Twarda d…
„Jeśli masz miękkie serce, musisz mieć twardą d…” – mawia porzekadło. Ta ludowa mądrość wydaje się motywem przewodnim Hyosunga GD250. Siodło małego nakeda, choć wyglądem zachęca okazuje się dość twarde – tak twarde, że po stu kilometrach pośladki drętwieją niemiłosiernie, zaś myśl o dalszej podróży wywołuje – w zależności od charakteru – napad agresji lub jęk bezsilności.
W tym miejscu należałoby poświęcić choć akapit pasażerowi, ale przewożenie żywej osoby na tylnej kanapie GD250 zahacza o artykuł 247 § 2 Kodeksu Karnego, czyli znęcanie ze szczególnym okrucieństwem. Skrawek tapicerowanej poduszeczki jest zbyt mały, żeby przewozić na nim torbę – co dopiero człowieka.
Przy okazji tematu twardości warto wspomnieć o regulowanym zawieszeniu Hyosunga. Tylny amortyzator ma możliwość regulacji twardości, której dokonuje się specjalnym kluczem. Aby w miarę komfortowo poruszać się małym nakedem lepiej ustaw tylny zawias na łagodniejsze tłumienie – zyskasz wtedy szansę na zachowanie pełnego uzębienia.
Jeśli jednak marzy ci się pociągnięcie GD250 do granic jego możliwości na ciasnych zakrętach zdecydowanie lepszym pomysłem będzie dociągnięcie sprężyny. Wprawdzie w konkurencji „komfort podróży” sprzęt śmiało może wówczas konkurować z deskorolką, jednak własności jezdne na równym asfalcie radykalnie się poprawiają.
Łagodny kiciuś? Skądże!
Optymalnym napędem dla tego motocykla byłby dwucylindrowy silnik rzędowy o pojemności około 500 cm3 i mocy ok. 50 KM. Uczyniłoby to z małego nakeda prawdziwego miejskiego wojownika. Jednak nawet z dwukrotnie mniejszym piecem daje on radę w miejskiej dżungli dostarczając nie tylko frajdy z jady ale także uśmiechu na stacjach benzynowych.
Podczas testu nie zdarzyło mi się zużyć więcej niż 4 litry na 100 km. Z takim wynikiem można jeździć i jeździć, choć jest jedno „ale” – zasięg. Maleńki, 11-litrowy zbiornik paliwa pozwala na komfortowe przejechanie zaledwie 200 -220 km. Teoretycznie można więcej, ale mrugająca wściekle kontrolka rezerwy, która zapala się po przejechaniu ok. 170 km potwornie stresuje.
Hyosung GD250 Exiv to świetny miejski tygrys. W odróżnieniu od kolegi z oferty – cruisera ST7 ma swój unikalny styl, a sprawny napęd pozwala na harce w mieście. To dopracowany motocykl, który spodoba się młodym (i lekkim) bikerom. Warunek – muszą preferować jazdę solo. W kategorii kultury pracy i współpracy na linii silnik – skrzynia jest trochę do poprawienia – na przykład w porównaniu do Suzuki Inazumy.
Hyosung GD250 wygrywa jednak ceną – niespełna 13 tysięcy zł za ten motocykl to bardzo dobra oferta.
