Giorgio Di Marco [George On Tour], podróżnik dla którego motocykl stał się drugim domem [wywiad]

-

Od dwunastu lat w motocyklowej podróży, od zawsze wierny marce Moto Guzzi. W domu bywa jedynie gościem, ale na razie nie zamierza porzucić takiego stylu życia. Wręcz przeciwnie, ciągle doskwiera mu głód przygód, nowych dróg, widoków. Swoje trasy zaznacza na tradycyjnej, papierowej mapie. Coraz mniej na niej wolnego miejsca. Poznajcie Giorgio Di Marco, czyli facebookowego George On Tour.

Film z okazji 100 urodzin Moto Guzzi – najpiękniejsze momenty i najważniejsze wydarzenia [VIDEO]

Krzysztof Brysiak: Od dawna jeździsz motocyklem?

Giorgio Di Marco: Motocyklem jeżdżę od dwunastego roku życia. Zaczynałem od motoroweru Piaggio Boxer. Co prawda prawo włoskie przewidywało, że motorowerem można jeździć po skończeniu czternastu lat, ale nie mogłem wytrzymać, chciałem jeździć. Następna była 125-tka od Moto Morini.

Skąd pomysł na podróżowanie motocyklem?

W wieku dwudziestu pięciu lat wróciłem z wyprawy do Australii i wpadłem na pomysł, żeby kolejne podróże odbywać na jednośladzie. Siedząc na motocyklu widać więcej, niż jadąc samochodem. Odkąd pamiętam mój ojciec był Guzzistą i dlatego zdecydowałem się właśnie na tę markę. Motocyklem podróżuję od dwudziestu siedmiu lat. Od 2008 roku praktycznie ciągle jestem w podróży, każdego roku.

Jaki był Twój pierwszy motocykl do podróży?

Wybrałem Guzzi NTX, bo miał duży zbiornik paliwa, a tym samym duży zasięg. Podwyższone zawieszenie nadawało się natomiast do jazdy po bezdrożach. Był to model z 1986 roku.

Giorgio Di Marco [George On Tour], podróżnik dla którego motocykl stał się drugim domem [wywiad]

Gdzie na nim zajechałeś?

Byłem nim w Alpach, Austrii, Słowenii, Chorwacji. Następnie wybrałem się nim na Nordkapp, do Hiszpanii, Portugalii.

Jak się spisał motocykl?

Zdarzyło się, że przed dwa tysiące kilometrów jechałem tylko na jednym z dwóch garów, bo padła cewka. W pewnym momencie zerwała się też linka gazu i musiałem sterować nim ręcznie – bezpośrednio pociągając linkę. NTX-em zrobiłem około siedmiu tysięcy kilometrów. Ostatecznie musiałem przerwać podróży, gdy pękł wał Kardana. Wróciłem samochodem. Ale poza tym dobrze mi się nie jeździło, dobrze go wspominam.

Śledząc twoje relacje zauważyłem, że jeździsz też w trudnych warunkach, zimą, w deszczu. Samochodem nie byłoby wygodniej, cieplej, bezpieczniej?

– Zdecydowałem się zrobić jak najwięcej kilometrów na motocyklu. Samochód mam, żeby pojechać na zakupy, załatwić jakieś sprawy. Dla przyjemności jest motocykl.

Giorgio Di Marco [George On Tour], podróżnik dla którego motocykl stał się drugim domem [wywiad]

Często zdarza się, że muszę jechać w ciężkich warunkach. Na przykład jadąc do Szwajcarii przejechałem ponad dwieście kilometrów po śniegu, a we Francji ponad sto kilometrów w ulewnym deszczu.

Czy zdarzyło się, że miałeś dosyć motocykla, że chciałeś porzucić takie podróżowanie?

– Nie, nie miałem takich myśli. Jazda jednośladem, to mój świadomy wybór i każda podróż potwierdza, że to dobry wybór. Zastanawiałem się raczej, co myślą kierowcy samochodów, którzy mnie mijają. Pewnie mają mnie za szaleńca, dziwaka.

Giorgio Di Marco [George On Tour], podróżnik dla którego motocykl stał się drugim domem [wywiad]

Przygotowałeś motocykl do jazdy w niskich temperaturach, po śniegu?

– Nie, nie robiłem specjalnych przygotowań. To był mój błąd, bo jadąc po śniegu było naprawdę ciężko. Musiałem bardzo uważać. Dopiero po tych doświadczeniach, zdecydowałem się na zmienić opony na całoroczne.

Z jakiego powodu wybrałeś Moto Guzzi? Motocyklowi podróżnicy wybierają raczej BMW, KTM, Hondy.

Giorgio Di Marco [George On Tour], podróżnik dla którego motocykl stał się drugim domem [wywiad]

– To po prostu motocykle z duszą. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł jeździć innym.

A dlaczego Stelvio?

– Chciałem konkretnie ten motocykl, żeby móc zjeżdżać z asfaltu, jechać drogami gorszej jakości, a nawet tam, gdzie tych dróg po prostu nie ma. Na Stelvio zdecydowałem się w 2010 roku, przed podróżą na Islandię. Udało mi się zdobyć egzemplarz w dobrym stanie, używany z 2008 roku. Było to pierwsze Stelvio, które jeździło po Islandii. Łącznie przejechałem nim około sto siedemdziesiąt tysięcy kilometrów. Nie było z nim żadnych problemów. Sprzedałem go wyłącznie dlatego, że postanowiłem przeprowadzić się ze Szwajcarii do Włoch. Przerejestrowanie motocykla wiązałoby się ze zdecydowanie za dużą ilością formalności.

Obecnie znów masz Stelvio. Skoro znów zdecydowałeś się na ten motocykl, to musiał cię zauroczyć.

– Z mojego punktu widzenia nie ma alternatywy dla tego motocykla. Zastanawiałem się nad nowym Moto Guzzi V85, ale trafiłem na Stelvio z 2011 roku. Kupiłem go z w sumie niewielkim, jak na adventura przebiegiem czterdziestu dziewięciu tysięcy kilometrów.

Jakie cechy Stelvio są przydatne w Twojej podróży, a co Ci przeszkadza?

– Możesz zrobić dużo kilometrów, bez potrzeby zsiadania, odpoczynku. Jest bardzo wygodny, komfortowy. Do tego pozostaje dynamiczny nawet podczas jazdy z pasażerem. Jego atutem jest też fakt, że można go objuczyć ciężkim bagażem i nie robi to na nim większego wrażenia. Jedyna wada, jak przychodzi mi do głowy, to jego waga. Zwłaszcza dla kogoś po pięćdziesiątce jak ja, zaczyna to być problemem. Ale nie zamierzam zrezygnować z jazdy jednośladem. Najwyżej jak braknie sił, to na starość wrócę do Piaggio.

Obecnie Guzzi nie ma w ofercie tak dużego adventura, jak Stelvio. Co sądzisz o V85TT, myślisz o przesiadce na ten typ motocykla?

Rozważam zakup V85 albo najnowszego V100, ale to w przyszłości. W tej chwili nie mam takiej potrzeby, bo Stelvio sprawuje się dobrze, ma przejechane dopiero sześćdziesiąt trzy tysiące kilometrów, a to mało, jak na jego możliwości.

Giorgio Di Marco [George On Tour], podróżnik dla którego motocykl stał się drugim domem [wywiad]

Jakie kraje odwiedziłeś?

Na razie podróżowałem wyłącznie po Europie. Zwiedziłem praktycznie cały kontynent, bez Cypru. Nie byłem też na Ukrainie, w Rosji.

A gdzie planujesz zajechać w najbliższej przyszłości?

Pod koniec września chcę wyruszyć na motocyklu do Dubaju. Zamierzam jechać przez Bałkany, Cypr, Turcję, Liban, Syrię, Arabię Saudyjską, Bahrajn, Oman, Katar, Iran, Irak, Gruzję, Armenię. Dokładna trasa będzie zależeć od tego, które granice będą otwarte.

Ile to kilometrów?

Szacuję, że przede mną do przejechania około piętnastu tysięcy kilometrów.

A co z serwisem?

Podstawowe czynności, regulacje, wymianę filtrów, oleju, wykonuję sam. Jedynie, gdy istnieje potrzeba podłączenia Stelvio do komputera, sprawdzenia błędów, wówczas korzystam z pomocy warsztatów motocyklowych.

Giorgio Di Marco [George On Tour], podróżnik dla którego motocykl stał się drugim domem [wywiad]

Który z krajów wspominasz najlepiej?

Na pewno Norwegię. Oczywiście o ile jest dobra pogoda. Norwegia jest po prostu spektakularna, widoki zapierające dech w piersiach, przestrzenie, mało ludzi. Idealne warunki do podróżowania motocyklem.

A Polska?

– Bardzo spodobała mi się część wschodnia Polski, Białystok, Grabarka. Jest tam dużo atrakcyjnych tras, z pięknymi widokami.

Giorgio Di Marco [George On Tour], podróżnik dla którego motocykl stał się drugim domem [wywiad]

Ucieszyłem się też, że mogłem na żywo zobaczyć żubra. Było to moim marzeniem.

Dziękuję za rozmowę.

Krzysztof Brysiak
Pasją motocyklową zarażony od dziecka, kiedy to wyobraźnię rozpalała Cezet 350 sąsiada. Zwolennik spokojnej jazdy, lubiący zachwycać się mijanymi widokami. Miłośnik prostych, klasycznych maszyn, potrafiący zachwycić się również nowoczesnym designem, w szczególności włoskim. Lubi przede wszystkim wyprawy w małym, kilkuosobowym gronie oraz samotne ucieczki od cywilizacji, hałasu i zgiełku. Dlatego też chętnie odkrywa wschodnie tereny Polski. W podróży nie rozstaje się z aparatem, bo fotografia to jego drugie hobby.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Czy polskie autostrady rzeczywiście stały się śmiertelnie niebezpieczne? Emocjonalny list ojca po fatalnym wypadku na A1

Choć nie brakuje innych spraw mocno dzielących Polaków, to kwestia zachowania się na autostradach jest jednym z głównych tematów zapalnych. Problemem jest nie tylko...

Straż Graniczna kupuje 14 motocykli elektrycznych Zero za prawie 1,2 mln zł

Intruzi próbujący nielegalnie dostać się do naszego kraju już niedługo będą mogli się spodziewać patrolu Straży Granicznej, który nadjedzie w niemal całkowitej ciszy. Oczywiście...

Co będzie z Benelli TRK 800? Kiedy pojawi się w Polsce? Warto czekać? Cena, test, dane techniczne?

Prowadzenie portalu motocyklowego jest wspaniałą rzeczą, pozwalającą na ciągły kontakt z wami, motocyklistami. Wymaga też jednak cierpliwości i spokoju, gdy zadawane, za pomocą komentarzy...

Norton wiecznie żywy, czyli nowy klasyk od Zongshena

Brytyjska firma przegrała walkę o miejsce na rynku jednośladów. Ostatecznie upadła w 2020 roku i została przejęta przez indyjskiego potentata, koncern TVS. Prawa do...

Brabus 1300 R Masterpiece. Niemcy po raz trzeci i ostatni wzięli się za przeróbkę KTM 1290 Super Duke R

Niemieckie przedsiębiorstwo Brabus, kojarzone głównie z elementami tuningowymi, jak też przerobionymi niemal w całości autami marki Mercedes-Benz, lubi czasem skręcić w mniej oczywiste rejony....