TestyMotocykle noweHyosung GD250 Exiv. Drapieżny tygrys miejskiej dżungli

Hyosung GD250 Exiv. Drapieżny tygrys miejskiej dżungli [TESTY]

-

Miękkie serce

GD250 EXIV (8)Piec Hyosunga GD250 to kulturalny, czterozaworowy singiel. Z mocą 28 KM nie czyni może z Exiva wściekłego streetfightera, ale bez najmniejszych problemów rządzi w mieście. Kompaktowe, rzekłbym nawet kieszonkowe wymiary pozwalają wcisnąć się na światłach nawet między dwa autobusy, a całkiem przyzwoite 26 Nm momentu obrotowego umożliwiają sprawne przemieszczanie się w dżungli miejskich szlaków komunikacyjnych.

Podróż poza miasto przysparza jednak trochę problemów. Aby sprawdzić możliwości turystyczne małego Hyosunga ruszam bocznymi drogami w stronę Krynicy-Zdroju. Towarzyszy mi testowana przez nas Honda CTX1300.

GD250 EXIV (6)Pierwsze, co rzuca się w oczy to absolutny brak przestrzeni bagażowej. Byłoby dziwne, gdyby producent wyposażył miejskiego nakeda w kufry, więc trudno się do ich braku przyczepić, ale opcjonalny kufer centralny lub choćby jakiś stelaż byłby bardzo na miejscu. W końcu w mieście też trzeba czasem coś przewieźć – kratę piwa czy kosiarkę z promocji w Biedrze chociażby.

Aby zapewnić sobie jako-taki ekwipunek na wyjeździe trzeba zatem skorzystać z tankbagu lub torby na siedzenie, którą przytroczyć wcale nie tak łatwo – tylna część motocykla jest dość zabudowana i nie ma punktów do zakotwienia haków.

GD250 EXIV (9)Na bocznych drogach między Tarnowem a Krynicą GD250 radzi sobie wyjątkowo dobrze – ciasne zakręty i ostre podjazdy bierze z godnością prawdziwego tygrysa. Słabość ujawnia się na drogach krajowych, gdzie dynamika, która tak mi się podobała w mieście ulatuje niczym odwaga sznaucera postawionego na ziemi. Singiel Hyosunga jest zwyczajnie za słaby na przeloty autostradą czy nawet krajówką.

Nie chodzi tutaj o maksymalną prędkość, bo ta jest do takiej podróży zupełnie wystarczająca – GD250 załadowany mną i tankbagiem bez problemu pojedzie 130 km/h. Tym, co przeszkadza najbardziej jest licha dynamika przy wyższych prędkościach, która wymusza staranne planowanie manewrów wyprzedzania.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

2 KOMENTARZE

  1. Redakcja Motovoyagera bardzo nie lubi Hyosunga chyba ze względu na pochodzenie. Tak sobie przeczytałem przytoczony test Suzuki i to co raziło w Hyo (regulacja sprzęgła) jest tutaj gwoździem do trumny, tam jego brak w niczym nie przeszkadza. Tutaj krytyka za brak akcesoryjnego kufra, tam akcesoryjny bagażnik o ładowności 3kg jest czym naturalnym w miejskim motocyklu. Spalanie Hyo jest „zadowalające”, taki sam wynik Suzuki jest „doskonały”. Cena Suzuki (czyli nie bójmy się powiedzieć chińskiego produktu) na poziomie 17 tyś zł jest „dobrze skalkulowana” – to jak ocenić cenę wyprodukowanego w Korei motocykla z pięcioletnią (!) gwarancją? Naprawdę dziwi fakt, że motocykl wykonany o klasę lepiej niż japońskie marki z chińsko – indyjsko – włoskim pochodzeniem jest cały czas oceniany gorzej tylko z powodu znaczka na zbiorniku.

  2. Mam ten model Od 2 tygodni..na szybko wady wibracje singla,klamka sprzegla,po nagrzaniu problem z luzem,nisko osadzony guzik zaplonu,luz na gazie I wolne schodzenie z obrotow uciazliwe przy zminie biegow,slaby skret,manetki tandeta,ogolnie oszczedzali jak sie dalo..NP. Wszystkie kierunki zarowkowe takie same.

    Zalety opony miekkie ,niska masa,licznik czytelny,silnik ladnie oddaje moc,super hamulce,ogolnie polecam..

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ