Wyjeżdżasz na przejażdżkę swoim motocyklem. Jest przedwiośnie, dawno nie jeździłeś. Jesteś głodny emocji, prędkości, adrenaliny. Masz ochotę się przewietrzyć. Wypadasz na pustą, prostą, piękną drogę poza miastem i odkręcasz gaz…

Na liczniku pojawiają się 142 km/h. Wiesz, że to za szybko, ale pokusa jest dużo silniejsza. Okazuje się, że jadący z naprzeciwka motocykliści myślą dosłownie tak samo jak ty, w tej samej chwili co ty, na tej samej drodze którą poruszasz się ty, z tą tylko różnicą, że jadą w przeciwnym kierunku. Najpierw mija cię jedno rozpędzone BMW z twojej lewej strony, a potem przed twoimi oczami wyrasta jeszcze jedna beemka z lewej i Kawasaki z… prawej strony. Oni mają ponad 160 na szafie, ty ponad 140, razem daje to ponad 300 km/h! To się nazywa close call!!

22 KOMENTARZE

      • Dla uproszczenia – gdyby obaj jechali po 150 i centralnie się zderzyli efekt byłby porównywalny do walnięcia w mur przy 150 a nie przy 300

        • To jest jak uderzenie w mur przy 300km/h. Zgodnie z zasadą zachowania pędu i wektorami. Mur nie ma pędu bo v=0. Ale zderzenie czołowe z pojazdem który zmierza w naszym kierunku nie jest tym samy co zderzenie z nieruchomym elementem bądź poruszającym się w tym samym kierunku i zwrocie co my. Pomijamy tutaj straty energii przy zderzeniu. Zakładamy idealne zderzenie bez odkształceń ciał dla uproszczenie. Z zasady zachowania pędu jasno to wynika. Pozdro

          • Nie ma czegoś takiego jak idealne zderzenie bez odkształcen ciał. Jeśli by się zderzyli to byłoby jakby uderzyli w mur z prędkością 150km/h.
            W pogromcach mitów robili doświadczenie. Samochód 50 km/h uderzył w mur i zgnieciony był do przedniej szyby potem 100km/h i zgnieciony był do połowy samochodu. Stwierdzili że dwa samochody poruszające się po 50kmh uderzające sie na czołówkę to tak jakby jechał jeden 100kmh. Jednak zrobili takie doświadczenie i okazało się że oba samochody były zgniecione do przedniej szyby. Mur jest nieruchomy i nie ma strefy zgniotu a samochód ma i tłumi częściowo uderzenie.

    • ten na “niniji” miał kask biało-czerwono-czarny. Gość leżący na poboczu ma czarny. Nie wiem czy to w ogóle ta sama grupa.

      • ten koleś roztrzaskany na końcu to nie jest ten, co zapierd#$%ł pod prąd. To jest ten trzeci, co za nimi i za samochodem jeszcze jechał.

  1. Tak czy inaczej, jechali jak kretyni. Różne się grzechy popełnia na motocyklu, nikt z nas nie jest święty, ale to… Sorry ale totalny brak wyobraźni, bo w bani tylko Kisiel.

  2. Nie, prędkości się nie sumują. Efekt zderzenia z murem z prędkością 50 km/h będzie taki sam jak czołowego z takim samym pojazdem, gdy oba jadą z prędkością 50 km/h (pomijając lecące z naprzeciwka odłamki, wyrzucone ciała itd.). W zderzeniu takich pojazdów powstaje za to 2x więcej energii, która zostaje rozproszona w podwójnej masie pojazdów.

  3. A skąd pewność , że to były dwie BM-ki po lewej. mnie się wydaje po reflektorach , że to były dwa street triple ten pierwszy samotnie i drugi w parze z kawasaki

  4. “Predkości się sumują”…haha co za beka, zasada zachowania pędu się kłania… prędkość obiektu z którym się zderzasz ma znaczenia, ale też znaczenie ma masa obiektu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.