7. Rządź prędkością
Tak – to ty rządź prędkością i nie pozwól by ona rządziła tobą. Szybka jazda jest przyjemnością, ale szybka jazda przez wieś lub miasto nawet nie jest już ryzykiem – to proszenie się o kłopoty. Jeśli nagle na drogę wtargnie dziecko, pijak na rowerze czy krowa nie będziesz miał żadnych szans na reakcję.
Jeśli lubisz szybką jazdę wybieraj puste drogi z doskonałą widocznością po horyzont lub jeszcze lepiej zamknięte tory wyścigowe. Wysokie prędkości wymagają niezwykle wielkiego skupienia – tę umiejętność także należy wyćwiczyć.
8. Używaj kierunkowskazów
Zwinność motocykla powoduje, że używanie kierunkowskazów przed każdym manewrem jest irytujące. A jednak dla własnego bezpieczeństwa przyzwyczajaj mózg do tego obowiązku. Co ważne – sygnalizuj zamiar manewru – włączanie migacza w trakcie skrętu nie ma żadnego sensu.
9. Zachowaj dystans
Nigdy nie siedź nikomu na ogonie. Brak dystansu do poprzedzającego pojazdu oznacza w krytycznej sytuacji tylko jedno – na pewno uderzysz w jego tył. Zawsze zapewnij sobie odpowiednio dużo miejsca by w razie nieoczekiwanego zdarzenia mieć drogę ucieczki.
10. Nie ulegaj pokusom
Wyścigi spod świateł mogą być ekscytujące. Podobnie jak trzymanie pozycji lidera na autostradzie. Ale koncentrowanie uwagi na wyścigu niemal w całości odwraca ją od ważnych wskazówek, które decydują o bezpieczeństwie.
Skacząca adrenalina powoduje, że mózg przestawia się w tryb walki – nie kontroluje prędkości ani stopnia ryzyka, bagatelizuje zagrożenie i zaciemnia rzeczywisty osąd sytuacji. Nie daj się ponieść emocjom.

Takie dekalogi mają zazwyczaj stały skład, czemu się zresztą nie ma co dziwić. Dlatego dobrze, że się pojawił punkt 10, bo wcale nie jest taki oczywisty… szczególnie dla kogoś, kto jeszcze nie spróbował ;)
Dodam jedenasty, dotyczący jazdy w grupie:
Nigdy nie dostosowuj się na siłę do grupy. To, że trzech przed tobą zdążyło wyprzedzic, to nie znaczy, że ty zdążysz. Ani, że coś musisz. Kieruj się własnym rozeznaniem, koledzy nie uciekną, przynajmniej tacy, z ktorymi warto jeździć ;)
…gdybym miał coś dodać powtórzyłbym 11 p. Jurenio , plus: najlepiej zaczynaj zawsze sam, poznawaj możliwości, wady i zalety sprzęta w trasie sam, oceniaj możliwości na zamiary sam, wszelkie porady osób trzecich jakkolwiek na początku cenne i niezastąpione najlepsze poza traską. Po jakimś okresie czasu dopiero radziłbym pierwszy wyjazd z doświadczoną grupą, nie wcześniej … .
11 punkt Jurenio jest bardzo ważny. Przez próby dotrzymywania tempa najszybszym w grupie, początkujący motocykliści często robią sobie krzywdę.
Witam, 2 września odebrałem prawko i złapałem „bakcyla”. 16 odebrałem pierwszy w życiu nowy motocykl – Suzuki DL 650, nie minął miesiąc, a stuknąłem ponad 1000 km. Póki co jeżdżę sam, szukam winkli i lokalnych dróg. Ekscytujące doświadczenia. Staram się wcielać w/w rady. To co jest irytujące na drogach, że kierowcy osobówek „lubią się brać”, albo siedzą na ogonie w odległości takiej że każde zwolnienie może skończyć się tragedią. Aczkolwiek muszę też przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, że jednak znaczna większość kierowców rozjeżdża się przed światłami, wpuszcza.