Gdybym Benelli TRK 502 widział po raz pierwszy, nie uwierzyłbym, że to jedynie pięćsetka łąpiąca się na kategorię prawa jazdy A2. Duże, wręcz potężne turystyczne enduro, szczególnie robiące wrażenie w wyżej zawieszonej wersji X. Gdy dostałem kluczyki do tego motocykla wiedziałem, że będę na nim dobrze się bawił, choć w nieco spokojniejszym tempie.
Szczypta nowożytnej historii marki Benelli

Na wstępie należałoby napisać dosłownie kilka słów o Benelli. Benelli to włoska marka powstała w 1911 roku w malowniczej miejscowości Pesaro, ulokowanej na wybrzeżu Adriatyku, niedaleko bardziej znanego kurortu Rimini. Włodarze marki stanęli w obliczu bardzo dużego dylematu, kiedy to normy spalania Euro 4, właściwie z dnia na dzień, zdezaktualizowały cały silnikowy dorobek tego producenta. Rozwiązaniem w tych trudnych czasach okazało się nawiązanie współpracy, dla wielu kontrowersyjnej, z chińskim konsorcjum Keeway, które to wspomogło włoską markę swoim zapleczem technicznym. I tak powstały chińskie motocykle, we włoskim wydaniu. Po trzech pełnych latach od tego mariażu możemy ocenić tę decyzję jako tak samo odważną, jak i słuszną. Piękny, europejski design motocykli, sprawdzona na dalekim wschodzie technologia, a do tego świetne ceny. To, a nie skomplikowane trzycylindrowce serii TNT, okazało się kluczem do sukcesu marki.
Zmiany, zmiany, zmiany, czyli co nowego w TRK 502 X

Ale dość o przeszłości, przed wami najnowszy Benelli TRK 502 X, nowe wcielenie tego modelu. Warto już na początku wspomnieć, czym różni się nowy model od starego. TRK w wersji X na 2020 rok dostał całkowicie nowe malowanie i nowe grafiki,

co nie ominęło również kratownicowej, stalowej ramy – która teraz malowana jest w kolorze czarny mat, jak i wahacza.

Poprawiono też jej wygląd przez położenie równie mocnych, ale dużo ładniejszych spawów niż w wersji z ubiegłych lat. Zmieniono także kierownicę, która teraz jest również w kolorze matowym, czarnym i opatrzona jest logiem Benelli.

Na niej zamontowano podświetlane na niebiesko przełączniki, w iście ktmowym stylu. Ciekawostką jest to, że producent pomyślał o estetycznym podłączeniu dodatkowych akcesoriów elektrycznych, pod które zostawił wolny przycisk w lewej konsoli. Dzięki temu można, niemal fabrycznie, podłączyć grzane manetki czy halogeny, którymi sterować można z poziomu oryginalnego przełącznika na kierownicy.

Pozostając przy kierownicy, zmieniono również wzór i grubość manetek. Teraz są trochę szersze, dając wygodny, lepszy chwyt, będąc sygnowane jednocześnie logiem modelu. To samo tyczy się nowych lusterek, które są większe niż poprzednie, według mnie ładniejsze i również posiadają logo TRK. Plastikowe handbary zostały zastąpione przez konstrukcję aluminiową z listkami z tworzywa. Wyglądają niezwykle solidnie i… nie trzeba za nie dopłacać.

Dźwignie sprzęgła i hamulca są teraz lakierowane w kolorze czarnym, ale przede wszystkim wyposażone są w czterostopniową regulację. Zmieniono również wygląd zegarów, a właściwie ich oprawę graficzną.

Nowe są też podnóżki kierowcy i pasażera, oczywiście z możliwością wyjęcia gumek. Przekonstruowano centralną stopkę, która jest w wyposażeniu podstawowym, tak samo jak nowy bagażnik/stelaż pod kufer centralny oraz dodano uchwyty bagażowe, do których można zaczepić np. ekspandery.

Dzielona kanapa pasażera i kierowcy dostały nowe obszycie jak i całkiem nowy kształt. Pokrywa sprzęgła uzyskała nową osłonę z tworzywa, która dodatkowo zabezpiecza motocykl przed skutkami wywrotki.

Wisienką na torcie jest kluczyk, który również ma nowy design.

Jak widać zmiany nie są rewolucyjne, ale za to są bardzo obszerne. Dlaczego nie zdecydowano się przekonstruowywać silnika czy zawieszeń? To bardzo proste – włodarze Benelli posłuchali użytkowników, którzy zgłosili im swoje sugestie. Na tej liście była większość z wymienionych zmian. Pamiętajmy, że silnik TRK 502 to bardzo udana jednostka, która bezawaryjnie uzyskuje bardzo duże przebiegi, a więc okazała się niezawodna. W segmencie motocykli na kategorię prawa jazdy A2 nie ma sensu walczyć o osiągi, które odgórnie są ograniczone przez kwestie homologacyjne, a lepiej jest utrzymać wysoką bezawaryjność i dobrą cenę produktu, przy wyposażeniu motocykla, już w wersji standardowej, w dużą liczbę akcesoriów.