NajnowszeRumunia po raz drugi czyli wokół Transfogaraskiej

Rumunia po raz drugi czyli wokół Transfogaraskiej [WYPRAWA]

-

W objęciach delty

Rumunia po raz drugi (16)W końcu docieramy do naszego punktu przeznaczenia – miejscowości Murighiol w delcie Dunaju. Nocujemy na bardzo ładnym campingu (Alex Guesthouse) a także rezerwujemy wycieczkę łódką. To główna atrakcja w delcie Dunaju i prawdopodobnie większość kempingów posiada taką ofertę.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Jeden przydrożny naganiacz chce nam sprzedać parę godzin na wodzie za 200 euro, choć normalna cena to 200 lei (czyli ok 200 zł) za dwie osoby. To jedyna taka sytuacja kiedy chciano na nas tak bardzo zarobić.

Delta Dunaju to niesamowite i prawie całkowicie dzikie miejsce. Jest drugą co do wielkości deltą w Europie, po delcie Wołgi, i to najlepiej zachowaną na kontynencie. Jest tam wiele ptaków, takich jak czaple czy pelikany. Główne kanały może nie są zbyt interesujące, ale las na wodzie i jeziora są naprawdę cudowne, o ile kierowca motorówki zechce zwolnić. Nasz jest na tyle uprzejmy, że odpuszcza gaz kiedy zauważy jakiś miły zakątek lub czaple.

Rumunia po raz drugi (17)Z Murighiol jedziemy do Enisali, do ruin zamku z XIII wieku. Samo zwiedzanie ruin można sobie podarować, natomiast na parking trzeba podjechać koniecznie! Zamek jest usytuowany na wzgórzu a widok z niego jest niezwykły – podmokłe łąki, rzeki, jeziora. Stąd można podziwiać część delty Dunaju – Enisala leży w granicach rezerwatu przyrody delty.

Rumunia po raz drugi (18)Stamtąd jedziemy do Babadag. W zeszłym roku, podczas poprzedniego wyjazdu do Rumunii, czytaliśmy książkę Andrzeja Stasiuka „Jadąc do Babadag”, więc chcieliśmy zobaczyć to miasto. Droga nr 22 z Babadag do Constanty prowadzi przez płaskowyż, więc podziwiamy niesamowicie płaski krajobraz.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Decydujemy się zostać dwie noce w Mamaia. Mamy stąd około 10 kilometrów do centrum Costanty, możemy zatem pojechać transportem publicznym i zwiedzić miasto bez motocyklowych rzeczy.

Rumunia po raz drugi (21)Te ładne zdjęcia robimy około 5. rano, więc plaża jest piękna i pusta. W normalnych godzinach wygląda to nieco inaczej, ale są też pewne zalety plaż Mamaii, przynajmniej dla mężczyzn – wiele Rumunek spędza tam czas w stroju… topless:)

Mamaia to kontrowersyjny wakacyjny wybór. To wielki ośrodek turystyczny, a przez centrum miasta biegnie sześciopasmowa droga przy której jest mnóstwo wysokich hoteli – nie tego poszukujemy, ale jest to coś wartego zobaczenia. Nocujemy około 5 km od centrum, więc jest miło i cicho. GPM Holiday Camping jest duży i tłoczny, ale myślę że wszystkie campingi w tej okolicy są takie, ponieważ to jest sławna Mamaia!

Rumunia po raz drugi (22)Preferujemy raczej naturę i wioski niż miasta, ale Constantę chciałam zobaczyć z dwóch powodów – jednym były starożytne korzenie miasta i silne orientalne wpływy, a drugim – secesja. Zwiedzanie najlepiej zacząć od meczetu, a dokładniej od wejścia na wieżę (za ok 10 zł od osoby, ale naprawdę warto!). Nietrudno jest ją odnaleźć, gdyż minaret dominuje w krajobrazie starej części miasta.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Koniecznie trzeba udać się na nadmorski deptak i zobaczyć budynek kasyna, niestety obecnie jedynie z zewnątrz. Ten niezwykły secesyjny budynek z lat 1904-1910 jest zamknięty i popada w ruinę…

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

2 KOMENTARZE

  1. Nie wiem jak w waszej poprzedniej wyprawie ale ja jadąc raz przez centrum a raz „centuria”(obwodnicą) Bukaresztu zdecydowanie wybieram obwodnice. Przez miasto jechałem bez mała 3 godziny stojąc w ogromnych korkach i kręcąc się po nieoznakowanych skrzyzowaniach(brak nawigacji). Na końcu wyprowadził mnie Rumuński motocyklista bo do dziś bym tam pewnie błądził:).

  2. Gratuluję podróży :) My wybieramy się w podobną tego lata i na pewno skorzystam z rad podanych w artykule. Dziękuję i pozdrawiam podróżników :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ