Do dyspozycji są również trzy kluczyki – jeden z diodą, którą można podświetlić sobie zamek kłódki w ciemności. Sam zamek zabezpieczony jest specjalną zasuwką, która zapobiega przedostawaniu się do wnętrza zanieczyszczeń. Zapięcie pokryte jest gumowanym tworzywem, które dobrze leży w dłoni i zapobiega wyślizgiwaniu się akcesorium podczas deszczu.
Kłódkę otwiera się bardzo łatwo – trzeba tylko pamiętać o dwóch sprawach – po pierwsze by włożyć kluczyć do samego końca, po drugie – by nie otwierać na siłę. Jeśli przekręcenie sprawia trudność znaczy to, że kluczyk nie wszedł do końca.
Nie do zdarcia
Używanie zapięcia jest bardzo proste – wystarczy przełożyć trzpień przez tarczę hamulcową i zapiąć. Warto przy tym oczywiście założyć „przypominacz”, bo ruszenie z zapiętym zabezpieczeniem może skończyć się dla motocykla źle.
Ze względu na pokaźne rozmiary zapięcia nie będzie łatwo je schować w niektórych motocyklach. W redakcyjnym Suzuki GSX1250 FA bez problemu zmieściło się pod siedzeniem.
Testujemy Kryptonite Evolution Series 4 podczas wyprawy na Bałkany. Wielokrotnie przypinamy i odpinamy, nie przejmując się ani kurzem, ani wodą. Jedynym efektem naszych testów jest zabrudzenie obudowy, które znika po użyciu płynu do naczyń. Zamek i mocowanie trzpienia działają bez zarzutu.
Cena zapięcia to 279 zł. Czy to dużo? Nie, zważywszy na solidną budowę akcesorium, które już samym wyglądem zniechęca do prób kradzieży motocykla. Oczywiście dobrze zorganizowana grupa poradzi sobie z tym zabezpieczeniem przy pomocy choćby deskorolki, ale na wypadek takich okazji warto doposażyć zapięcie Evolution Series 4 w linkę lub łańcuch.
