To już piąta wpadka nowego BMW R1200GS. Po przednim zawieszeniu, wyciekach oleju i paliwa oraz kłopotach z elektroniką, tym razem zagrożenie stanowi skrzynia biegów. Prawie półtora tysiąca motocykli wezwano do serwisów.

Po kilku poważnych wypadkach, ukrywanych przez dealerów, a wykrytych przez amerykańskie służby tamtejsze Biuro Bezpieczeństwa Transportu ogłosiło wezwanie serwisowe dotyczące wadliwej skrzyni biegów w motocyklach BMW R1200GS wyprodukowanych między grudniem 2012 roku a sierpniem 2013 roku. Zdaniem Biura problem dotyczy 1420 egzemplarzy R1200GS.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Według amerykańskich służb wysokie ciśnienie wewnątrz przekładni może spowodować wypchnięcie uszczelki wyjściowej. Zdaniem inżynierów BMW taka sytuacja może wystąpić na skutek zmiany obciążenia przekładni. Powodem jest “nierównomierne wykończenie poszczególnych elementów”.

Problemy z cieknącą skrzynią biegów zgłaszało wielu użytkowników motocykli BMW. Dotyczyły one też różnych roczników i różnych modeli. O jednym z takich przypadków pisaliśmy w naszym redakcyjnym teście modelu R1200ST.

Efektem obecnej usterki jest wyciek oleju przekładniowego na tylną oponę, co zwiększa ryzyko uślizgu tylnego koła i wypadku. Amerykańskich użytkowników nowego GS-a najbardziej oburza jednak to, że problem znany był BMW już w styczniu ubiegłego roku. W większości przypadków został po cichu rozwiązany przez dealerów, którzy znając ten słaby punkt flagowego motocykla Bawarczyków, montowali ogranicznik poziomu oleju i wymieniali wadliwe uszczelki.

[sam id=”21″ codes=”true”]

Jak donoszą amerykańskie media, po kilku wypadkach spowodowanych usterką BMW bez rozgłosu samodzielnie przeprowadziło wewnętrzne dochodzenie. Wykazało ono, że przyczyną jest niewłaściwa uszczelka, zaś przydatność ogranicznika poziomu oleju dla rozwiązania problemu zakwestionowano.

Wysłaliśmy do BMW Polska zapytanie dotyczące potencjalnego zagrożenia tą usterką polskich użytkowników modelu R1200GS. Jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Historia wezwań serwisowych BMW R1200GS 2013

1. Luty 2013: pierwsze problemy z wyciekami oleju (czytaj tutaj)

2. Luty 2013: problemy z elektronicznym systemem kontroli trakcji (czytaj tutaj)

3. Marzec 2013: nieprawidłowo działające zawieszenie Telelever (czytaj tutaj)

4.  Grudzień 2013: wycieki paliwa na skutek wadliwego mocowania pompy(czytaj tutaj)

5. Maj 2014: wycieki oleju ze skrzyni biegów.

25 KOMENTARZE

  1. Panie Mariuszu – krucjaty ciąg dalszy na BMW? Pana Japończyki to się nie psują i nie wzywają ich do serwisów? hahahahaha.

    W tym roku BMW dostarczył klientom 45 tysięcy (w poprzednim roku 39 tys) motocykli. co to jest 1420 jakiejś partii z usterką…

  2. Bo to przecież najlepsza marka na świecie. To prawda mają dobre motocykle, ale sposób ukrywania tych niedoróbek lub brak działania sporo mówi co dla firmy jest najważniejsze – na pewno nie bezpieczeństwo użytkowników.

  3. Wszystko fajnie, tylko płacąc tyle kasy za motocykl BMW, nie chcę być ich darmowym testerem motocykla i narażać swoje zdrowie dla znaczka na baku.

  4. Gringo, nie mam takich danych, ale jeżeli jest tak jak piszesz i tak jak podaje Moto Voyager, to prawie 4% motocykli BMW stanowi śmiertelne zagrożenie dla ich właścicieli. Czyli na co 25. motocyklu tej marki masz duże szanse żeby się zabić.
    Dziękuję, wole Japonię :)

  5. tak. Motocykl BMW jest znakomity.Po usłyszeniu ceny jakby trochę mniej. W testach porównawczych zawsze wygrywa , ale autorzy tych testów mają coraz więcej trudności z uzasadnieniem swoich werdyktów.Czasem wygląda to kuriozalnie.Tak to już jest gdy w niektórych tytułach czasopism motocyklowych mają udziały niemieckie koncerny wydawnicze.

  6. …dokładnie, dla chcących poprawić sobie za wszelką cenę nastrój polecam lekturę ŚM bądź MOTOCYKL, tam BMW zawsze są nr.1 choć argumentacja nie koniecznie dedykowana jest dla tych bardziej myślących…

  7. właśnie tekst z Motocykla autorstwa pana Thomasa Schmiedera miałem na myśli.To już nawet nie naginanie ale zwykła manipulacja aby tylko jedynie słuszną markę wywindować na 1miejsce.

    • Manipulacją jes ten artykuł w którym nie ma nic a nic prawdy! Jeżeli go przeczytasz uważnie to zauważysz ile w jednym tekście i całym artykule jest zaprzeczeń. Facet prowadzi jakaś krucjatę z GS-em.

  8. nie chodzi o wychwalanie takiej czy innej marki, chodzi o to że w dzisiejszym świecie nastawionym na zysk produkuje się rzeczy maksymalnie odchudzone z jakości (popatrzcie choćby na samochody) właśnie mi umarł silnik w toyota corolla 1,6 benzyna po 265tyś. kiedyś by to było nie do pomyślenia a dziś nie opłaca się robić dobrze… :-( , i tak jest ze wszystkim…
    a po drugie artykuł pokazuje jak są traktowani klienci w USA a jak w Polsce, nic więcej, bez komentarza….

  9. Nie mialem nigdy BMW wiec nie moge sie wypowiadac czy jest dobry czy nie, choc przyznam, ze bralem pod rozwage kupno ciezkiego “Gieesa” ale po przewertowaniu na forach (nie tylko polskojezycznych) pokladow opinii ludzi ktorzy mieli stycznosc z nimi – dalem sobie spokoj. Niewatpliwe jest ze BMW produkowalo solidne i trwale maszyny w latach osiemdziesiatych i dziewiecdziesiatych i w tamtym czasie bylo moim marzeniem posiadanie jednej z nich, a piekny bokser chlodzony powietrzem byl dla mnie synonimem trwalosci i perfekcji. Czasy jak widze sie zmienily i polaczenie przekombinowania, odchudzania kosztow produkcji przy jednoczesnie niebotycznej cenie maszyny jak i servisowania pchaja firme na czerwone pole. To co robi teraz firma wydaje sie byc odcinaniem kuponow od swej slawnej przeszlosci i dobrej opinii o jej produktach. Ale juz chyba kazdy zauwaza ze to nie ta sama firma co kiedys. To nie dotyczy tylko motocykli, ten trend da sie rowniez zauwaczyc wsrod aut BMW ktore coraz czesciej widuje stojace na autostradach z powodu awarii. Jesli firma nie zmieni swojego podejscia do trwalosci i nie powroci na dawne tory – nie wroze jej nic dobrego gdy krag kupujacych coraz bardziej swiadomych klientow bedzie sie zaciesnial i malal.

    • I bardzo źle zrobiłeś że naczytałeś się durnych opinii, ja też tak robiłem i o maly włos bym go nie kupił, opinie są ludzi którzy kupili połamane potrzaskańce, wszystko opiera się na tym jaki moto i od kogo kupisz, ja po swojego GS-a pojechałem sam i wziąłem bezpośrednio od Niemca z podwórka, maszyna jest super. Trzeba kupić dobre moto a nie z kręconym licznikiem o 100 000 km

  10. BMW sprzedaję się tak dobrze bo japończycy sami nie wiedzą co chcą, właściwie to wydaje mi się, że oni nie chcą sprzedawać motocykli bo to robią przeczy logice, wszystko idzie im opornie i po kosztach a nawet takiej pierdoły jak grzane manetki nie ma w stanardzie a jak weźniesz oryginalne to nie są zabudowane w manetki tylko dostajesz jakieś zasrane pokrętło i kolejne kable przy kierownicy, wtryski zaczęli montować jak już musieli (ekologia) pod 2000r, kiedy BMW robiło to już 20 lat wcześniej – wszystkie modele K i rR od 1994, …. dalej do 2000r BMW miało nawet ABS w standardzie, gdzie w japoni to wyjątek!, japończycy są we wszystkim oprócz niezawodności do tyłu, jak BMW wprowadziło regulowane zawieszenie to oni obudzili się dopiero w 2014r. prawie 10 lat później!, kontrola trakcji też, ABS w standardzie dopiero od 1-2 lat, obsługa zegarów z kierownicy BMW ma od 10lat a w japoni od 2-3lat, idąc dalej kufry – BMW ma b. ładne i do tego ze zmienną pojemnością stelaże są w standardzie z motocyklem i zazwyczaj poza R1200GS ADV nie ważą nic, a w japoni kombinacja rurek i rureczek, które już zawsze trzeba wozić ze sobą,

    Niestety japończycy idą w ślepą ulicę i nie mają żadnej koncepcji na przyszłość!!! motocykle takie jak africa twin, super tenere 750, kle zakończono produkcję zamiast je udoskonalać to tak jakby zabić kurę która znosi złote jajka!

    Obecnie moim zdaniem BMW zaczyna zjadać własny ogon, kiedyś funkcjonalność, trwałość i bezpieczeństwo było wizytówką tej firmy to obecnie wg.mnie została tylko i wyłącznie funkcjonalność.

  11. …z Japonią masz odrobinę racji jednak nie do końca, a jeśli już to w zupełnie innym kontekście – to że bmw wprowadziło to czy tamto nie oznacza że uczyniło w ten sposób swoisty standard obowiązujący wszystkich producentów, każdy ma inne wizje i priorytety. Najbardziej opornym na wszelkiego rodzaju ewolucje techniczne (poza HD) był do bardzo niedawna KTM, dlatego też właśnie stał się synonimem niezawodności oraz niezniszczalności, nr. 1 dla najwybitniejszych w najcięższych warunkach, – jak myślisz dlaczego ? Bez wtrysku, kontroli trakcji, pokrętełek przy kierownicy, kinkiecików dyndających na gmolach itp. itd. ? Ano z uwagi na swą prostotę która to przekłada się na niezawodność, pozbawiony wszystkich tych pierdół poparty solidną konstrukcją daje taki nie inny efekt końcowy. Dlaczego na wstępie napisałem że masz jedynie trochę racji ,- dlatego że nie każdy musi mieć sprzęta naszpikowanego gadżetami dokładnie tak samo jak nie każdy chciałby jeździć golcem pozbawionym tychże wynalazków,- istota tkwi w możliwości wyboru zarówno producentów (nie we wszystkich zakątkach globu ograniczonych ekologią zmuszonych do stosowania wtrysków np.) jak i odbiorców którzy z racji większego tudzież mniejszego posiadania ryzykują w konsekwencji większą lub mniejszą awaryjnością wszak nie zepsuje się jedynie to coś czego nie ma, i to też jest jakaś filozofia którą nie koniecznie musisz krytykować nie znając przesłanek … .

  12. owszem nie każdy musi mieć gadżety, ale w praktyce większość klientów nowych motocykli chce mieć wybór a taki daje im BMW możesz kupić totalnego golasa albo motocykl kompletnie wyposażony, gdzie wszystko jest naprawdę przemyślane i nie trąci tandetą przynajmniej wizualnie, bo z niezawodnością to już różnie bywa…. KTM to inna bajka i raczej dla ludzi z ADHD w pozytywnym znaczeniu, konikiem sprzedaży BMW jest R1200GS czyli duże turystyczne enduro i na tym polu japończycy leżą całkowicie, trochę YAMAHA z ST1200 z dużym opóźnieniem nadrabia ale waga motocykla psuje cały efekt, o innych markach nawet nie wspomnę bo to żadne enduro a tak niewiele potrzeba aby tak było np. V-strom 650 i 1000, jaki jest problem aby inaczej poprowadzić układ wydechowy a w dolnym odlewie silnika dać punkty do mocowanie konkretnej płyty, jaki jest problem przewidzieć w odlewie silnika punkty do mocowania gomoli, jaki jest problem dać wybór za dopłatą szprychowanych kół, większy skok zawieszenia ew. zrobić wersję ADV już lekko zmodyfikowaną.

  13. …nigdy nie ujmowałem Niemcom innowacyjności oraz pragmatyzmu technicznego, są bezsprzecznie wiodącym państwem Europy w te klocki, tzw. europejska kultura techniczna istniała już wówczas kiedy to Amerykanie tłukli na prerii Indianom bizony ze skałkowych flint, Japończycy natomiast latali z mieczami pośród bambusów – co do tego chyba jesteśmy zgodni.
    Różnimy się natomiast w postrzeganiu przeznaczenia jak choćby piszesz GS-a i Tenery. Oba sprzęty są klasyfikowane jako tzw. TURYSTYCZNE ENDURO, przeznaczone bardziej do turystyki aniżeli typowego rasowego enduro, co pozwala im oczywiście zboczyć z asfaltowych dróg na leśne dukty jednak nie nadają się na tory, do lotów i akrobacji typowych dla pow. kategorii. Stąd i niewielka różnica w wadze o której wspominasz nie ma w tym przypadku większego znaczenia tym bardziej że po dopięciu kufrów bagażowych różnice szybko mogą się zniwelować w zależności od ilości np. rzuconych browarów :) Zapewniam iż nikt kto potrafi profesjonalnie uprawiać enduro i chce to robić nie wsiądzie ani na BM-ke ani na Tenere ponieważ wbrew zapewnieniom choćby marketingowców z BMW zwyczajnie się do tego nie nadają. Do ST natomiast podobnie jak i BMW dokupisz praktycznie wszystko, łącznie z płytą, kuframi, navi, na carbonowych dodatkach kończąc. Jakby nie patrzeć to Japończycy dominują w światowej produkcji zarówno jednośladów jak i elektroniki, sądzisz iż mieli by najmniejszy kłopot w naszpikowaniu swoich sprzętów tąże elektroniką ?? Gdybym osobiście miał wybierać pomiędzy bezawaryjną Tenerą a obecnym GS-em wybierając się na przysłowiowy “koniec świata” nie zastanawiałbym się ani sekundy nad wyborem Tenery, może cięższa, może mniej naszpikowana zbędnymi gadżetami, może i logo nieco mniej kolorowe niż w BM-ce ,- za to dająca poczucie bezpieczeństwa, jakiś dziwny czujnik położenia nie wiadomo komu i po co potrzebny w tego rodzaju sprzęcie nie zablokuje mi komputera przy najmniejszym położeniu go na boku niwecząc cały wyjazd i zmuszając do wizyty w serwisie BMW w celu ponownego uruchomienia, et cet…
    Mimo różnic nas dzielących dzięki za wspólną wymianę zdan, bez zbędnych uniesień i emocji,- lewa w górę.

  14. nie mogę się z tobą nie zgodzić, mnie BMW przyzwyczaiło do pewnych udogodnień i ciężko się z tym rozstać, jednak wymiana łożysk w dyfrze częściej niż dobrego łańcucha i inne usterki jak cieknące symery, a to sterownik pompy paliwa… odbiera całą frajdę z jazdy, dlatego po 10 latach chcę się rozstać z BMW, no i jest problem bo nawet pomijając te bajery nie ma co wybrać, zgadzam się, że nawet BMW nie nadaje się w teren ale często miałem okazję zaorać płytą o podłoże szukając miejsca pod namiot w przysłowiowych karzakach, czasem wpadło się w kałużę, która okazała się mieć 20cm głębokości… więc np w V-strom urwałbym już płytę a na pewno pogiął uchwyty bo jest ona mocowana na sztywno bez simblocków, taka prowizorka powiedziałbym gadżet pod silnikiem, oczywiście pewnie pogiął bym pewnie też rury wydechowe, które są centralnie pod silnikiem!! więć V-strom odpada, może honda Crosstourer – to już wolę FJR właściwości terenowe podobne :), więc wszystko sprowadza się do Super Tenere 1200, tylko R1200GS zatankowany pod korek waży 228kg a ST 261 kg, różnica ponad 30kg to jest mega dużo…. dalej idąc GS’a można przewracać nawet dla treningu bo poza rysą na gmolu niewiele się ryzykuje tak w ST plastiki, chłodnica do tego rury przedniego zawiasu niczym nie osłonięte…. więc może pozostaje rozstać się z kardanem i przesiąść na Tigera 800XC waży tyle do R1200GS… ale przynajmniej nie udaje enduro, no ale tu

  15. owszem enduro nie udaje, ale żeby podkręcić tylny amor trzeba wyciągać jakieś pokrętło spod siedzenia, obsługa zegarów na zegarach przez gumowe przyciski – próbowałem podczas jazdy to ustawiać i trzeba się dobrze skupić na wykonaniu tego zadania, wszystko jest przykręcane bezpośrednio do ramy – stopki bez setów, przedni stelaż jest na stałe wspawany w ramę, czyli jak coś pognę to mam za każdym razem ramę wymienić ??? i na końcu zostaje spalanie średnio 1L więcej jak R1200GS ,

  16. …nie wiem dokładnie czy stelaż jest wspawany, jeśli nawet nie jest to specjalną rzadkością, możesz przecież dokupić akcesoryjne orurowanie – jeden z atutów o których dostępność tak zabiegasz we wcześniejszych swoich postach, którego jeśli nie dokupisz do GS-a roz….dolisz w najlepszym przypadku którąś z głowic … .
    Można by tak w nieskończoność tylko po co ?

  17. Nie myślałeś o KTM 1190 Adventure ? ,fakt blisko 160 kucy czyni z niego prawdziwego diabła jednak z doświadczenia wiem że do każdej mocy można się przyzwyczaić ba, po jakimś czasie zaczyna wręcz brakować :) Tym bardziej że do wyboru są dwie wersje – szosowa z pełną automatyką zawieszenia i torowa bez, na nieco większych kołach. Przyglądałem się nie tak dawno tym motocyklom w salonie i muszę powiedzieć że jak na kimś kto nigdy nie przejawiał zainteresowania tego typu sprzętami zrobiły na mnie ogromne pozytywne wrażenie, tym bardziej że i opinie ma niezłe ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.