_SLIDEROdzież RST Adventure II. Przygoda z klimą w standardzie

Odzież RST Adventure II. Przygoda z klimą w standardzie [TESTY]

-

Podczas szybkich przelotów autostradowych zestaw okazuje się dobrze dopasowany – nic nie furkocze, nie czuję żadnych turbulencji. Jedyną irytującą cechą jest prawy suwak wentylacji, który z powodu naporu powietrza naciska na obojczyk. Niby nie problem, ale czuję to i trochę mnie to denerwuje.

Po całym dniu jazdy, wieczorem na Węgrzech robi się trochę chłodniej. Postanawiam zamknąć panele air-vent i trafiam na problem. Końcówki suwaków są dość dobrze ukryte pod zakładkami i próba ich zasunięcia okazuje się trudniejsza niż mogłoby się wcześniej wydawać. Nim wpadam na metodę ich zasuwania, rzucam parę kąśliwych uwag pod adresem projektantów tego rozwiązania.

Zamknięcie paneli i zasunięcie szczelin wentylacyjnych na rękawach radykalnie zmienia charakter odzieży. Robi się ciepło, a wszelkie, tak pożądane w upale podmuchy ustają. Pod tym względem wentylacja RST Adventure II góruje nad AFT Modeki, gdzie przewiewna cordura cały czas zapewnia przeciąg. RST ADVENTUREII (1)Podszewka zestawu Adventure II wykonana jest z siatki, co zapewnia oddychanie skórze. To ważne, ponieważ po całym dniu spędzonym w siodle zapachy dobiegające z czeluści motocyklowych ciuchów mogą zabić. Odzież RST łatwo wywietrzyć – a pozbycie się nieprzyjemnego zapachu to kwestia kilku minut.

W czarnogórskich górach Durmitor mam okazję sprawdzić skuteczność membrany dołączonej do zestawu. Grube krople i zacinający od czasu do czasu wiatr nie są w stanie przedrzeć się przez zabezpieczenie. Jedynym słabym punktem okazuje się połączenie kurtki i spodni – wiatr podwiewa krople pod kurtkę i powoduje, że przednia część bluzy nieco zamaka. To jednak typowa cecha dwuczęściowych zestawów.

Adventure II nie jest niestety mistrzem kieszeni – mimo bardzo ciekawego „przygodowego” wyglądu, kurtka oferuje tylko dwie kieszenie zewnętrzne i jedną wewnętrzną. Owszem – jest również odpinana kieszeń tylna, ale dostęp do niej jest utrudniony, w końcu znajduje się na plecach. Kiedy próbuję dostać się do środka operując rękami za plecami mylę suwaki i odpinam całą kieszeń od kurtki. RST ADVENTUREII (3)Nieco lepiej jest ze spodniami – tutaj do dyspozycji są cztery kieszenie. Te umieszczone na udach (podobnie jak te na kurtce) są wodoodporne – sprawdzam to wioząc w jednej z nich portfel z dokumentami w sążnistej ulewie.

Czysta robota

Zestaw RST Adventure II ma jeszcze jedną, niezwykle przydatną cechę. Jest wykonany z materiału niezwykle odpornego na brud. Po niemal 6 tysiącach kilometrów dość ciężkiej trasy nadal wygląda jakby wczoraj wyszedł spod igły. Dla kogoś, kto mówiąc o pielęgnacji odzieży motocyklowej ma na myśli jazdę w niej przez ulewę, to znakomity wybór.

Czy RST Adventure II to ciuch idealny? Zdecydowanie nie. Najbardziej doskwierał mi brak stałej membrany – wożenie z sobą dopinanej to strata miejsca i kłopot podczas niepewnej pogody – założenie jest dość uciążliwe – wymaga zdjęcia tak spodni, jak i kurtki. Jazda w zapiętej membranie ma sens tylko podczas deszczu – kiedy nie pada komfort termiczny radykalnie się pogarsza.

RST ADVENTUREII (2)Trudów podróży nie wytrzymały także niektóre detale – puścił szew w kroku, a suwak odpowiedzialny za wpinanie membrany stracił uchwyt. To usterki łatwe do naprawienia, ale nie powinny wystąpić w prawie nowych ciuchach.

Zestaw RST Adventure II

Importer: Powerbike
Rozmiary: 40 – 52
Materiał: cordura, ballistic
Membrana: tak, Sinaqua
Kolory: czarny, czarno-szary
Cena 2398 zł

Zestaw RST Adventure II kosztuje 2398 zł. Czy to dużo? Nie, jeśli wziąć pod uwagę jakość materiałów i wygodę użytkowania. Na pewno wyróżnia się ciekawym krojem i „przygodowym” stylem. Jeśli gustujesz w podróżnych enduro, taki zestaw z pewnością świetnie dopasuje się do Kawasaki Versysa, Suzuki V-Stroma czy Hondy Crosstourer.

RST
fot. Jurek Konieczek
Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

9 KOMENTARZE

  1. Testujący nie odkrył „ogona” ukrytego na dole kurtki z tylu dociskającego kurtke do spodni , jak by spiął to by mu nie podwiewało kropel.

    • wolvverine – odkrył, odkrył. Zapewniam jednak, że jego skuteczność w durmitorskiej ulewie równała się skuteczności talizmanu ;)

  2. Zastawana mnie ta membrana wodoodporna trzeba ja wpinać? i jak tak to gdzie ona jest pod spodem?Jeżeli trzeba wpinać jaks membranę wodoodporna to dla mnie jakiś żart..po jaki ch.. mi taka kurtka? po to wydaje kupę kasy na kurtkę np ta co mam teraz z goretexu, ze jest przewiewna i wodoodporna.
    Czyli jak jadę to nie wiem gęsto często kiedy zacznie padać,a jak zacznie to nagle,to sorry nie bede zakładać jakieś kretyńskiej membrany na poboczu np autostrady i świecił gola dupa..:)
    Ale mam nadzieje ze tekstu nie zrozumiałem…

    • Eugoniuszu,
      Membrana w kurtce RST ADVENTURE II jest wyposażona we własny zamek i fabrycznie jest ona wpięta we wnętrzu kurtki. Jeżeli nie czujemy takiej potrzeby, nie musimy jej wypinać. Wypinana membrana daje nam możliwość dostosowania kurtki do obecnie panujących warunków atmosferycznych. Jeżeli mamy pewność, że deszcz na trasie nas nie zastanie, możemy sobie pozwolić na jej wypięcie. Budowa membrany sprawia, że chroni nas ona nie tylko przed wodą, ale też wiatrem, co za tym idzie ogranicza ona dopływ powietrza do wnętrza kurtki. Po wypięciu membrany możemy cieszyć się maksymalnie wydajną wentylacją i czerpać przyjemność z jazdy w nawet najbardziej upalne dni. Sam korzystam z tego rozwiązania. Myślę, że szybko byś się do niego przekonał :)
      Pozdrawiam

      • Przekonałem sie ,mam RST adventure 3 :)
        Jestem zadowolony,a o membranach zmieniłem zdanie w 100% wole wypinana ,bo na Bakalarskie upały bez membrany gorąco..
        Jak jest na stale, to gotujesz sie i jest mało przewiewna,tak ja wypinasz i jest git wiaterek :)
        Pozdr

  3. pytanie mam – jaki to jest patent, na zamknięcie tych przednich paneli wentylacyjnych?
    Też mnie wkurza trafienie zamkiem w jego początek, gimnastyka palców…

  4. Dodam, że oprócz zajebistości tego zestawu, minusami są:
    1. Przez zasunięte suwaki na ramionach potrafi nieźle wiać w chłodne dni (trzeba zarzucić wtedy bluzę);
    2. Rzep na pasku jest za słaby (np. jeśli ma się mało w pasie, łapie na zbyt krótkiej powierzchni);
    3. Połączenie kurtki ze spodniami (trzeba to dokładnie zrobić, inaczej leci deszcz jak z rynny prosto w gacie);
    4. Powinno być jakieś odwodnienie rekawów, żeby woda spływała. Opuszczenie rąk powoduje wylanie się wiader wody z rękawów.
    Mimo tego jest to genialny zestaw, nawet w ogromnym upale można być wywentylowanym prawie na maxa.

  5. NO właśnie więc jak z ta mambraną jest? Lepiej jak jest na stałe czy jak jest wypinana?

    Z jednej strony na minus w artykule jest opisany brak stałej membrany a z drugiej strony juz na samym początku autor pisze, że ją wypiął.

  6. Po 6 tys km ubranie wygląda jak nowe. To jakiś żart ?
    W tamtym roku zrobiliśmy tyle w 11 dni na bałkanach, czyli przelot podobny. Co to w ogóle za test ? Pojeździj w ciuchach 3 lata i zdaj relacje. Moje 8smio letnei adrenaline devil gdybym dał impregnat to by ly by pewnie też jak nowe a ich nie oszczędzam. Spodnie fakt są zmęczone fest ale siadam gdzie popadnie i uwalam sie na trawie / kamieniach. Po kilku dniach użytkowania nawet nawet nie wiesz czy suwaki się zacinają czy nie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ