NewsyKrajoweMiał wypadek motocyklowy na "leżącym policjancie". Dostał mandat, ale sąd przyznał mu...

Miał wypadek motocyklowy na „leżącym policjancie”. Dostał mandat, ale sąd przyznał mu odszkodowanie

-

W 2012 roku, poruszający się motocyklem, 39-letni mężczyzna przewrócił się na „leżącym policjancie”. Po długiej batalii Sąd Okręgowy przyznał, że to zarządca drogi ponosi odpowiedzialność za wypadek Dariusza S. Co było powodem takiego wyroku i czy każdemu przysługuje odszkodowanie za podobny upadek?

Przede wszystkim warto zacząć od tego, że progi zwalniające są zagrożeniem dla motocyklistów, szczególnie za sprawą wykonania ze sztucznego materiału, który po deszczu przypomina lodowisko. Dodatkowo „leżący policjant”, jak jest potocznie nazywany, powinien być odpowiednio oznakowany lub musi znajdować się w strefie 30 km/h. W innym przypadku przed progiem musi stanąć znak ograniczający prędkość.

W maju 2012 roku motocyklista postanowił po zmroku wrócić motocyklem od siostry do domu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pomimo jazdy z prawidłową prędkością, najechał na nieoznakowany próg zwalniający. Dodatkowo znajdował się przed nim rozsypany piasek, który skutecznie uniemożliwił awaryjne, a przede wszystkim bezpieczne hamowanie. W momencie wypadku z głowy mężczyzny spadł kask, w wyniku czego doznał urazu czaszki oraz odcinka szyjnego kręgosłupa. Policjanci ukarali motocyklistę mandatem za niedostosowanie prędkości do panujących na drodze warunków, a także ubezpieczyciel uznał go za winnego.

Nie zgodził się z tym jednak Dariusz S., który zarzucił zarządcy drogi nieprawidłowe oznakowanie progu zwalniającego oraz to, że tuż przed nim znajdowała się znaczna ilość piasku. Sąd wnikliwie przeanalizował zaistniałą sytuację i ostatecznie przyznał rację motocykliście, uznając za winnego zarządcę, który nie postawił znaku informującego o „leżącym policjancie”, a także drugiego, ograniczającego prędkość. Według biegłego, pomimo ograniczenia prędkości do 50 km/h, bezpieczna szybkość na progu wynosiła 20 km/h.

Bezwzględne pierwszeństwo pieszych, ale nie przed wszystkimi pojazdami – nowe przepisy PORD 2021

Poszkodowany wnioskował o kwotę 35 000 złotych zadośćuczynienia, jednakże sąd przyznał jedynie połowę tej kwoty. Wynika to z faktu, że motocyklista w pewnym stopniu przyczynił się do wypadku, nie zakładając poprawnie kasku i pomimo obecności piasku, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Zarządca drogi dopiero pół roku po wypadku zamontował inny rodzaj progu zwalniającego oraz ustawił wymagane oznakowanie.

Uwaga: Fotografia w artykule jest poglądowa

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Wiktor Seredyński
Wiktor Seredyński
Od najmłodszych lat jest miłośnikiem dwóch kółek, a co lepsze, początkowo zamiast za dziewczynami, oglądał się za przejeżdżającymi motocyklami. Ta choroba została mu po dziś dzień i nie ma ochoty się z niej leczyć. Fan garażowych posiedzeń i dłubania przy motocyklach przy akompaniamencie Dire Straits. Po godzinach amatorsko toruje i często podróżuje motocyklem, szczególnie upodobał sobie wyjazdy pod namiot. Zapalony fan MotoGP i Marqueza. Plany na przyszłość wiąże z motocyklami – i prywatnie, i w pracy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ