TestyMotocykle noweHarley-Davidson Road Glide model 2015. Osobisty imperator szos

Harley-Davidson Road Glide model 2015. Osobisty imperator szos [TEST]

-

Szybko? Nie, dziękuję

Droga z Warszawy do Częstochowy pokonywana na Road Glide płynie bardzo przyjemnie, choć warunki autostradowe każą mi zastanowić się nad sensem licznych deflektorów tego motocykla. Zarówno ten zastosowany na górze przedniej owiewki, jak i dwa tunele kierujące powietrze pod nią moim zdaniem zupełnie nie działają. Jak znam życie Amerykanie nadali im jakieś nieprawdopodobnie wymyślne nazwy typu „Ultra Stream” albo „Turbo Conductor” – oczywiście po to, by uzasadnić umieszczenie przełącznika czy guziczka.

Próbuję jechać z otwartymi i zamkniętymi deflektorami przy różnych prędkościach – nie czuję żadnej istotnej różnicy. Może działa to tylko z kompatybilnymi kaskami Harley-Davidson? Na Arai w każdym razie nie działa.

H-D Road Glide-5Najprzyjemniejsza prędkość podróży Road Glidem to 100 – 110 km/h. Bez problemu pójdzie on 160 km/h i szybciej, ale pęd powietrza skutecznie odbiera przyjemność z takiej gonitwy. Mi podczas próby bicia rekordu spychał prawą nogę z podestu i szarpał głową jak szatan. Nie polecam. Polecam natomiast starty spod świateł i korzystanie z ogromnych pokładów momentu obrotowego podczas wyprzedzania. Przy odkręcaniu manetki wydech brzmi tak, jak powinien – pięknie gulgocze i niczym imperator Darth Vader groźnie powarkuje na maruderów.

Przez pierwsze kilkanaście kilometrów przeszkadza mi nieco zbyt gwałtowna reakcja na zmianę obciążenia. Po pewnym czasie zaczynam wyczuwać prawą manetkę, dzięki czemu motocykl nie szarpie przy delikatnym odpuszczaniu gazu.

H-D Road Glide-3Dynamiczne starty i prędkości dalekie od zgodnych z prawem ujawniają niestety kolejną przykrą cechę tego modelu – spalanie. Pełny zbiornik o pojemności 23 litrów z trudem wystarcza na pokonanie drogi z Warszawy do Olsztyna k. Częstochowy – 250 km. No, ale napędzić taki kawał żelastwa (385 kg) nie jest łatwym zadaniem.

Road Glide nie przepada za tym, czego polskie drogi oferują w wielkiej obfitości – koleinami i poprzecznymi nierównościami. Podczas przejeżdżania przez koleinę przy zmianie pasa ruchu motocykl wyraźnie pływa, a raczej wije się na podobieństwo węża. Nie jest to przyjemne, zwłaszcza gdy podróżuje się z większą prędkością. Z kolei poprzeczne nierówności powodują, że podskakuję na siodle jak kauczkowa piłeczka.

Dojeżdżam do domu. Tuż przed Częstochową zapada zmrok, który pozwala wykazać się genialnym reflektorom Road Glide. Choć nazwa „Daymaker” (Dniotwórca), którą nadali im marketingowcy, jest oczywiście na wyrost, snop światła znakomicie oświetla drogę – bez plam, pod odpowiednim kątem. Światła drogowe przypominają natomiast reflektory z lokomotywy, a oświetlenie pasa ruchu – świetlny dywan.

H-D Road Glide-24

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

1 KOMENTARZ

  1. …cóż można by rzec ? ano Harley od zarania był i jest maszyną której niemal obligatoryjnie już wybacza się, albo wręcz trzeba wybaczać błędy i wpadki w przeciwieństwie do całej reszty innych marek nawet najbardziej sytuowanych,- i niech tak pozostanie, w końcu jest największą z legend świata motocyklowego. Mowa o tym co podoba mi się u Amerykanów najbardziej -mianowicie : swoisty konserwatyzm, jak blisko wiek temu wynaleźli zapalniczkę ZIPPO tak po dziś dzień produkują ją niezmiennie z ogromnym powodzeniem podczas gdy inni upchaliby w niej pozytywki, latareczki oraz inne elektroniczne podobne gówna, jak w podobnym okresie stworzyli okulary RayBan Aviator tak po dziś dzień robią i sprzedają je z podobnym powodzeniem, inni powciskali by już poliwęglany, plastiki, kamerki itp.itd. – i można by tak w nieskończoność… . Chodzi o to że rzeczy dobre to rzeczy proste mające z założenia służyć temu do czego zostały stworzone, nie zaś przekombinowane i „ulepszone” do granic możliwości nie wiedzieć po co i dlaczego. Z Harleyem jest podobnie, choć wymogi rynku i ekologii powoli nieubłaganie wkradają się do firmy z Milwakue wymuszając pewne odstępstwa od tego o czym pow. ,to jednak na dzień dzisiejszy jest to w dalszym ciągu jeszcze konstrukcja mająca na celu takie nie inne poruszanie się, z taką nie inną szybkością, możliwością hamowania czy wyprzedzania ponieważ taka jest mentalność jej konstruktorów a tej nie da rady zmienić od tak, w przeciągu dziesięciolecia czy dekady :) … .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ