Prawo drogi – motocyklowa powieść sensacyjna. Odcinek 28: Pokuta

-

Sytuacja zaczynała się komplikować, ale wszystko szło zgodnie z planem. Należało teraz posprzątać po akcji, wyczyścić teren, aby móc przejść do kolejnego etapu naszego działania. Tym razem Siwy miał odegrać pierwsze skrzypce. Jego pomysł, jego plan i głównie jego realizacja…

W poprzednim odcinku:

Prawo drogi – motocyklowa powieść sensacyjna. Odcinek 27: Niebieskie oczy Ali | motovoyager

Alę zawieźliśmy z Majką do jej najlepszej przyjaciółki, Agnieszki, która mieszkała w małej miejscowości pod Warszawą, na terenie Kampinosu. Powiedzieliśmy jej, że to moja siostrzenica, którą obiecaliśmy zająć się podczas nieobecności mojej siostry i jej męża, spowodowanej kilkudniowym wyjazdem służbowym zagranicę. Wcześniej przejechałem przez weterynarza, gdzie zostawiłem Benka…

Gdybym chciał pokazać szczęście na jednej fotografii, to byłoby zdjęcie Ali tulącej się do futra Benka. Piesek szamotał się nie wiedząc jak okazać radość – czy liżąc dziewczynkę po twarzy, czy obejmując ją łapami, czy też machając nie tylko ogonem, a całym tyłkiem tak, że miałem wrażenie, iż ten drobny piesek złamie się w końcu w pół. Ala zanosiła się ze śmiechu, swoimi małymi rączkami próbując utrzymać przy sobie pieska.

Agnieszce wyjaśniliśmy, że dziewczynka jest uczulona na słońce i nie może praktycznie przebywać na zewnątrz, chyba że po zmroku. Dodatkowo ma problemy z układem odpornościowym i każdy kontakt z osobami trzecimi zagraża jej zdrowiu, dlatego przyjechaliśmy do niej, chcąc zapewnić małej najlepsze miejsce do życia, dopóki nie wrócą jej rodzice. Z Agnieszką oczywiście zostawiłem Majkę. Miała dopilnować tego, by nikt nie widział Ali i żeby Benek nie uciekł – oficjalnie tak stęskniła się za Agnieszką, że chciała koniecznie z nią zostać. Cały czas pozostawało zagrożenie uruchomienia przez policję Child Alertu, więc musieliśmy mocno się starać, aby nikt nie widział dziecka. Istniało takie ryzyko, ale oczywiście mieliśmy plan, by do tego nie dopuścić i tym musieliśmy się teraz zająć. Od porwania minęło już 1,5 godziny…


Jurski szalał. Krzyczał i rzucał się na łóżku tak, że postawił na nogi cały szpital. Zanim doniesiono mu oficjalną drogą o całym zdarzeniu, zadzwoniła roztrzęsiona żona, zanosząc się od płaczu. Opowiedziała mu o czarnej limuzynie bmw na ruskich blachach, wielkim brodatym rosjaninie z bronią w ręku, który groził śmiercią ich synowi i drugiemu, jeszcze większemu, który porwał ich córkę. Zanim do małej izolatki wpadli lekarze, Jurski zdążył zdemolować wszystko, co było w zasięgu jego ręki. Stolik z lekami, lampa, stojak z kroplówką, kołdra, telefon stacjonarny, pilot od telewizora – wszystko to walało się w nieładzie po podłodze, a Jurski pół siedząc, pół leżąc miotał się na swoim łóżku, ściskając w ręku ostatni ze swoich telefonów, który aż trzeszczał próbując zachować nadany mu przez producenta kształt. Dostał zastrzyk z diazepamu, ale do wykonania go potrzeba było dwóch salowych i dwóch lekarzy. Jednak po chwili uspokoił się – relanium działa na każdego.


W dzisiejszych czasach najgroźniejszym przestępcą wcale nie jest człowiek z bronią w ręku, a człowiek z klawiaturą – pod warunkiem oczywiście, że umie się nią posługiwać. A Siwy był w tym mistrzem. Połączył się z telefonem Jurskiego w taki sposób, że temu wyświetlił się telefon stacjonarny kurii praskiej. Tej samej, do której należało auto użyte do mojej ucieczki po jego pobiciu. Tą kurią zarządzał też arcybiskup, którego Jurski szantażował nagraniami jego zabaw z wyjątkowo młodym mężczyzną, jakich dopuścił się w hotelu Bristol pewnego gorącego lata, jakąś dekadę temu…

– Halo… – półszeptem odezwał się Jurski, otumaniony przez leki uspokajające.

– Szczęść Boże panie inspektorze… – ze słuchawki popłynął idealnie zsyntezowany głos arcybiskupa Pytke.

– Arcybiskup Pytke? Nie wierzę…

– Wiem synu, wiem, że nie wierzysz w Boga, ale w to, co ci zrobiliśmy musisz uwierzyć. Mam nadzieję, że profesjonalny wpier$#%ol od jednego z naszych braci sprowadził cię na ziemię i dał ci do myślenia?

– To, ty księże biskupie, stoisz za tym wszystkim? Co z moją córką? Co z Alą, gdzie ona jest? Czy nic się jej nie stało? – ciężko dysząc pytał Jurski.

– Wszystko w swoim czasie synu. Najważniejsze jest to, żebyś trzymał gębę na kłódkę. To co się teraz dzieje, to pokuta za twoje grzechy. Nagrzeszyłeś synu, i to sporo, ale od ciebie tylko zależy jak to wszystko przeżyjesz i czy twojej córce nie spadnie włos z głowy.

– Ty skurw#%$#nu…

– Oj, bez bluźnierstw proszę. Dobrze wiesz, że znam wielu kochających dzieci, którzy mogliby się z wielką pasją zaopiekować małą Alą…

Po drugiej stronie słuchawki dał się słyszeć jedynie szloch. Wydaje się, że plan działał.

– Teraz skup się i posłuchaj tego, co mam ci o do powiedzenia mój drogi. Jesteś gotowy? Mogę mówić? To ważne..

– Taaaak… – jęknął widocznie załamany Jurski.

– Zadarłeś z większymi od siebie. My nie jesteśmy ministerstwem, resortem, czy rządem powoływanym na cztery lata. My rządzimy katolickim światem od wieków. Nasze powiązania sięgają daleko poza nasz kraj, poza jawne układy polityczne, poza twoją strefę wpływów i wyobrażeń. Godziłem się na twój szantaż przez jakiś czas, bo myślałem, że porwałeś się tylko na mnie, na jednostkę. Okazało się, że jednak nie tylko ze mną tak pogrywasz. Postanowiliśmy to uciąć, dając ci pokutę, korzystając też z pomocy naszych prawosławnych braci. Wiemy o narkotykach, o broni, o domach publicznych. Wiemy o tobie wszystko niebieski królu. Czytaliśmy całą książkę, jaką założył ci Interpol. Dużo krzywdy narobiłeś ludziom niewinnym, oj dużo. Poddasz się dobrowolnie karze, jaka na ciebie spadnie, a spadnie na ciebie niechybnie, już niedługo. Nie broń się. Nie szukaj dziecka, nie pozwól na to, by uruchomiono procedurę Child Alertu. Tylko od ciebie zależy czy zobaczysz jeszcze swoją ukochaną córkę. Nie możesz być bezczynny. To teraz właśnie masz wpływ na to, jakie życie będzie wiodła w najbliższym czasie. Czy zaopiekuje się nią szczęśliwa, kochająca rodzina, czy córka będzie cierpieć za grzechy ojca. Jeżeli nie posłuchasz, nie zadziałasz, aby ukrócić pewne procedury, przyhamować śledczych, dostaniesz nagranie video, po obejrzeniu którego osiwiejesz do reszty. Taki sam materiał dostaniesz, jeśli wsypiesz nie tylko nas, ale któregokolwiek z twoich współpracowników – chodzi tu o wszystkich, których szantażowałeś i wszystkich, z którymi kiedykolwiek robiłeś interesy. Musisz milczeć. Niech za przykład służy ci postawa kardynała Dziwisza – nic nie widziałem, niczego nie słyszałem, z nikim o tym nie rozmawiałem…  Sześćdziesiątka nie dla ciebie królu złoty, yyy, tzn. niebieski. Nie możesz współpracować z wymiarem sprawiedliwości, nie możesz sypać, nie możesz się bronić. Masz przyjąć karę, jaka na ciebie spadnie, jako pokutę swoich dotychczasowych grzechów. Albo ty odpokutujesz za nie, albo twoja rodzina – wybór należy do ciebie… Zrozumiałeś?

– Tak.

– Tak co? – biskup stał się natarczywy. – Powtórz ostatnie zdanie…

– Albo ja odpokutuję za swoje grzechy, albo moja rodzina… – w głosie Jurskiego nie było już życia.

– Zgadza się synu. Zgadza się. Z Bogiem. I pamiętaj, tej rozmowy nigdy nie było.

– Tak księże biskupie…


Nawet największy drapieżnik ma słaby punkt, swoje miękkie podbrzusze. Okazało się, że trafiliśmy idealnie. Nikt na poważnie nie szukał Ali, nikt nie szukał nas. Zdaje się, że w wydziałach nikomu nie chciało się tego robić bez rozkazu z samej góry, a ten nie nadchodził. Nikomu nie zależało na tym by pomagać bezzębnemu szantażyście.

Jurski załamał się. Kontrolnie wysłaliśmy do niego, na przeszpiegi, Adasia przebranego w kitel lekarski, z maską covidową na twarzy. Wbił się do izolatki, osłuchał go przy pomocy stetoskopu, zadał kilka medycznych pytań, na które Jurski odpowiadał obojętnie. Na odchodne rzucił:

– Dobrze, panie inspektorze. Tak musi być, niech pan leży, odpoczywa i pamięta jedno – milczenie jest złotem.

Na ostatnie słowa Jurski, jakby został wyrwany z letargu, podniósł głowę i spojrzał pytającym wzrokiem na „lekarza”. Adaś tylko na to czekał, będąc przez nas dobrze poinstruowany. Spojrzał głęboko w oczy Jurskiego i nakreślił w powietrzu znak krzyża. Na ten gest głowa Jurskiego bezwładnie opadła na poduszkę. Wiedzieliśmy, że złamaliśmy tego sukinsyna.


Aby zakończyć sprawę pozostawało jeszcze kilka rzeczy, które jednak były już tylko formalnością. Tak przynajmniej się nam wydawało. No bo cóż mogło pójść nie tak…?

C.D.N

Michał Brzozowski
Motocyklista od 20 lat, z potężnym stażem przejechanych kilometrów, dużą liczbą przetestowanych maszyn i wielką miłością do jednośladów. Przede wszystkim kocha trzy motocyklowe segmenty: hipermocne nakedy, wygodne, duże turystyczne enduro oraz lekkie i zwinne jednocylindrowe supermoto, ale nie stroni od jazdy wszystkim co ma dwa koła. Przetestuje każdy sprzęt, a większość z testowanych motocykli chociaż spróbuje postawić na koło. Absolwent filologii polskiej na UW. Prywatnie pasjonat sportu, a w szczególności rowerów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Skuter należący do Valentino Rossiego sprzedany – pieniądze zasilą fundację pomagającą dzieciom z autyzmem

Yamaha Giggle 50, która używana była przez Rossiego podczas wielu europejskich rund MotoGP, trafiła na aukcję w szczytnym celu. Pieniądze pochodzące ze sprzedaży przekazane...

Coraz bliżej premiery nowych wersji KTM 390 Adventure [dane techniczne, opis]

Ujawnione zdjęcia szpiegowskie pozwalają przypuszczać, że motocykle w odmianach Rally oraz Enduro są już praktycznie gotowe. Dlatego też w najbliższym czasie można spodziewać się...

Ostatnie 25 sztuk motocykli BMW R 1250 RT posłuży do szkolenia funkcjonariuszy policji

Zamówienie, które opiewa na 487 egzemplarzy policyjnych BMW R 1250 RT zostało zrealizowane. Ostatnie 25 sztuk nie trafi jednak bezpośrednio do służby, gdyż wykorzystane...

MITT 530TT Adventure – czyli zalew chińskich półlitrowych turystyków

Od pewnego czasu obserwujemy wzrost zainteresowania motocyklami klasy adventure, które przekonują do siebie uniwersalnością i komfortem. Na rynku liczą się nie tylko maszyny duże....

Polacy kupują mniej motocykli niż w pandemii – statystyki sprzedażowe w październiku 2022

Z ogromną ciekawością przyglądam się raportom, które publikowane są przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego. Statystyki przedstawiające słupki sprzedażowe w październiku 2022 potwierdzają, że na...