Ubezpieczyciele chcieliby uzyskać dostęp do danych o naszych punktach karnych. Jak twierdzą, kierowcy z wyższym stanem powinni płacić większe stawki. Na to nie zgadza się jednak Ministerstwo Cyfryzacji. Ja też nie.

Dostęp do konta punktowego mają ubezpieczalnie w kilku krajach Europy. W Wielkiej Brytanii kierowca sam musi dbać, by informacje o otrzymanych mandatach trafiały do jego ubezpieczyciela. Jeśli taką informację zatai, może mieć pewność, że pożegna się z polisą w ogóle.

Przedstawiciele Polskiej Izby Ubezpieczeń twierdzą, że informacje o punktach karnych pozwolą im na ustalanie preferencyjnych stawek dla kierowców, którzy szanują i respektują przepisy. A z tym w Polsce jest słabo. Jak wynika z danych przedstawionych przez PIU,  80% kierowców przyznaje się do przekraczania dozwolonej prędkości o co najmniej 10 km/h, a aż 62% uważa, że nie w takim zachowaniu nic nagannego.

Na pomysł ubezpieczycieli nie zgadza się Ministerstwo Cyfryzacji, które twierdzi, że zwyżka stawek dla kierowców z większym stanem punktowym byłaby złamaniem zasady podwójnego karania za to samo wykroczenie. Do mandatu i punktów karnych dochodziłoby bowiem dodatkowe obciążenie w postacie droższej polisy OC.

Moim zdaniem idea stojąca za propozycją PIU nie jest zła – w teorii kierowcy stwarzający największe zagrożenie na drodze powinni płacić największe składki, to dla mnie oczywiste. Problem leży gdzie indziej – w polskich realiach ogromna i nie do końca znana liczba mandatów nakładana jest na podstawie zmyślonych lub kompletnie niewiarygodnych pomiarów, co zostało potwierdzone licznymi wyrokami sądowymi. W rezultacie zatem wyższe stawki płaciliby nie kierowcy, którzy jeżdżą niebezpiecznie, a ci, którzy mają pecha lub nie potrafią się bronić.

1 KOMENTARZ

  1. Ja natomiast myślę że to nie jest problem mierzenia ISKRĄ bo to może jest jakiś problem ale chyba nie na tyle istotny żeby pomysł torpedować. Tych wyroków nie jest aż tak dużo a problem leży jednak co by nie mówił w umiłowaniu Polaków do przekraczania dozwolonych prędkości czymkolwiek by tego nie mierzył :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here