wt., 30 lis 2021

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

-

Historia, którą właśnie czytacie, traktuje o charakterach ludzi, trudach letniej, miesięcznej podróży po pełnej kontrastów Turcji. Przed wami szósta część moich przygód…

Autor tekstu i zdjęć: CeloFan

Jeżeli spotykacie się z moją wyprawą dopiero przy części szóstej, wklejam od razu linki do poprzednich, czyli: pierwszej

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.1: Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria]

drugiej

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.2: Bułgaria, Turcja – Stambuł]

trzeciej

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.3: Eskisehir, Mikrodrogi, Morze Czarne]

czwartej

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.4: Of, Bayburt, Góry Pontyjskie]

oraz piątej:

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.5: pasterz, przebita opona, bordowe błoto nad przepaścią…]

 

Jesteście na bieżąco? Ruszamy po kolejne przygody, przed wami czternasty dzień mojej wyprawy…

Jestem w górach Munzur, gdzie na odcinku kilkunastu kilometrów ciągnie się stromy wąwóz, wyżłobiony przez rzekę Karasu, inaczej zwaną Zachodnim Eufratem. Piszą, że zimą w 2005 roku, temperatura w Turcji spadła do -25 stopni i rzeka zamarzła, a ludzie grali na niej w piłkę. Trudno sobie to wyobrazić.

Wąwóz nazywa się Karanlik Canyon, albo Dark Canyon. Od miasteczka Kemaliye, gdzie zanocowałem, można przejechać nim w górę rzeki, prawą stroną, asfaltową i o wiele ciekawszą lewą, kamienno-kamienną. Droga nie ma barierek, tam gdzie nie ma tuneli i czasem jest wąska na jeden samochód. Ze swojej natury jest wyboista. Mimo to, wydaje się, że można przejechać tędy od biedy, każdym motocyklem czy samochodem. Tunele wykuto w skale i taki półnaturalny twór zostawiono, chyba ku uciesze przejezdnych. Z drugiej strony, za kanionem, droga wiedzie właściwie donikąd, po co więc asfalt i gładki, betonowy sufit… I właśnie tam donikąd chciałbym pojechać. Na mapie, za wąwozem, są tylko rozproszone wsie i na bardzo dużej przestrzeni nie ma dróg zaznaczonych na żółto. Tylko utwardzone, albo z podrzędnym asfaltem.

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

Z wąwozu wyjeżdża się na przestrzeń wypełnioną po horyzont wzgórzami. Mogą kojarzyć się z falującym morzem. Sama droga też nie zawodzi, bo meandruje na wszelkie możliwe sposoby.

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

Dojechałem do niepewnego rozjazdu. Maszyny budowlane stoją, jakieś urządzenia do łupania skał, sita monstrualne, silosy, hałdy gruzu, piachu, stosy żelastwa. Wszystko zapylone na szaro-bordowo, że trudno rozróżnić co jest czym i gdzie się kończy a gdzie zaczyna. Widok iście postapokaliptyczny. Moja droga, która była do tej pory asfaltowa, zamieniła się w wielki plac. Na GPS trzy rozjazdy. Ja muszę trafić w ten właściwy.

Wybieram wąską ścieżynkę wzdłuż siatki. Ta od razu wyniosła mnie pod górę. Natknąłem się na traktor jadący w tym samym kierunku co ja i pickup, zjeżdżający w dół. Żeby się minęły, pickup musiał wjechać prawymi kołami pod strome dość zbocze i tak stanął, a w środku dwóch nienaturalnie przekrzywionych mężczyzn. Traktor przejechał, wtedy pickup zjechał na drogę. Skorzystałem z tego i wyprzedziłem traktor. Ta ścieżynka, jest właściwie klonem tej z wąwozu. Wyboista, kamienna, bez barier.

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

Podjazd się skończył i odbiłem w taką typową szutrówkę. Typowa szutrówka, doprowadziła mnie do budowy. Buduje się tu drogę. Niedługo na mapie nie będzie tak pusto. Stoją koparki, spychacz, Samojezdne młoty do kruszenia skały, dwie wywrotki i w oddali wielki spychacz gąsiennicowy ze stalowymi szponami z tyłu.

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

– Przejadę? Dalej dobra droga? – pytam robotników.
– Jedź, dalej dobra – przytakują.
– Daleko do asfaltu?
– 40 kilometrów.

Przebrnąłem przez luźno rozrzucony grys. Ujechałem jeszcze 20 metrów i stoję. Przednie koło zaryło w jakimś takim piachopyle. Dobra droga… Dobre sobie.

– Polak! Polak! – słyszę za plecami.

To jeden z robotników, krzycząc, właśnie wsiada do gąsienicowego spychacza.

– Czekaj – pokazuje ręką. Tak jakbym mógł się ruszyć.

Robotnik wsiadł do molocha. Zagrzmiało i potężna maszyna obudziła się. Zakopciło z komina. Operator wycofał maszynę.

Co on robi? Opuścił nieco wielką łychę i napiera. Ten facet robi mi drogę! To jeszcze nic. Widzi, że się zakopałem i stoję jak ta pierdoła. Znów wycofał i tak poprowadził łychę, że to co przede mną, zagarnął, otwierając przejazd. Tony żelastwa o centymetry od przedniego koła.

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

Wszystkie przeszkody usunięte. Podziękowałem skinieniem głowy i po tym równym już piachu, jako tako przetelepałem się do twardszej części przyszłej trasy.

Coś mnie tknęło, żeby przyjrzeć się mapie w GPS, bo pokazuje szary ekran. Jak może pokazywać coś innego, skoro to droga w budowie, czyli taka, której nie ma. Okazało się, że… jadę w kierunku odwrotnym do zamierzonego. Mam dwa wyjścia. Zawrócić, co jest mało rozsądne, zważywszy na miękkie podłoże i drogę pod górę albo jechać przed siebie i zacząć od początku. Może nie od samego kanionu, ale całkiem blisko.

Pojechałem przed siebie. Po 10 kilometrach, szeroka na 8 metrów podbudowa trasy, zamieniła się w zwyczajną szutrówkę. Wjeżdża się nią pod górę, a tam obok asfalt. Przetarabaniłem się przez kilka niewielkich przeszkód tak, że właściwie ześlizgnąłem się częściowo płytą silnika i stanąłem na asfalcie.

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

Już wiem dlaczego zabłądziłem. Szersza droga zawsze ważniejsza i nie patrząc na GPS ominąłem zasypany przez maszyny budowlane zakręt.
Wróciłem do rozstaju dróg przy hałdach i zapylonych na ciemno maszynach. Tym razem wybrałem inną drogę. Wcześniej nie widziałem na niej asfaltu, bo zasypany jest piachem rozniesionym kołami wywrotek.

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

Chcę dojechać do Kapadocji, do Goreme. Żeby nie dojechać tam nocą, zrezygnowałem z wyznaczonej wcześniej trasy i ustawiłem GPS na najszybszą drogę.

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

Pada i ochłodziło się. Na tyle, że pozamykałem wszystkie wywietrzniki w kurtce. Przeciwdeszczówki. Trzeba założyć przeciwdeszczówki. Wokół to do czego już zdążyłem się przyzwyczaić. Cisza i pusto. Droga prosta i nikogo jak okiem sięgnąć. Mimo to, jak spod ziemi pojawił się pasterz. Teraz dopiero zauważyłem kilka krów wychodzących z rowu.

Ależ on rozgadany! Papla jak najęty a usta się nie zamykają. Bagaż poklepuje, motor poklepuje. Palę właśnie skręcanego papierosa, a ten hyc i papieros jego. Zrobiłem drugi.
A to rękawice znoszone ogląda, to znów na kamerę pokazuje. Jak ją zobaczył, to dopiero potok słów zaczął z siebie wyrzucać! W sumie to nawet nie musiałem nic mówić. Sam był wodzirejem i konferansjerem naszego spotkania.

Nikt nikogo w żadnej sprawie nie zrozumiał. Kiedy odjeżdżałem, mówił jeszcze coś jak Gule Gule, Allah akbar i inne pozdrowienia, bijąc się przy tym w pierś otwartą dłonią, dotykając nią czoła, a uśmiech nie schodził z twarzy.

Chyba w jakiś nieznany mi sposób uszczęśliwiłem tego człowieka.

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

***
Kończy się benzyna. Na rezerwie dojechałem do miasta Altinyayla. Zatankowałem, prostuję zesztywniałe kości, a tu znany wyraz na budynku w kształcie kostki. OTOLASTIK, brzmi szyld na ścianie. Dobrze sobie zapamiętałem ten wyraz, po spotkaniu z pewnym gburem kilka lat temu, gdzieś w trasie. Wyszarpałem dziurawą dętkę z bagażu i idę z flakiem do budynku. W środku mnogość chłopa i dwoje dzieci. Faceci kopcą papierosy, aż szaro. Pachnie oponami, rozpuszczalnikiem, klejem.

Wzbudziłem ogólne zaciekawienie, ale, że dogadać się niełatwo, wulkanizator od razu wziął się do pracy. Zapłaciłem ile sobie zażyczył i w ten sposób dowiedziałem się, na ile chciał mnie oskubać pewien gbur kilka lat temu. Wulkanizator zwinął naprawioną dętkę w rulon i kręci się, najwyraźniej szukając czegoś. W warsztacie nie znalazł, to poszedł do śmietnika. Stamtąd wygrzebał torbę plastikową pełną śmieci. Odsupłał ją, wysypał zawartość. Wstrząsnął, chyba, żeby resztki kefiru wykapały i ładuje dętkę do środka. Na koniec zasupłał ją tak, jak była zasupłana z poprzednią zawartością i zadowolony wręczył mi swoje dzieło. Nie wypadało nie przyjąć.

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

Głównymi drogami, dojechałem do Goreme, serca Kapadocji. Yasin ma dla mnie niedobrą wiadomość. Jest piątek i wszystkie pokoje w jego otelu zajęte. Co za zawód. Nie wiedziałem, że jest piątek. A tak lubię tu odpoczywać. Z braku laku, wynająłem pokój dwa budynki dalej, skąd teraz opisuję wydarzenia. Nie wiem ile czasu tu zostanę.

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji] Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.6: Góry Munzur, wąwóz Karanlik i Goreme – serce Kapadocji]

c.d.n.

CeloFan

Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas treści nastawionej jedynie na kliki, która nie wnosi niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Zakaz reklamowania motocykli w miejskiej przestrzeni publicznej. Tak, to dzieje się naprawdę!

W Hadze rada miejska przegłosowała uchwałę o zakazie reklamy pojazdów spalinowych oraz lotów komunikacyjnych na przystankach komunikacji miejskiej. Jak zapewne się domyślacie, są to...

Ratunek dla silników spalinowych? Nie dla elektryfikacji mówią: Kawasaki, Yamaha, Subaru, Toyota i Mazda

Wielka, motoryzacyjna, japońska piątka łączy siły w walce z... elektryfikacją. Koncerny Subaru, Mazdy oraz Toyoty, wspierane przez producentów motocykli - Yamahę i Kawasaki postanowiły...

Guy Martin chce zostać najszybszym motocyklistą na świecie jadąc z prędkością 650 km/h

Guy Martin po raz kolejny chce zaskoczyć motocyklowy świat i tym razem chce podjąć próbę pobicia motocyklowego rekordu prędkości. Chociaż ta konstrukcja raczej nie...

Aprilia Tuono 660 Factory 2022 – mocniejsza, lżejsza, lepsza [dane techniczne, cena, zdjęcia]

Aprilia, na swoich domowych targach EICMA 2021, które jak zwykle odbywają się w listopadzie, w Mediolanie zaprezentowała nową wersję znanego od roku modelu -...

Kierowca powoduje kolizję ignorując znaki dawane przez policjanta i wjeżdżając na skrzyżowanie

Kierowca Fiata, ignorując znaki wydawane przez kierującego ruchem policjanta, wymusił pierwszeństwo przed prawidłowo jadący kierowcą BMW i doprowadził do zderzenia. Sytuację zarejestrowano 23 listopada...