TestyMotocykle noweHarley-Davidson Road Glide model 2015. Osobisty imperator szos

Harley-Davidson Road Glide model 2015. Osobisty imperator szos [TEST]

-

Teżyzna pożądana

FBCzas zabrać Road Glide na jurajskie zakręty i dziury – sprawdzona wielokrotnie pętla po Parku Krajobrazowym Orlich Gniazd w każdym motocyklu boleśnie obnaża niedostatki stabilności, komfortu czy skuteczności hamowania. Szybkie naprzemienne zakręty rozwiewają jednak wszelkie obawy – Road Glide skręca i to z wielką gracją. Nawet głębsze złożenia nie ujawniają braku stabilności. Motocykl nie ma wyczuwalnego punktu, w którym „wali się” w zakręt. Aby się złożyć wystarczy delikatny przeciwskręt lub pochylenie. Tylko do wyprostowania trzeba użyć kolana – samo dodanie gazu nie wystarcza.

Pewien problem sprawiają ciężkiemu sprzętowi ciasne zakręty i manewry przy minimalnej prędkości. Wielka, szeroka kierownica utrudnia precyzyjne dozowanie (nieregulowanego) sprzęgła przy maksymalnym skręcie. Klamka pracuje ciężko, więc do operowania nią potrzeba naprawdę sporo siły.

H-D Road Glide-20Sporą niespodzianką są wyposażone w fabryczny ABS hamulce. Choć do ich skuteczności nie można mieć żadnych zastrzeżeń, dozowalność nie była wartością, którą konstruktorzy w ogóle brali pod uwagę. Na początku skoku motocykl delikatnie zwalnia, mocniejsze ściśnięcie prawej klamki też nie zapewnia fajerwerków. Żeby skutecznie się zatrzymać, na przykład przed nagle zapalającym się czerwonym światłem, muszę użyć siły równej ściskowi szczęk bulteriera.

H-D Road Glide-2Wszystkie te zmagania z modelem Road Glide nie zniechęcają jednak do jazdy. To zdumiewające, że mimo licznych denerwujących drobnostek podróż tym motocyklem wciąż dostarcza ogromnej frajdy, daje poczucie odpływania w świat alternatywny, tchnie prawdziwą wolnością. Road Glide jest jak wielki muzyczny hit – na początku cię nie zachwyca, ale z każdym kolejnym odsłuchaniem odnajdujesz w nim nowe, wspaniałe emocje i znaczenia. Z czasem staje się on tak bliski, tak twój, że tworzysz z nim jedną całość, prowadzi cię.

Taki właśnie jest Road Glide – z początku twardy, ciężki i gruboskórny, daje się poznać jako dobry partner i z przyjemnością oddajesz się w jego ręce pozwalając by cię prowadził. Jak twój osobisty imperator.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!