Ranny 37-latek po wypadku motocyklowym zadzwonił na policję, lecz nie umiał wskazać swojej lokalizacji. Podczas rozmowy jego telefon wyłączył się z powodu rozładowanej baterii. Policjanci i strażacy odnaleźli mężczyznę w lesie w powiecie łukowskim. Według służb prowadził po spożyciu alkoholu i bez prawa jazdy.
W niedzielę 4 października, przed godziną 23, dyżurny łukowskiej komendy odebrał zgłoszenie od motocyklisty. Mężczyzna powiedział, że jechał z Łukowa do Krzywdy i rozbił się na zakręcie. Potrzebował pomocy, ale potrafił opisać jedynie otaczające go drzewa.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Kontakt się urwał, rozpoczęły się poszukiwania
Bateria telefonu rozładowała się, zanim dyżurny ustalił dokładne położenie rannego. Do akcji skierowano wszystkich policjantów pełniących wtedy służbę oraz wezwano strażaków. Informacje ze zgłoszenia i znajomość okolicy pomogły odnaleźć 37-latka przy drodze między Krzywdą a Adamowem.

Motocykl bez ważnego badania, kierowca bez prawa jazdy
Na miejscu ustalono, że motocyklista uderzył w znak oraz drzewo. Karetka zabrała go do szpitala z poważnymi obrażeniami. Motocykl marki KTM nie miał aktualnego badania technicznego. Policja poinformowała również o tym, że poszkodowany kierowca motocykla był pod wpływem alkoholu. Nie podano jednak dokładnych wyników badania.
