele – dla wszystkich niezorientowanych w anatomii, to wewnętrzne mięśnie ud, które muszę cały czas napinać, aby zachować aerodynamiczną pozycję, trzymając kolana przy baku. Po 30 minutach jazdy musiałem się poddać i jechałem na tym małym Diavelu ze smutno rozpostartymi nogami na boki…

Masz zazdrosną partnerkę? Awantura gotowa…

Porozmawiajamy o wibracjach, bo ten dwucylindrowy silnik, napędzający kilka modeli Benelli, jest znany z tego, że lubi się trząść. Czy to mi w tym modelu przeszkadza? Nie. Nawet nie musiałem się do tego przyzwyczajać. Nie ma mrowienia dłoni, stóp, czy tyłka. Natomiast wkurza w inny sposób – rozkładając podnóżki pasażera. Oj biada każdemu posiadaczowi zestawu 502 C plus zazdrosna żona – A kogoś woził Maciej, na tym motorze, żeś podnóżków zapomniał złożyć? Czy to nie ta twoja pinda z pracy! Już ja ci pokażę! Masz szlaban na…

Piękno szczegółów

Jaki koń jest, każdy widzi – chciałoby się rzec. O wyglądzie 502 C nie ma co rozmawiać. Jednym będzie się podobał bardzo, innym mniej. Na pewno jest to motocykl charakterystyczny, posiadający klasyczne rozwiązania Benelli – jak choćby ten nieśmiertelny stalowy, rurowy wahacz.

Podoba się wam ten model? No właśnie…

Jak jeździ ten model Benelli?

Zaskakująco dobrze! Przy jeździe na wprost, nawet przy maksymalnych prędkościach, nie wężykuje i prowadzi się jak po sznurku. Świetnie chodzi po winklach i zachęca do mocniejszych przechyłów. Szeroko poprowadzone podnóżki sprawią, że w głębszym złożeniu poczujesz się jak Rossi, trąc nimi o asfalt. To wszystko możliwe jest dzięki bardzo dobrze pracującemu zawieszeniu, mało chopperowej ramie z normalnym kątem główki oraz świetnym oponom stosowanym przez Benelli na pierwszy montaż – czyli Pirelli Angel ST.

Jak to hamuje?

Hamulce – klasa sama w sobie, charakterystyczna dla marki. Dwa czterotłoczkowe zaciski z tarczami 280 mm z przodu. To wystarczy, by skutecznie zatrzymać ten motocykl. Dozowalność – bomba. Za hamulce piątka z plusem.

Jak to brzmi?

Brzmienie silnika, to zdecydowany plus 502 C. Choć cały czas twierdzę, że w TRK 502 silnik brzmi najlepiej, to jednak C nie ma się czego wstydzić. Cicho, basowo, miło… No i wygląd wydechu powala – przynajmniej od zewnętrznej strony. Dwie gotowe do strzału lufy! Od wewnętrznej widać niedbale położone spawy, które wyglądają bardzo niechlujnie.

Miły dodatek

Na pewno fajnym zaskoczeniem są fabrycznie zamontowane crashpady. Oczywiście nie jest to ochrona zapewniająca nam 100% pewności, że nie stanie się nic w trakcie większej prędkości, ale… parkingówkę powinny ogarnąć. Widoczne na zdjęciach oparcie jest już niestety akcesorium dodatkowym, za które trzeba będzie dopłacić.

Są też wady…

To skoro już zacząłem narzekać, przejdźmy do wad. Oprócz samoczynnie rozkładających się podnóżków (od wibracji) oraz nóg kierowcy (od prędkości) oraz ww. spawów, jest jeszcze coś. Po pierwsze wyświetlacz. Fajny, kolorowy, czytelny, o dwóch interfejsach – dziennym i nocnym – niestety nieczytelny absolutnie z pozycji kierowcy w pełnym, lipcowym słońcu. Trzeba się nachylać, żeby zobaczyć jego odczyt. Druga sprawa, to zawyżanie wskazań prędkościomierza. W pierwszej chwili byłem mocno zaskoczony – 140 na szafie, obroty daleko od czerwonego pola, czy to aby na pewno moto na A2? Spokojnie spokojnie, to tylko zawyżenie wskazań prędkościomierza, celowe lub nie, ale aż o 15 km/h w stosunku do wskazań GPS-a. I to… tyle…

Podsumowanie

Motocykl ten zasługuje na uwagę każdego, kto z ciekawością patrzy na segment cruiseró, ale jednocześnie nie ma odwagi, by kupić motocykl fabrycznie wyposażony we frendzle. Kupno 502 C może być idealnym i tanim papierkiem lakmusowym tego, czy świat spod znaku chopper/cruiser jest naszym światem. Za 24 500 zł otrzymujemy nowoczesnego cruisera, który może być dla nas przedsionkiem do świata wielkich maszyn spod znaku Rocket, Dyna, Chieftain… Bo według mnie do tego właśnie służy ten bejbi Diavel, yyy… tzn Benelli 502 C.

Galeria zdjęć

Dane techniczne



ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.