_SLIDERHonda NC750 Integra. Hybrydowy lodołamacz stereotypów

Honda NC750 Integra. Hybrydowy lodołamacz stereotypów [TEST]

-


Sympatyczny monopolista

Honda NC750 Integra(28)Motocykl ten praktycznie nie ma na rynku konkurencji. Są co prawda udane maxiskutery innych firm, jak choćby T-Max od Yamahy, BMW C650 czy słynny Suzuki Burgman. Wszystkie one pozostają jednak typowymi przedstawicielami ceramiki sanitarnej – małe koła, skrzynia CVT i niechęć do dróg gorszej kategorii.
Honda Integra jest typowym owocem myślenia „Out of the box” (na nasze „poza pudłem”) i odrzucania niepotrzebnych stereotypów. Sumą nietypowych rozwiązań, dającą świetne rezultaty. To niemal idealny motocykl na codzienne dojazdy, zwłaszcza te spod miasta, na dłuższych dystansach.

Duża moc, pewne zawieszenie i świetna ochrona przed czynnikami atmosferycznymi drastycznie wydłuży sezon bez stania w korkach. Jeśli śmieszą cię koledzy w pełnych kombinezonach wyścigowych, przeciskający się w sznurach aut swoimi sportami na morderczym dystansie 10 km, Integra jest strzałem w dziesiątkę.

Honda NC750 Integra(17)To motocykl dla ludzi potrafiących świeżo spojrzeć na swoje jednośladowe potrzeby, a jeśli nie planują urlopu na pustyni Gobi, znakomicie sprawdzi się też na dalszych wyjazdach. Cena o w okolicach 38 tysięcy zł wydaje się mało okazyjna, ale moim zdaniem jest jak najbardziej adekwatna do jakości produktu. Integra szykowana na sezon 2016 będzie miała kilka drobnych poprawek, m.in. oświetlenie LED. To tylko zwiększy liczbę zalet tego sympatycznego jednośladu, wobec których ciężko jest przejść obojętnie nawet największym motocyklowym ortodoksom.


Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Konrad Bartnik
Konrad Bartnik
Motocyklista, perkusista, ojciec, wielbiciel dobrej kuchni i dużych porcji. Jego największa miłość to motocyklowe podróże – bliskie i dalekie, po asfalcie i bezdrożach. Lubi wszystko, co ma dwa koła, a najbardziej klasyczne nakedy ze szprychami i okrągłą lampą. Na co dzień drapie szutry starym japońskim dual sportem. Nie zbiera mandatów i nigdy nie miał wypadku. Bywa całkiem zabawny.

6 KOMENTARZE

  1. „..jest owocem myślenia „Out of the box” (..) i odrzucania niepotrzebnych stereotypów(..) Jeśli śmieszą cię koledzy w pełnych kombinezonach wyścigowych, przeciskający się w sznurach aut swoimi sportami na morderczym dystansie 10 km..”

    No rzeczywiscie Konradzie, uporales sie ze stereotypowym mysleniem. Jezdzij sobie swoim skuterkiem i nie nasmiewaj sie z innych.

    • Po co ta dogadanka? lepiej sie poczułeś?co jest złego w tym ze ktoś cie rozśmiesza swoim zachowaniem?
      Proste,ja osobiście jadę po rajach ludziom, których nie lubię..i mam to w de ze im sie to nie podoba.

    • Potrzeba naprawdę sporo złej woli i braku dystansu do siebie, żeby odczytać powyższy tekst jako naśmiewanie się z kogokolwiek. To tylko prosty obrazek, mający na celu pokazanie pewnego sposobu myślenia o jednośladach, który mają potencjalni nabywcy Integry, czyli jak najlepszego dopasowania narzędzia (pojazdu) do powierzonego mu zadania. Równie dobrze oburzyć się mogą posiadacze Burgmanów, stereotypowo porównanych tu do porcelanowego tronu. Ale jakimś cudem statystycznie posiadacze takich pojazdów częściej mają w wiadomym otworze to, co myślą o nich inni motocykliści. Więcej luzu! Pozdrawiam

  2. Bardzo dobry tekst, nieomal się popłakałem, i to parę razy :) Oczywiście merytorycznie również na bardzo dobrym poziomie. Dzięki za materiał o jednym z NC-ków !

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ