Seria fantastycznych zakrętów prowadzi mnie dalej aż do Ojcowskiego Parku Narodowego – miejsca zamkniętego dla ruchu, dostępnego tylko piechurom i rowerzystom. Nie znam lepszego miejsca na całkowite wyciszenie, kontemplację i oderwanie od rzeczywistości. No, może Bieszczady, ale tam jednak sporo dalej.
Wracam powoli do Olsztyna. Mijam Okiennik i zmierzam w stronę odbudowanego zamku w Bobolicach. Opinie na temat tego miejsca są tak różne, jak różne mogą być opinie Polaków. Część twierdzi, że właściciel popełnił świętokradztwo odbudowując bezcenny zabytek, inni uważają, że taka rekonstrukcja zgodna z pierwotną technologią może przybliżyć nas do historycznej prawdy. Ja skłaniam się raczej ku tej drugiej opinii – zamek wygląda naprawdę wspaniale, a ilość turystów, która odwiedza to miejsce wydaje się potwierdzać moje zdanie.
Powoli zapada zmierzch. Urokliwą drogą przez Postaszowice i Gorzków jadę do Złotego Potoka. Miejsce to jest niezwykłe pod wieloma względami. Spragnieni romantycznych spacerów utoną w w sielskim otoczeniu dworku Zygmunta Krasińskiego i Pałacu Raczyńskich, gdzie nad stawem Irydion odnajdą inspirację do wielu czułych słów. W pobliżu Złotego Potoka znajduje się niezliczona ilość atrakcji turystycznych, które opisywaliśmy przy okazji cyklu Na Weekend.
Polecam odwiedzić
– Kawiarnię Consonni w Olsztynie,
– Bar Na Grobli w Złotym Potoku,
– Źródła Zygmunta i Bramę Twardowskiego w Złotym Potoku,
– Ojcowski Park Narodowy.
Ja kieruję się do Baru Na Grobli, gdzie czeka na mnie pyszny złotopotocki pstrąg. Jest sobota, grobla nad stawem Amerykan pęka w szwach od motocyklistów. Zdaję sobie sprawę, że skarby tutejszej kuchni także są wystarczającą motywacją do wizyty na Szlaku Orlich Gniazd.

macie dane na gps tras szlak orlich gniazd potrzebuję trasy na motocykl pod namioty