_SLIDERPięć krajów, pięć dań – nasz redakcyjny wyjazd w Alpy

Pięć krajów, pięć dań – nasz redakcyjny wyjazd w Alpy [2026, gdzie pojechać, trasa GPX do pobrania, mapa, Austria, Włochy, Szwajcaria, Czechy, Niemcy]

-

Od kilku lat organizujemy letnie redakcyjne wyjazdy motocyklowe. Trochę wakacyjne, a trochę do pracy. Z każdego z nich przywozimy materiały do testów motocykli i propozycje tras. W tym roku wybraliśmy się w Alpy. Zanim zmontujemy filmy na YouTube i sociale, przekazujemy wam przejechaną przez nas trasę w pliku GPX. Wykorzystajcie ją jeszcze w tym sezonie, bo jest tam sporo doskonałych odcinków i miejsc.

Zdjęcia: Konrad Bartnik, Hubert Jaworski

Gdybym miał jednym słowem opisać życie redaktora motocyklowego w trakcie sezonu, byłby to „pośpiech”. Wieczny niedoczas, piętrzące się zadania, tysiące kilometrów każdego miesiąca – nie zawsze na takich jednośladach i w takie miejsca, które byśmy chcieli. A w Alpy chcieliśmy zawsze, i to na motocyklach, które na tamtejszych winklach dadzą nam więcej frajdy niż ciężkie, obładowane adventure. Zdecydowaliśmy więc, że wyciśniemy z tego niecałego tygodnia jak najwięcej.


Zrzut ekranu 2026 01 29 181545Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!

Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind


Czy się to udało? Częściowo tak, częściowo nie. Mieliśmy masę przyjemności z pokonywania alpejskich tras. Jednocześnie każdą z odwiedzanych okolic zdążyliśmy dosłownie liznąć, bo kolejne kręte drogi z pięknymi widokami można odkrywać w zasadzie co chwilę.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 2 4

Alpy to nie jest temat na jeden czy kilka sezonów, a na całe dekady motocyklowej przygody. Dlatego wybaczcie, że będąc na trasie A nie przejechaliśmy jeszcze słynnej B, która jest dosłownie obok. Musieliśmy jechać konkretnie przed siebie, by zdążyć odwiedzić zaplanowane kraje i spróbować ich lokalnej kuchni. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 27

Pojechaliśmy we trójkę – ja (Konrad) na Suzuki GSX-8T, Brzoza na BMW F 900 R i nasz kumpel Hubert jako rodzynek na adventure, ale bardzo szosowym – CFMoto 800MT Explore ES, nowym modelu z elektronicznie regulowanym zawieszeniem.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 21

Plik GPX z zapisem naszej trasy możecie pobrać POD TYM LINKIEM – Alpy 2026. Dodatkowo zaznaczyłem w nim blisko położone ciekawe drogi i atrakcje. Jeżeli macie więcej czasu, korzystajcie, odwiedzajcie. Alpy są motocyklowo cudowne!

Deszczowy początek

Pierwszy dzień to oczywiście nudny tranzyt autostradami, który trzeba było odbębnić. Wyjechaliśmy z Warszawy w strugach deszczu, który ustąpił w okolicach Częstochowy, ale wciąż było na tyle zimno, że przeciwdeszczówki zrzuciliśmy dopiero na jednej ze stacji benzynowych w Czechach.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 2 1
Wreszcie słońce!

Mieliśmy zamiar dojechać tego dnia aż do Linzu w Austrii, ale przez warunki pogodowe i ogólne zmęczenie jazdą kompaktowymi nakedami po trasach szybkiego ruchu, zarezerwowaliśmy nocleg w Czeskich Budziejowicach. Przejechaliśmy 800 km, też dobrze. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 1
Pensjonat „4 Dvory”

Trafiliśmy do pensjonatu „4 Dvory”, z efektownym przejściem między kamienicami, nieco w stylu włoskim. Wygodnie i niedrogo, możemy polecić. Przebiórka w cywilne ciuchy, kilkanaście minut spaceru i doszliśmy na budziejowicką starówkę. Kolację zjedliśmy w mocno obleganej restauracji Solnice, urządzonej w starym magazynie. Kuchnia typowo czeska, konkretna, czyli – przynajmniej dla mnie – wspaniała.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 2 Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 3 Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 4

Austriackie pocztówki

Z Budziejowic ruszyliśmy na południe. Jeszcze przed austriacką granicą zjechaliśmy na drogi lokalne, nie kupowaliśmy winiet na autostrady. Kierując się do słynnego miasteczka Hallstatt musieliśmy przejechać przez Linz nad Dunajem. Niestety posłuchaliśmy nawigacji, która poprowadziła nas przez Linz i jego niekończące się przedmieścia drogą nr 1. To jeden wielki obszar zabudowany z ruchem drogowym w ślimaczym tempie. Lepiej pojechać dalszą trasą, np. drogami 139/140, prowadzącą przez wioski, a nie zwartą tkankę miejską. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 5

W dalszym etapie warto przejechać przez miasto Gmunden, a następnie malowniczą drogą nr 145. Najpierw biegnie ona tuż obok pięknego jeziora Traunsee z górującymi nad nim potężnymi skałami, a na odcinku od St. Agatha do Bad Ausee jest typowym alpejskim „makaronem” z dziesiątkami emocjonujących zakrętów. Trzeba tylko uważać na jakość nawierzchni. Kręte trasy na południu Europy mają jedną, ale kluczową przewagę – panujące tam temperatury praktycznie nie spadają poniżej zera. Te w Alpach mają takich „przejść przez zero” wiele w ciągu roku. Woda zamarza w szczelinach i rozsadza je. Dlatego większość górskich dróg w Austrii i innych krajach alpejskich jest mocno połatana paskami lepiku. Trzeba na niego uważać, zwłaszcza gdy jest mokry. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 6
Hallstatt

Do Hallstatt wjechaliśmy od południa. To niewielkie miasteczko zbudowane na brzegu jeziora Hallstattersee znane jest z niezliczonych pocztówek i puzzli. Wieża kościoła, przystań dla łodzi, kameralna zabudowa, jezioro i potężne góry w tle – sielski obrazek. W rzeczywistości jest to miejscowość typowo turystyczna, z tłumem odwiedzających o każdej porze roku. Motocykl można zostawić tylko na płatnych parkingach. Nie mieliśmy czasu na dłuższy spacer, dlatego rzuciliśmy tylko okiem i pojechaliśmy dalej. Droga prowadziła tunelem, w środku którego urządzono kolejny parking i małą galeryjkę widokową. Zatrzymaliśmy się i zrobiliśmy parę fotek. Hallstatt jest rzeczywiście bardzo ładne, ale wymaga kilku wolnych godzin.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 7
Gosau

Wyjechaliśmy z tunelu i dotarliśmy do drogi 166, którą pojechaliśmy na zachód. Zatrzymaliśmy się w znacznie mniej zatłoczonym miasteczku Gosau, które również spokojnie mogłoby trafić na pocztówki i do reklam wszelkich produktów z „alpejskie” w nazwie. Na obiad weszliśmy do Kirchenwirt, pensjonatu i restauracji mieszczących się w przepięknym, starym budynku. Jeśli wierzyć dacie wyrytej nad drzwiami, początki przybytku sięgają końcówki XVI wieku.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 8

Jedzenie – pyszne. Bulion wołowy z knedlem, gulasz z jelenia, wieprzowina z grzybami, a na deser lokalny Apfelstrudel (ciasto jabłkowe) z lodami. A to wszystko na tarasie, w słońcu, z widokiem na alpejskie szczyty i rozległe soczysto zielone łąki. Mój klimat.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 9

Zbliżał się wieczór, Brzoza i Hubert skierowali się na nocleg, który zarezerwowaliśmy w Lend, blisko wjazdu na Grossglocknera. Mnie wciąż było mało jazdy, dlatego odłączyłem się od grupy i pojechałem w stronę pobliskiej niemieckiej granicy. Zamierzałem przejechać widokową trasę Rossfeld Panoramastrasse (nr 999) o zachodzie słońca. Pierwsze zachwyty spotkały mnie już po drodze. Na ulicy Grubachstrasse biegnącej wysoko nad wioską Egg w kierunku St. Koloman rośnie samotne drzewo, pod którym postawiono pojedynczą ławkę. Niby nic, a coś pięknego. Usiąść i chłonąć widok.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 10

Tuż za Hallein przekroczyłem granicę Niemiec i skierowałem się w stronę Rossfeld Panoramastrasse. Niestety zatrzymałem się na szlabanie. Droga jest płatna, co prawda skromnie, jakieś 4 euro wieczorową porą. Natomiast stary automat przyjmował tylko monety i fizyczne karty płatnicze. Ja, rozbestwiony polskim standardem płatności zbliżeniowych, miałem tylko telefon. Ot, nauczka. Wrócę na tę drogę kiedy indziej. 

Na nocleg do Lend pojechałem okrężną drogą. Najpierw przez przepiękne Bertechsgaden, gdzie pewien akwarelista z wąsikiem miał swoją rezydencję (Berghof), w której snuł plany podboju Europy i nie tylko. Później zjechałem na chwilę nad górskie jezioro Konigsee. Gdy ponownie znalazłem się w Austrii, było już ciemno, a przede mną wciąż kilkadziesiąt km krętych dróg. Bawiłem się zaskakująco dobrze, oświetlenie w Suzuki GSX-8T jest bardzo skuteczne. W Lend wynajęliśmy mały, skromnie urządzony apartament obok dworca kolejowego. Zupełnie wystarczający. 

Na dachu Austrii

Następnego dnia rano zebraliśmy się i ruszyliśmy na zachód. Po drodze zjedliśmy szybkie partyzanckie śniadanie pod jednym z marketów. Plan na ten dzień był ambitny – najpierw Grossglockner Hochalpenstrasse, później włoskie Dolomity z celem w Kastelruth, gdzie odbywała się premiera prasowa nowych Benelli TRK 902 i 902X.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 20

Słynna trasa pod Grossglockner (droga nr 107), najwyższy szczyt w Austrii – 3798 m n.p.m. – od północnej strony zaczyna się w wiosce Vorfusch. Na początku jedziemy zieloną doliną, z kilkoma punktami widokowymi na wodospady, m.in. Welcherfall. W Ferleiten dojeżdżamy do bramek, gdzie należy wnieść słoną opłatę – ok. 160 zł za dobowy bilet dla motocykla. Drogo, ale warto!

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 2 2

Kawałek dalej rosną już przed nami surowe, ośnieżone szczyty, a droga zaczyna prowadzić serią zakrętów i nawrotów. Mijamy dwa hotele i odbijamy w prawo na Edelweissspitze, punkt widokowy, na który prowadzi kręta brukowana droga. Przy dobrej pogodzie widać stamtąd Grossglocknera i inne austriackie trzytysięczniki. Widać także efektownie wijącą się w dole drogę, która kawałek dalej wbija się tunelem w skałę. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 2 3

Zjechaliśmy z Edelweissspitze i skierowaliśmy się właśnie do tego tunelu. Po kolejnej efektownej serii zakrętów dojechaliśmy do ronda, z którego skierowaliśmy na najbardziej efektowną część Hochalpenstrasse, prowadzącą na Kaiser Franz Josefs Höhe (2369 m n.p.m.), u stóp Grossglocknera i lodowca Pasterze.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 23

Droga jest stroma, kręta, niezbyt szeroka, na sporym odcinku poprowadzona w półtunelu chroniącym przed lawinami. Pod szczytem zbudowano duże centrum turystyczne z parkingami dla aut i motocykli. Widok z tarasu – majestatyczny. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 22
Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 2 5

Zjazd w kierunku włoskiej granicy również dostarczył masy wrażeń. Od skupienia się na drodze skutecznie odciągają uwagę widoki na głębokie doliny i ukryte w nich miasteczka, takie jak Heiligenblut. Bilet na Hochalpenstrasse jest ważny przez 24 godziny, więc jeśli macie więcej czasu, warto przejechać trasę w obie strony.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 2 6

Włochy – pięknie i drogo

My nie mieliśmy, więc po zjechaniu do Linz zjedliśmy kolejny szybki posiłek pod sklepem i polecieliśmy dalej w stronę włoskiego kurortu Cortina d’Ampezzo. Włochy przywitały nas dużym ruchem i większymi ograniczeniami prędkości. Z Cortiny pojechaliśmy na zachód drogą SR48, przez przełęcz Falzarego, następnie SP24 i 37 przez przełęcz Valparola do La Villa Stern. Stamtąd SS244 do Corvary i 243 na słynną przełęcz Gardena. Widoki – oszałamiające. Droga – emocjonująca. Zakręty – masa. Kawałek motocyklowego raju. Można tam jeździć tygodniami. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 2 7

Późnym wieczorem dojechaliśmy do Kastelruth, obejrzeliśmy nowe Benelli i przybiliśmy piątkę z naszym kumplem Maćkiem, który jeździł z nami w czasie czerwcowego porównania 11 motocykl ADV na kat. A2. Zerknęliśmy na ceny noclegów w okolicy i szybko do nas dotarło, że trzeba się będzie oddalić od kurortów, i to znacznie.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 2 8

Drogą w dolinie rzeki Isarco dojechaliśmy do Bolzano, skąd było już blisko do Romeno, w którym znaleźliśmy fajny i przystępny cenowo hotel. Blisko na mapie, bo okazało się, że po drodze mamy potężne wzniesienie i prowadzącą przez nie drogę SS42 na przełęcz Mendola. To był dopiero makaron, w dodatku już totalnie po zmroku. Zobaczcie zresztą, jak to wygląda na mapie. Gdybyśmy mieli coś takiego w Polsce, byłoby to santo subito wśród motocyklistów. Ja po raz kolejny bawiłem się świetnie, po zmroku nic mnie nie rozprasza, tylko dohamowanie, pozycja, zakręt, wyjście, dohamowanie, pozycja, zakręt, wyjście… i tak kilkadziesiąt razy.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 2 9

Do hotelu Villa Nuova w Romeno dotarliśmy ok 23.00. Ku naszemu zaskoczeniu, w obiekcie prowadzonym przez hinduską rodzinę zaproponowano nam jeszcze kolację. Sam hotel, choć nie najnowszy, jest schludny, przyjemny i do strawienia finansowo. Warto zapisać tę miejscówkę. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 24

Po prostu Stelvio

Następnego dnia mieliśmy zaplanowany podjazd pod Stelvio, który chcieliśmy zacząć „po bożemu”, od północy. Po śniadaniu ruszyliśmy więc drogą SS238 w kierunku Merano. Bardzo przyjemna trasa, najpierw górskie zakręty, a następnie wzdłuż zbocza, z rozległym widokiem na szeroką i płaską dolinę Adygi.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 11

Za Merano wjechaliśmy w prowadzącą na zachód drogę SS38, którą niestety trzeba się jakiś czas przemęczyć. Duży ruch, masa ciężarówek i autobusów, do tego znacznie wyższa temperatura powietrza niż w górach.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 25

W miejscowości Spondigna SS38 skręca na południowy zachód i tutaj zaczyna się słynny podjazd na przełęcz Stelvio. Pierwsze z 48 stromych nawrotów pokonujemy w Trafoi. Nie są to zwykłe agrafki, mają naprawdę konkretne przewyższenia. Szczególnie wymagające są zakręty w prawo. Bez dobrej pracy wzrokiem, gazem i sprzęgłem łatwo zatrzymać się i stracić równowagę. W internecie krąży masa filmów i zdjęć z nieudanymi próbami mniej doświadczonych motocyklistów. Trzeba ponadto uważać na samochody i rowerzystów, których są tutaj tłumy. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 12

Wjazd na Stelvio jest na tyle absorbujący, że w zasadzie dopiero na samej górze orientujemy się, jak wspaniałe okoliczności przyrody mu towarzyszą. Góry na pograniczu Trydentu-Górnej Adygi i Lombardii są przepiękne i przytłaczają swoim ogromem.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 26

Na samej przełęczy spotkamy tłumy motocyklistów, którzy przystanęli, by odpocząć, kupić pamiątki, wypić i zakąsić. To rzeczywiście motocyklowa Częstochowa… Najlepszy widok na pokonaną trasę znajdziemy jeszcze nieco wyżej, podjeżdżając pod restaurację Tibet Hutte.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 28 Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 29

Podjazd na Stelvio z drugiej strony, z Bormio, jest również ciekawy, znacznie szybszy, już nie tak techniczny, ale też mniej efektowny. My zjechaliśmy w tym kierunku tylko kawałek, odbijając w prawo na przełęcz Umbrail, gdzie znajduje się przejście graniczne ze Szwajcarią. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 13 Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 30

Szwajcaria – pięknie i spokojnie

Umbrailpass… co tu gadać, tam też trzeba być. I chyba lepiej zjeżdżać niż wjeżdżać. Widoki są niesamowite, mieliśmy wrażenie, że na chwilę opuściliśmy Alpy i znaleźliśmy się w Szkocji. Obowiązkowy punkt każdej wycieczki w tamte strony. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 16

W Val Mustair wjechaliśmy na drogę nr 28, która miała nas zaprowadzić aż do Lichtensteinu. W Szwajcarii naturalnie trzeba bardzo mocno uważać na ograniczenia prędkości. Mandaty są srogie i to już za niewielkie przekroczenia limitu. Po Austrii, gdzie obowiązuje 100 km/h poza zabudowanym, szwajcarskie 80 km/h i ani trochę więcej przyszło nam z pewnym trudem. Na szczęście widoki wszystko wynagrodziły. Alpejska sielanka.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 14

Parę kilometrów za Susch zostawiliśmy motocykle na przydrożnym parkingu i zeszliśmy nad górską rzekę Susasca i wpadający do niej strumień. Zdjęcie motocyklowych butów po całym dniu i zamoczenie stóp w lodowatej wodzie było nam bardzo potrzebne. To był chyba najfajniejszy przystanek w drodze jak do tej pory.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 15 Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 31

Zahaczyliśmy o słynne Davos, gdzie podobno regularnie na zjazdach możnych ważą się losy naszego świata. Dotarliśmy do Landquart, gdzie odbiliśmy na północ, w stronę granicy z Lichtensteinem. Żaden z nas nie był wcześniej w tym księstwie, ale też prawdopodobnie żaden tam nie wróci. Jest bez wątpienia pięknie położone, ale mieliśmy wrażenie, że to bezduszna kraina bankierów, jeszcze droższa i mniej przyjemna niż szwajcarskie metropolie.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 33
Vaduz – pusto, sterylnie, drogo

Zwłaszcza stolica, Vaduz, zrobiła na nas szczególnie złe wrażenie. Jest tam czysto, pustawo i jakoś tak… nieludzko? Jak w miasteczku z klocków Lego. Mieliśmy zjeść coś na miejscu, ale ceny (ponad 50 zł za kawę…) skutecznie nas zniechęciły. Bez żalu pojechaliśmy dalej i ponownie znaleźliśmy się w Austrii. Zanocowaliśmy w hotelu Der Lowen w Bludenz, miejscówka również godna polecenia w kategorii cena/jakość.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 18

Pod jedną z czterech skoczni

W Bludenz rozpoczęliśmy powrót do domu. Przez chwilę rozważaliśmy, czy nie podjechać pod słynny bawarski zamek Neuschwanstein, ale sobota w środku sezonu skutecznie nas zniechęciła, nie chcieliśmy pchać się w tłum turystów.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 34
Patrz, kiedyś to wszystko nie będzie twoje!

Serią przyjemnych dróg lokalnych z szybkimi łukami pojechaliśmy natomiast do niemieckiego Zakopanego, czyli Garmisch-Partenkirchen, mijając najwyższy szczyt Niemiec – Zugspitze (2962 m n.p.m.), dumnie górujący nad okolicą.

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 19

W Garmisch podjechaliśmy pod skocznię narciarską, jedną ze słynnego Konkursu Czterech Skoczni, a następnie do centrum, gdzie w jednej z tradycyjnych lokalnych restauracji zjedliśmy bardzo mięsny, bawarski obiad. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 35

Śniadanie pożegnalne

Po posiłku nastąpiła mało przyjemna chwila, która jednak nastąpić musiała. Wjechaliśmy w sieć niemieckich autostrad, kierując się ku czeskiej granicy. Po drodze, z powodu remontów,  namęczyliśmy się trochę w Monachium, do którego wjechaliśmy akurat w godzinach popołudniowego szczytu. Już po zmroku, mocno wymęczeni, dojechaliśmy na nocleg w bardzo fajnym pensjonacie Penzion Panter nad Zbiornikiem Lipnowskim, największym sztucznym jeziorem w Czechach. Okolica bardzo przypomina naszą Solinę – jezioro z licznymi zatokami i zielone wzgórza wokół. Następny, ostatni dzień naszego wyjazdu zaczęliśmy od pysznego śniadania w bistro Kynuta Buchta w Horni Plana. Zapisałem ten lokal na przyszłe odwiedziny, naprawdę sztos. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 17

Tutaj kończy się zapis naszej tegorocznej trasy „Pięć krajów – pięć dań”. Dalej już tylko nudny i bolesny dla dolnych części ciała powrót autostradami do Polski. W takich chwilach chciałbym mieć busa lub auto z przyczepą. Zjeździłem te autostrady już wielokrotnie i to naprawdę żaden wyczyn, a tym bardziej przyjemność. Za to same Alpy, w tym będące ich częścią Dolomity, to creme de la creme. Można wracać tam co roku przez wiele lat i wciąż odkrywać nowe trasy i miejsca. 

Alpy wyjazd 2026 piec krajow piec dan 36

Póki co, jeśli znaleźliście w naszej trasie jakąś inspirację, pobierzcie plik .gpx Alpy 2026 i przejedźcie te odcinki sami. Jest radość!

Moje Bałkany w sezonie 2025: trasa przez pięć krajów. Część 1 [Chorwacja, Bośnia, Czarnogóra, Serbia, Rumunia, GPX]

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Konrad Bartnik
Konrad Bartnik
Motocyklista, perkusista, ojciec, wielbiciel dobrej kuchni i dużych porcji. Jego największa miłość to motocyklowe podróże – bliskie i dalekie, po asfalcie i bezdrożach. Lubi wszystko, co ma dwa koła, a najbardziej klasyczne nakedy ze szprychami i okrągłą lampą. Na co dzień drapie szutry starym japońskim dual sportem. Nie zbiera mandatów i nigdy nie miał wypadku. Bywa całkiem zabawny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ