[sam id=”11″ codes=”true”]
Pierwszy do golenia idzie sympatyczny maluch od Suzuki. Pierwsze wrażenie, jakie robi ta niepozorna maszyna to mieszanka zachwytu i zażenowania, kiedy w końcu do mnie dociera, że muszę tym przedefilować przez miasto. Jest to motocykl tak charakterystyczny, że nie sposób pomylić go z żadnym innym.
Najkrótszy opis stylistyki VanVana? Ubogi, ale radosny chłopiec w butach po dużo starszym bracie. Niewielkie rozmiary, prosta i wyeksponowana mechanika, klasyczne oświetlenie i TE opony. Masakrycznie wielkie, szerokie balony o głębokim bieżniku. Ten motocykl wygląda jak wzięty prosto z plaży strzeżonej niegdyś przez Hasselhoffa (zanim botoks zalał czujne oko) i być może o to właśnie chodzi. W końcu dla wielu miejskich dandysów życie to wieczna plaża.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Kawasaki KLX250 prezentuje bardziej tradycyjne i stonowane podejście do estetyki terenówek. Jest, hmmm… no bardzo bardzo enduro. Wszystko na swoim miejscu – kostkowe opony na szprychowych kołach, smukła i wysoka sylwetka, plastik tam gdzie trzeba i obowiązkowy zielony kolor, urozmaicony czarnymi akcentami. To rasowy leśny ninja.
Nic to, maszyny tego typu mają jechać a nie wyglądać, zajmuję więc miejsce za kierownicą. W kwestii pozycji kierowcy oba pojazdy prezentują zupełnie odmienne podejście. Maszyny enduro od zawsze kierowane były do raczej wysokich kierowców i KLX250 nie jest tu wyjątkiem. Duże koła plus duży prześwit wyniosły kanapę na wysokość 890 mm, co w tej kategorii motocykli nie jest ośnieżonym szczytem, ale ktoś nikczemnego wzrostu o podróży tym motocyklem będzie mógł tylko pomarzyć.
Ja mimo słusznej postury nie dotykam asfaltu pełną stopą i zdarzają mi się sytuacje podbramkowe, bliskie gleby, np. przy zatrzymaniu obok koleiny. Sama kanapa to klasyka gatunku – wąsko i twardo jak na ławce kar, co boleśnie czuję przy dłuższych wypadach. Klamki i przełączniki umieszczono bardzo ergonomicznie i nie ma problemu z ich obsługą.
Na tle zielonego kolegi małe Suzuki prezentuje się wręcz rewolucyjnie. Jest jak kurs spadochronowy dla osób z lękiem wysokości lub zawody snajperskie dla niewidomych. Pod hasłem „bliżej natury” daje nadzieję na niemal offroadowe doznania osobom niskiego wzrostu. Rzeczywiście jest blisko, mój tyłek jest tylko 77 cm nad ziemią.
Co więcej, sadzam go na nieprawdopodobnie komfortowej kanapie. Jest miękka i szeroka, dużo wygodniejsza niż w niejednym turystyku. Ma tez inną zaletę – jest płaska na całej długości, więc wyżsi osobnicy mogą spokojnie przesuwać się ku tyłowi znajdując wygodną pozycję dla nóg. Szeroka chromowana kierownica i pojedynczy, umieszczony asymetrycznie zegar wprawiają mnie w doskonały nastrój przed jazdą.
Suzuki VanVan 125 dane techniczne | Kawasaki KLX250 dane techniczne
Silnik jednocylindrowy, chłodzony powietrzem | jednocylindrowy, chłodzony cieczą
Pojemność 125 cm3 | 249 cm3
Moc 12 KM | 22 KM
Maks. moment obr. 9,8 Nm | 22Nm
Skrzynia biegów 6-biegowa | 6-biegowa
Napęd łańcuch | łańcuch
Hamulec przedni tarczowy | tarczowy
Hamulec tylny bębnowy | tarczowy
Wysokość siodła 77 | 89 cm
Zbiornik paliwa 6,5 litra | 7,7 litra
Cena 16 500 zł | 21 900
[sam id=”11″ codes=”true”]

Jak mawia mój 3 letni syn – ja chce, ja chce Van Vana