Oto subiektywnie najlepsze motocykle wszechczasów, które nadal możesz kupić – maszyny, które łączą historię, charakter i frajdę z jazdy w czystej postaci. Podzieliłem je na 10 najważniejszych segmentów, aby każdy mógł odnaleźć swój ideał: Sport, Sport‑Turystyk, Turystyk, Adventure, Naked/Streetfighter, Neoklasyk/Retro, Youngtimer, Chopper/Cruiser/Bagger, Enduro, Supermoto. W każdym segmencie znajdziesz moich faworytów – motocykle, które w mojej ocenie najlepiej oddają ducha i możliwości danej kategorii.
Nie ograniczam się jednak do jednego wyboru – w każdym segmencie wspominam także inne maszyny, które według mnie zasługują na wyróżnienie. Dlatego każdy segment to tak naprawdę moje subiektywne top 3 – wskazuję triumfatora w swojej kategorii, a dwa pozostałe modele pojawiają się jako ciekawe alternatywy, kultowe modele czy legendy techniki. Dzięki temu ten artykuł to nie tylko lista – to panorama motocykli, które łączą emocje, historię i praktyczną przyjemność z jazdy, a przy tym pozostają dostępne dla tych, którzy chcą poczuć je na własnej skórze. Dodatkowy smaczek temu zestawieniu dodaje to, że jeździłem na ogromnej większości wymienionych pojazdów, bo na aż 25 sztukach wspomnianych tutaj przeze mnie. Przy tym liczbę modeli, którymi kiedykolwiek jeździłem określam na okolice pięciu setek, więc też nie jest tak, że po prostu na pałę wpisałem to czym jeździłem.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Domyślam się, że pojawią się ulubione przeze mnie komentarze zaczynające się A GDZIE? od oburzonych posiadaczy niewymienionych, a przecież według nich, najlepszych sprzętów. Nie, Varadero nie jest najlepszym adventurem, Virago i Shadow najlepszym cruiserem, a CBR 1000 RR najlepszym sportem. Przynajmniej według mnie, bo moja lista przedstawia się następująco!
Sport – BMW S 1000 RR
BMW S 1000 RR to motocykl, który zmienił standardy w świecie supersportów od momentu swojej premiery w 2009 roku. Zdetronizował litrową Kawę, wygrywając w superbike’ach wszystko, co tylko było możliwe. Wyróżniał się agresywnym designem, asymetrycznymi reflektorami i silnikiem, który w tamtych czasach dawał 193 KM w wersji standardowej. Od tego czasu model przeszedł kilka generacji, każda podnosząca poprzeczkę w kwestii elektroniki, prowadzenia oraz mocy – teraz jest to wyjściowo 210 KM. Dziś S 1000 RR to niemal komputer na dwóch kołach, gdzie moc, moment obrotowy i tryby jazdy współgrają z zawieszeniem i hamulcami w sposób, który jeszcze dekadę temu wydawał się niemożliwy. Tym motocyklem niemal nie można sobie zrobić krzywdy, jeśli ustawi się odpowiednio elektronikę. A po wgraniu mapy RACE i popuszczeniu wodzy fantazji już oczywiście można. Niesamowita maszyna sportowa z grzanymi manetkami w standardzie…
Co czyni go moim wyborem nr 1 w segmencie sport? Po pierwsze, balans między mocą a prowadzeniem – S 1000 RR potrafi być agresywny na torze, a jednocześnie przewidywalny na szosie. Po drugie, kompleksowość elektroniki, która pozwala dostosować maszynę niemal do każdego stylu jazdy, od agresywnego sprintu po torze, po komfortową jazdę na górskich winklach. Po trzecie, doświadczenie BMW w wyścigach i inżynierii – każdy detal, od ramy po silnik, jest przemyślany – nawet to, że jednostka brzmi na wolnych obrotach jak wór nakrętek we wiadrze, co przeradza się w cichą melodię mocy dopiero od 8 tys. obrotów wzwyż. To nie jest sprzęt, do przesuwania się, a do jazdy na pełnej manecie.
Nie oznacza to, że konkurencja nie istnieje – tuż za S 1000 RR w moim zestawieniu postawiłbym Panigale V4 i GSX-R1000 2026 – w ciemno, bo to nowość którą dopiero dosiądę, ale to konstrukcja GSX-R 1000 z 2017 roku, poprawiona jedynie aerodynamicznie i elektronicznie, a to był prześwietny motocykl.
Sport‑Turystyk – Suzuki GSX1300R Hayabusa III Generacji
Nie ma chyba drugiego motocykla, który tak jednoznacznie kojarzyłby się z autostradową turystyką jak Hayabusa. Dobra, są, ale Haja to pierwsze skojarzenie absolutnej większości z nas. Trzy generacje tego motocykla, każda w swoim czasie wyznaczająca granice prędkości i komfortu – od klasycznego (z koroną najszybszego seryjnie produkowanego motocykla na Ziemi), nie do końca oswojonego pierwszego wydania, przez dopracowaną drugą generację z elektroniką i ABS‑em, aż po trzecią, nowoczesną Busę z kontrolą trakcji, trybami jazdy i nowoczesnym designem. To motocykl, który na zawsze wpisał się w kulturę motocyklową – i na drodze i w popkulturze. Dla mnie Hayabusa zawsze była motocyklem ostatecznym, a po przejechaniu nią ponad 1600 km jednego dnia, zapragnąłem ją w końcu mieć. Spełnię to marzenie.
Co czyni ją, według mnie, najlepszą sport‑turystyką wszechczasów? Po pierwsze – charakter silnika i prowadzenie: 4‑cylindrowy niewysilony i niezawodny potwór, który jednocześnie nie przeraża, a wciąga nosem 90% motocykli i superaut. Po drugie – uniwersalność: długie dystanse po autostradach, szybkie górskie winkle, komfort, który pozwala na kilkusetkilometrowe tripy, a jednocześnie sportowy charakter, który daje uśmiech z każdym pokonanym zakrętem. Po trzecie – kultowość: trzy generacje, każda dostępna na rynku, każda zdobywająca fanów, każda legendarna. To nie jest motocykl na chwilę – to motocykl, który zostaje w garażu, w głowie i w sercu.
Oczywiście, w tle mamy ciekawe alternatywy – Kawasaki H2SX jako nietuzinkowa, doładowana kompresorem rakieta dla tych, którzy chcą futurystycznego szaleństwa, oraz Honda VFR1200F, która choć krótko produkowana, pokazuje ambicje Hondy w segmencie sportowej turystyki, nieco futurystyczna, napędzana wyśmienitym dla użytkownika (i dużo gorszym dla serwisanta) piecem V4 o mocy 176 KM. Ale gdybym miał wskazać jednego króla tego segmentu, to dla mnie Hayabusa trzeciej generacji pozostaje niekwestionowaną ikoną i punktem odniesienia dla wszystkich sport‑turystyków wszech czasów.
Turystyka – Honda Gold Wing (GL1800)
![22YM_GOLDWING_MAT_JEANS-BLUE-METALLIC_PB-417M_LOCATION_1354-Resizer-855Q95S 30 najlepszych motocykli dziesięciu różnych segmentów – maszyny wszechczasów, które wciąż możesz mieć [ranking, top3, zestawienie]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2022/12/22YM_GOLDWING_MAT_JEANS-BLUE-METALLIC_PB-417M_LOCATION_1354-Resizer-855Q95S-640x427.jpg)
Nie ma chyba motocykla, który tak jednoznacznie definiowałby pojęcie komfortowej turystyki na długie dystanse jak Honda Gold Wing. Od pierwszej generacji w 1975 roku, przez legendarną GL1000, aż po współczesne GL1800 po kuracji odchudzającej z 2018 roku – Gold Wing wyznaczał standardy: przestronność, niezawodność, ergonomię i rozwiązania technologiczne, którym konkurencja długo nie potrafiła dorównać. Wsiadasz na Gold Winga i od razu czujesz, że tu nie chodzi o przyspieszenie od zera do setki, tylko o przeżycie podróży, które pozostaje w głowie na lata. Każdy detal – od napędu wałem po idealnie wyprofilowane siedzenia, od systemu audio po aerodynamiczną owiewkę – jest przemyślany, tak, żeby nawet 1000‑kilometrowa trasa była przyjemnością, a nie wyzwaniem. Oczywiście kufry mogłyby być większe, szósty bieg mógłby być obecny, ale to tylko detale…
Co czyni GL1800 królem segmentu? Po pierwsze – bezkonkurencyjny komfort: zarówno dla kierowcy, jak i pasażera, z ogromną przestrzenią na bagaż i dodatki – a po skorzystaniu z ogromnego zasobu akcesoriów, można ten motocykl wyregulować pod siebie w sposób idealny. Po drugie – stabilność i prowadzenie: mimo sporych gabarytów (GL 1800 do 2017 roku ważył 406 kg), motocykl prowadzi się pewnie w zakrętach i na autostradzie, a zawieszenie i masa działają w harmonii. Po trzecie – technologia: od pierwszych systemów audio i podgrzewanych siedzeń, przez najnowsze adaptacyjne zawieszenie, tryby jazdy, tempomat adaptacyjny i zaawansowaną elektronikę – Gold Wing zawsze był o krok przed resztą rynku.
Oczywiście, w tle mamy solidną konkurencję: BMW R 1250 RT i Kawasaki 1400GTR, które też robią robotę na trasie, ale to według mnie Gold Wing jest nie tylko motocyklem, ale instytucją w świecie jednośladowej turystyki.







Haya to turystyka??!
Chyba spadliście z siodełka na głowę
Porozmawiajmy. Jakim motocyklem wg Ciebie jest Hajka? Sportowym? :) :) :)
Brzoza
Hayabusa to szybki turystyk
A skoro turystyka czy ma zestaw 3 twardych kufrów jak w przypadku pozostałych konkurentów??? Moim zdaniem sportowe turystyki różnią się od sportów kuframi i tematami ergonomicznymi to tak w najprostszym ujęciu. Ale oddać trzeba ze sportem też nie jest i nie wiem czy hajka dzisiaj to nie kategoria sama dla siebie…
Motocykl sportowo-turystyczny, czyli ani sport – za długi za ciężki, za słabo skręca, ani turystyczny – nie tak wygodny, nie ma ochrony pełnej przed czynnikami atmo, nie ma kufrów w zestawie. Tak, Hajka, ZZR 1400, Ninja 12R, CBR 1100 XX, K1300S, VFR 1200F – to są motocykle sportowo-turystyczne. Np. XX, VFR i K1300 mają kufry oryginalne, tzn mogą mieć, jak dokupisz, i to chyba nawet komplet, a na pewno boczne. – Brzoza