NewsyKrajoweOdcinkowe pomiary prędkości wreszcie z podanym limitem? Jest szansa, ale...

Odcinkowe pomiary prędkości wreszcie z podanym limitem? Jest szansa, ale…

-

Kierowcy wjeżdżający na odcinkowy pomiar prędkości mają od razu zobaczyć, z jaką maksymalną prędkością mogą jechać. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pozytywnie podeszła do pomysłu uzupełnienia oznakowania OPP o obowiązujący limit. Pierwsze zmiany mają pojawić się jeszcze jesienią 2026 roku na autostradach i drogach ekspresowych. Nie oznacza to jednak, że nowe oznakowanie od razu trafi na wszystkie odcinkowe pomiary w Polsce – najpierw zostanie przetestowane.

Obecnie wjazd na odcinek objęty automatycznym pomiarem średniej prędkości oznaczony jest znakiem D-51a. Kierowca dostaje więc jasną informację, że od tego miejsca jego przejazd będzie kontrolowany. Problem w tym, że znak nie podaje dopuszczalnej prędkości. Kierowca musi znać limit wynikający z rodzaju drogi albo pamiętać ograniczenie wprowadzone wcześniej znakiem B-33. W przypadku autostrad i dróg ekspresowych może to niepotrzebnie powodować wątpliwości.


Zrzut ekranu 2026 01 29 181545Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!

Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind


Standardowo samochody osobowe i motocykle mogą poruszać się z prędkością do 140 km/h na autostradzie, 120 km/h na dwujezdniowej drodze ekspresowej i 100 km/h na jednojezdniowej ekspresówce. Na konkretnym odcinku może jednak obowiązywać niższy limit. I właśnie tę informację kierowca miałby dostać ponownie przy wjeździe na OPP.

Na znaku pojawi się dozwolona prędkość

Pomysł zakłada uzupełnienie informacji o odcinkowym pomiarze o obowiązujący na danym fragmencie drogi limit. W praktyce kierowca zobaczy więc nie tylko symbol automatycznej kontroli średniej prędkości, ale również np. znak B-33 z ograniczeniem do 120 km/h.

Rozwiązanie w ostatnich tygodniach promował senator Krzysztof Kwiatkowski. Argumentował, że obecne oznakowanie może prowadzić do sytuacji, w której kierowcy po zauważeniu OPP nie są pewni obowiązującego ograniczenia i gwałtownie lub nadmiernie zwalniają.

OPP Kwiatkowski
Fot. FB Krzysztofa Kwiatkowskiego

Sam pomysł nie jest zresztą nowy. Przedstawiciele GITD zwracali uwagę na podobne rozwiązanie już w 2018 roku. Teraz sprawa ponownie trafiła na poziom Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

KRBRD uruchamia testy

11 września 2026 roku podczas posiedzenia Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego zainicjowano projekt badawczy dotyczący nowego sposobu oznakowania odcinkowych pomiarów prędkości. Pilotaż ma objąć OPP działające na autostradach i drogach ekspresowych.

Pierwsze nowe oznaczenia mają pojawić się jesienią 2026 roku. I tutaj warto wyraźnie oddzielić fakty od krążących w mediach społecznościowych zapowiedzi. Nie podjęto decyzji, że od jesieni wszystkie odcinkowe pomiary prędkości w Polsce będą oznaczone w nowy sposób. Póki co, będzie to projekt badawczy. Nie ma też podstaw, by twierdzić, że nowe oznakowanie stanie się od razu obowiązującym standardem.

Odcinkowe pomiary prędkości wreszcie z podanym limitem? Jest szansa, ale…

Nowe znaki nie będą testowane wyłącznie pod kątem tego, czy są bardziej czytelne. KRBRD chce sprawdzić rzeczywisty wpływ dodatkowej informacji na zachowanie kierowców. Analizowane mają być m.in. prędkości pojazdów, liczba przypadków przekroczenia limitu oraz gwałtowne hamowania. Wyniki mają pokazać, czy przypomnienie ograniczenia przy początku OPP rzeczywiście poprawia bezpieczeństwo i płynność ruchu.

I nie będzie to krótki eksperyment. Projekt ma potrwać do końca 2028 roku. Dopiero jego wyniki mogą stać się podstawą do podjęcia decyzji o szerszym zastosowaniu takiego oznakowania.

Prosta zmiana, spory sens

Z punktu widzenia kierowców trudno znaleźć istotną wadę takiego rozwiązania. Odcinkowy pomiar prędkości nie zmienia przecież obowiązującego limitu – kontroluje jedynie średnią prędkość na określonym fragmencie drogi.

Dodatkowa informacja pozwoli natomiast od razu upewnić się, czy na danym odcinku można jechać 140, 120, 100 km/h czy jeszcze wolniej. Może też ograniczyć niepotrzebne hamowanie części kierowców na widok kamer OPP. Przeciwnicy tego rozwiązania argumentują, że każdy kierowca powinien uważnie obserwować znaki i znać obowiązujący na danym odcinku limit.

Rekordowy odcinkowy pomiar prędkości pod Warszawą. 13 kilometrów pod ciągłym nadzorem

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ