EkstraFelietonyWiększość motocyklistów nie umie jeździć, ale ciebie to przecież nie dotyczy...

Większość motocyklistów nie umie jeździć, ale ciebie to przecież nie dotyczy…

-

Jest takie powiedzenie, że prawda boli i tak jest też w tym przypadku. Nie ma dobrego sposobu na to by powiedzieć motocykliście, który jeździ już kilka lat, że dramatycznie potrzebuje szkolenia. Bo przecież ma prawo jazdy od lat. Bo zrobił setki tysięcy kilometrów. Bo nigdy nie miał wypadku. Tylko że to wszystko wcale nie oznacza, że ktoś naprawdę potrafi dobrze jeździć motocyklem…

Istnieje bowiem ogromna różnica między jeżdżeniem motocyklem, a opanowaniem motocykla. I większość z nas zatrzymuje się na tym pierwszym etapie.

Prawo jazdy to nie jest żaden dowód umiejętności

prawo jazdy data waznosci dokument

Tym bardziej to, otrzymane 20, 30, czy 40 lat temu, kiedy to egzaminy były śmiesznie łatwe, albo wręcz żadne. Ale nawet obecnie egzamin na kategorię A sprawdza absolutne minimum. Kilka manewrów na placu, slalom, ósemka, ruszanie na wzniesieniu, jazda po mieście – kwit w kieszeni. To nie jest test umiejętności jazdy motocyklem, to jest test, czy jesteś w stanie nie zrobić sobie i innym krzywdy w pierwszych tygodniach na motocyklu. Prawdziwa nauka zaczyna się dopiero później. Tyle że ogromna część motocyklistów nigdy jej nie podejmuje.

Kilometry nie uczą techniki

Większość motocyklistów nie umie jeździć, ale ciebie to przecież nie dotyczy…

W środowisku motocyklowym często pojawia się argument – Przejechałem już sto/dwieście/pięćset tysięcy kilometrów, więc wszystko umiem. Świetnie. Tylko że można przejechać i milion kilometrów, nie ucząc się absolutnie niczego nowego. Można całe życie hamować zbyt wcześnie. Można całe życie pokonywać zakręty z ogromnym zapasem, nigdy tak naprawdę się nie składając. Można nigdy nie spróbować naprawdę mocnego hamowania awaryjnego. Wtedy licznik kilometrów rośnie, ale umiejętności stoją w miejscu. Fakt, jesteś bezpiecznym kierowcą, ale tylko dlatego, że nic cię nie zaskakuje. Gdy już cię zaskoczy, to kładziesz motocykl by uniknąć wypadku – przynajmniej tak to tłumaczysz podobnym sobie kumplom, a oni z aprobatą kiwają głowami, bo przecież też tak kiedyś zrobili…

Pierwsze szkolenie bywa brutalne

Większość motocyklistów nie umie jeździć, ale ciebie to przecież nie dotyczy…

Najlepszym testem jest tor albo dobre szkolenie techniki jazdy. Tam wielu motocyklistów przeżywa mały szok. Okazuje się nagle, że hamować można dużo później i dużo mocniej, motocykl potrafi złożyć się w zakręt znacznie bardziej, a praca ciałem naprawdę zmienia sposób, w jaki maszyna reaguje, a ty ją w końcu kontrolujesz. Wiem, bo sam to przeżyłem przez lata jeżdżąc po swojemu, aż w końcu udając się na torowe szkolenie z techniki jazdy… Dla wielu ludzi to moment odkrycia, że przez lata jeździli zbyt zachowawczo, na kwadratowo, niepewnie, bez realnej kontroli nad motocyklem. Osobiście uważam, że jeden dzień spędzony na torze daje więcej niż kilkanaście tysięcy kilometrów rutynowo nawiniętych na koła swojego motocykla nie zbliżając się nawet do granicy komfortu.

20 lat złych nawyków w pozycji na motocyklu zlikwidowane w trzy godziny [FELIETON] | Artykuł – Motovoyager

Większość motocyklistów jeździ turystycznie

Większość motocyklistów nie umie jeździć, ale ciebie to przecież nie dotyczy…

I nie ma w tym nic złego. Wielu ludzi wcale nie chce trenować techniki jazdy. Chcą po prostu jechać przed siebie, zobaczyć góry, zatrzymać się na kawę i wrócić do domu. Motocykl jest dla nich przyjemnością, a nie sportem. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś uważa, że wieloletnie jeżdżenie automatycznie oznacza wysoki poziom umiejętności. Bo tak po prostu nie jest.

Prawda jest trochę niewygodna

Większość motocyklistów choć potrafi bezpiecznie przemieszczać się przy użyciu motocykla, to tak naprawdę nie potrafi wykorzystać nawet połowy jego możliwości. I to właśnie dlatego zdanie z początku tego tekstu tak bardzo irytuje. Bo zmusza do zadania sobie jednego prostego pytania. Czy naprawdę potrafię jeździć motocyklem… czy tylko dużo nim jeżdżę?

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Michał Brzozowski
Michał Brzozowski
Motocyklista od 20 lat, z potężnym stażem przejechanych kilometrów, dużą liczbą przetestowanych maszyn i wielką miłością do jednośladów. Przede wszystkim kocha trzy motocyklowe segmenty: hipermocne nakedy, wygodne, duże turystyczne enduro oraz lekkie i zwinne jednocylindrowe supermoto, ale nie stroni od jazdy wszystkim co ma dwa koła. Przetestuje każdy sprzęt, a większość z testowanych motocykli chociaż spróbuje postawić na koło. Absolwent filologii polskiej na UW. Prywatnie pasjonat sportu, a w szczególności rowerów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ