R.B.: Uczestnicy konkursu zwracali uwagę na to jak istotne jest dopasowanie odzieży do stylu jazdy, typu motocykla i sylwetki motocyklisty. Czy z twojego, jako instruktora, punktu widzenia takie dopasowanie ma faktycznie aż tak duże znaczenie?
P.L.: Strój bezwzględnie musi być dobrze dopasowany. Wśród odzieży tekstylnej najlepsza będzie ta wykonana z poliamidów. Są one znacznie lepsze technicznie niż inne materiały – nie tylko bardziej przewiewne, ale też znacznie trwalsze. Takich kurtek jest dziś coraz więcej, często są one dodatkowo wzmacniane aramidem czy kewlarem.
Odzież tekstylna jest często skrojona ładniej niż skórzana, posiada liczne systemy wentylacyjne, mnóstwo wygodnych kieszeni oraz, przede wszystkim, systemy pozwalające dobrze dopasować ją do sylwetki.
Odzież skórzana musi być natomiast dopasowana idealnie, dlatego kupujemy ją nieco za małą, by pozwolić skórze z czasem dopasować się do kształtu naszego ciała. Naciągnie się ona tam, gdzie trzeba, a protektory zawsze będą dokładnie na swoich miejscach.
Odzież skórzana wyposażona jest najczęściej w protektory zamontowane na stałe – nie możemy ich wymienić na nowszy model, dopasować ściągaczem. Dlatego właśnie kurtka i spodnie muszą być idealnie dopasowane – by utrzymać protektory w odpowiednich miejscach. Odzież tekstylna daje nam możliwość korekty – ma ściągacze, specjalne paski, którymi możemy protektory ustawić w odpowiedniej pozycji.

Dzięki luźniejszemu fasonowi odzieży tekstylnej, mamy także możliwość założenia pod spód bluzy kiedy robi się zimniej.
R.B. Ale kurtka tekstylna też musi być dobrze dopasowana – pożyczanie jej swojej dziewczynie albo koledze nie jest chyba dobrym pomysłem?
P.L.: To absolutnie nie wchodzi w grę. Oczywiście niewielki luz jest dopuszczalny, ale wyłącznie taki, który możemy zniwelować wspomnianymi ściągaczami. Zbyt duża odzież będzie poważnym problemem w razie wypadku – na skutek nawet niewielkich sił tarcia rękaw czy nawet korpus może się obrócić lub podwinąć. Typowym błędem jest także niespinanie kurtki ze spodniami, co podczas szlifu powoduje często zsuwanie się spodni. Motocyklista kończy potem w rowie z gołym tyłkiem.
