niedz., 28 lis 2021

Moc LWG, motocyklowe przesądy i powiedzenia – ile w tym wszystkim prawdy? [FELIETON]

-

Nie tak dawno temu, zaprzyjaźniony motocyklista opowiadał mi, jak inny motonita zignorował jego pozdrowienie na stacji benzynowej. Znajomek mój co prawda przybył tam samochodem, ale miał wszelkie atrybuty motocyklisty – skórzaną kamizelkę, koszulkę z motocyklowym motywem a i samo pozdrowienie było motocyklowe. W końcu „lewa w górę” to pozdrowienie-wytrych. Swój powinien swojego poznać. Tym razem jednak nie poznał. Zaplanowana złośliwość czy może dowód na to, że są „swoi” i „nieswoi”?

Autor: Dawid Majewski

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak bardzo media, popkultura i anegdoty wykreowały wizerunek motocyklisty. Weźmy ten chyba najbardziej archetypiczny. Wiecie, zbuntowany facet, długie włosy, tatuaże i do tego charakterystyczny strój, który niektórym może się kojarzyć z klubem „Błękitna Ostryga”.

Jak na Harleyu, to buntownik

Moc LWG, motocyklowe przesądy i powiedzenia – ile w tym wszystkim prawdy? [FELIETON]

A teraz już całkiem poważnie – dla wielu osób motocykl to nie tylko środek transportu ale i sposób na życie. Ile z tego jest obrazem wykreowanym przez popkulturę? Przypomnijcie sobie jakikolwiek film, w którym główny bohater, po wypadzie na zlot, odstawia swojego Harleya do garażu, zakłada białą koszulę i idzie sprzedawać ubezpieczenia, albo przybijać pieczątki w urzędzie. No właśnie. Wiecie, jak motocykl, to Harley. Jak Harley, to „rebel yell”. A jak „rebel yell”, to życie na marginesie społeczeństwa. W przyczepie kampingowej. Na plaży. Z iguaną jako zwierzęciem domowym. W naszym klimacie to się jednak średnio sprawdza, głównie dlatego, że mamy dość mało plaż.

Czy zatem ktoś, kto motocykl traktuje jako zabawkę, do dozowania sobie endorfin, robi się „nieswój”, bo nie kojarzy całego zbioru popkulturowych zasad? A ten dla kogo motocykl to sposób na urlopowe zwiedzanie świata? Taplanie się w błocie?

„Kask na ziemi przynosi pecha”

Moc LWG, motocyklowe przesądy i powiedzenia – ile w tym wszystkim prawdy? [FELIETON]

Ile z tego to właśnie popkulturowa papka do której mniej lub bardziej świadomie się dopasowujemy? Po Internetach krąży tekst o tym, że kask leżący na asfalcie to międzynarodowy symbol. Pomijając ową mocno naciąganą symboliczność – kasku się nie kładzie na ziemi, bo to przynosi pecha, czyż nie? No chyba, że akurat masz moto na boku i coś dokręcasz. Albo wymieniasz dętkę. Albo cokolwiek. To co dla wielu osób jest przyciąganiem pecha, dla innych jest odłożeniem kasku na ziemię.

„Kobiety, majtek i motocykla się nie pożycza”

Moc LWG, motocyklowe przesądy i powiedzenia – ile w tym wszystkim prawdy? [FELIETON]

No chyba, że ktoś przymierza się do zakupu motocykla takiego jak twój i zwyczajnie zapyta czy może się przymierzyć. W końcu to tylko motocykl. Wyprodukowane w dziesiątkach tysięcy urządzenie służące do przemieszczania się, czyż nie?

„Blachy zlotowe kupię/sprzedam”

Moc LWG, motocyklowe przesądy i powiedzenia – ile w tym wszystkim prawdy? [FELIETON]

Wytłumaczycie mi ten fenomen? Sam nie zbieram, bo i rzadko bywam na zlotach. Wielkie spędy połączone z obowiązkową paradą, najpierw samców, a później motocykli, średnio mnie kręcą. Rozumiem, że blacha to pamiątka po imprezie, znak, że byliśmy. Swój swojego pozna, czyż nie? Na pewno? Sezon motocyklowy w Polsce trwa od kwietnia do początku listopada. W tym czasie imprez jest cała masa. Sezon otwiera się i zamyka niemal w każdym zakątku Polski. Czasy, gdy wyprawa na zlot była podróżą przez pół Polski minęły. Może zabrzmi to okrutnie, ale wartość „zlotowych blach” mocno się zdewaluowała. W takim natłoku imprez można je zbierać bez odjeżdżania spod własnego komina. Co zatem jest prawdziwym problemem? Fakt, że ktoś kupuje blachy z imprez, na których nie był? Czy może sprzedaje te które w jego opinii są mu już niepotrzebne? Niby sam mechanizm rozumiem. Kiedyś kierowcy ciężarówek mieli swoje proporczyki. Motocyklowi podróżnicy często mają kufry oklejone wlepkami z różnych krajów, a ktoś inny kolekcjonuje magnesy na domowej lodówce. Trzy dekady temu 15 blach wpiętych w kamizelkę miały kompletnie inny ciężar niż teraz.

„Nie ma obcych motocyklistów – są jeszcze niepoznani koledzy”

Moc LWG, motocyklowe przesądy i powiedzenia – ile w tym wszystkim prawdy? [FELIETON]

No i zostaje owo nieszczęsne pozdrawianie się uniesioną lewą ręką. Zwyczaj fajny, ale mocno niepraktyczny. Moje rodzinne miasto nie jest zbyt duże. Kiedy byłem nastolatkiem mieszkających w nim i jego okolicach motocyklistów mógł na palcach policzyć stolarz na emeryturze. Samo środowisko było hermetyczne. Może trochę elitarne. Ten jeździł na Hondzie, tamten na Dnieprze. Wtedy faktycznie owo pozdrowienie miało inny wydźwięk. „Nie ma obcych motocyklistów – są jeszcze niepoznani koledzy”. Wtedy jeżdżąc prawdopodobnie znałeś każdego motocyklistę w powiecie. A jeśli bywałeś na ogólnopolskich zlotach, to pewnie i sporą część tych spoza powiatu. Dzisiaj, kiedy pogoda pozwoli, często możemy w czasie popołudniowego wypadu spotkać kilkudziesięciu, a nawet kilkuset motocyklistów. Pozdrawiać? A co jeśli mija nas grupa dziesięciu rozciągniętych w długiego węża? Pierwszego pozdrowimy ale czy ostatnich trzech, przy których opuścimy rękę, poczuje się urażona? I nagle to my ze swoich zmienimy się w „nieswoich”. Jak żyć?Z dystansem. Do siebie. Do innych. Do własnego motocykla i własnego hobby. Jak w las wołamy, tak echo odpowiada.

LWG – komu macham, komu nie… [FELIETON]

MC, czyli skrót od „Motocykle Ciężkie”…

Moc LWG, motocyklowe przesądy i powiedzenia – ile w tym wszystkim prawdy? [FELIETON]

 

Gdy w braku motocyklowego pozdrowienia będziemy dopatrywać się zamierzonej złośliwości, to wcześniej czy później na tę złośliwość trafimy. Zlotowa blacha, dla nas powód do dumy, dla kogoś może być zwykłym gadżetem kupowanym na imprezie masowej. Wszelkiej maści kody, kodeksy i zasady, to rzecz jak zawsze umowna. Często przekręcona i przeinaczona błędnym tłumaczeniem. Pamiętam jak wiele lat temu ktoś tłumaczył mi, że „MC” na klubowej kamizelce to skrót od „Motocykle Ciężkie”.

Motocykliści to ciekawa nacja. Sami swoi, a jednak lubimy wbić szpilkę. Bo lisia kita. Bo jak masz GS, to nawet jadąc po bułki zakładasz aluminiowe kufry. Bo mając Harleya zapłacisz 100 dolców za pojedynczą śrubkę. Bo twój KTM jest zawsze „Ready to Repair” i tak dalej… Jedna nacja, ale tak wiele różnych plemion. Nie ma uniwersalnego przepisu na frajdę z jazdy motocyklem.

Martwa solidarność?

Moc LWG, motocyklowe przesądy i powiedzenia – ile w tym wszystkim prawdy? [FELIETON]

Uniesiona w górę dłoń ma pokazywać solidarność, tylko co z tego, jak często za gestem nie idzie kompletnie nic? Jak często zdarzyło się wam zawrócić widząc stojącego na poboczu motocyklistę i zapytać czy wszystko ok? Może zamiast się pozdrawiać po prostu znowu zaczniemy sobie pomagać? Zatrzymałem się ostatnio przy facecie, który stał na poboczu. Zawróciłem. Wożę, ze sobą sporo narzędzi, może akurat mam to czego mu trzeba? Moto nie chce odpalić. Akumulator wyzionął ducha, albo ładowanie. Zawróciłem do najbliższego miasteczka szukać kabli rozruchowych. Facet ma do domu 40 km, więc może pójdzie to szybciej niż wzywanie lawety w niedzielne popołudnie. Kable znalazłem u mechanika – poprosiłem, pożyczył. Stoimy na poboczu. Ewidentnie widać, ze walczymy z awarią. Kaski na ziemi w końcu leżą! Motocykle porozkręcane, kable, narzędzia. Widać, że na papierosa się nie zatrzymaliśmy. W tym czasie mija nas kilkanaście motocykli. Żaden się nie zatrzymuje. Ani armatura, ani szlifierka, ani turystyk. Wsio leci w swoją stronę. Zła wola? Przekonanie, że skoro coś tam dłubiemy, to pomoc już jest nam niepotrzebna? Szkoda. Co dwie głowy to nie jedna. W końcu moto odpaliło i facet z trudem ruszył w stronę domu. Nie wiem czy dojechał. Gdyby nie fakt, że jego maszyna to było jakieś 350 kg stali, to pewnie bym zaoferował holowanie. Niestety, moje sprzęgło by tego nie przeżyło. Facet był z Pniew, jeździł na Boulvared. Jeśli czytasz to, to pozdrawiam i liczę, że jakoś się dotoczyłeś do domu.

W ostatni weekend dojeżdżam do ronda. Motocyklista stoi na środku i rozmawia przez telefon. Moto leży w plamie oleju. Inni kierowcy nie widzą sytuacji. Każdy jedzie w swoją stronę. Niby jest ok, facet stoi i telefonuje, więc raczej żyje. A może jest tak naszprycowany adrenaliną, że jeszcze stoi? Może nie tyle telefonuje ile próbuje się dodzwonić do kogoś, kto nie odbiera? Może kwadrans temu wydał ostatnie pięć dych na paliwo i nie wie jak wrócić do domu?

A ty, jesteś motocyklistą?

Tak naprawdę o tym jakim jesteś motocyklistą nie świadczy liczba zlotowych blach czy uniesiona w pozdrowieniu ręka. O tym jakim jesteś motocyklistą mówi to, czy mijając motocyklistę w ewidentnej potrzebie zawrócisz i zapytasz czy wszystko jest w porządku. Bo nawet jak facet ewidentnie jest z innego plemienia, to przecież to ciągle motocyklista – tak jak ty.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.7: Göreme, Demirkazık, Adana]

Historia, na którą się właśnie natknęliście, traktuje o charakterach ludzi, trudach letniej, trwającej miesiąc podróży po pięknej, zaskakującej i nieprzewidywalnej Turcji. Przed wami siódma...

Nowe Kawasaki Versys 650 2022 – motocykl jeszcze lepiej przystosowany do podróży!

Versys 650, czyli model z ugruntowaną pozycją na rynku motocykli Adventure-Tourer o średniej pojemności, cieszący się od lat dużą popularnością wśród samych użytkowników oraz...

Nowość! Benelli TRK 800 2022- kolejny hit sprzedaży? [dane techniczne, zdjęcia, cena]

To nie było dla nikogo zaskoczeniem, że włoska marka pokaże na swoich rodzimych targach skrywaną do tej pory przed oczami motocyklistów całego świata nowość......

Przezroczysty cylinder w motocyklu? Tak! Zobaczcie jak zapala się mieszanka i pracują elementy silnika!

Zajrzyjcie do wnętrza przezroczystego bloku silnika benzynowego dokładnie w momencie spalania mieszanki paliwowo-powietrznej. Moment ten nakręcono szybką kamerą stosowaną to profesjonalnych ujęć slow motion....

Poznaj i wypróbuj legendę! BMW R 18 B i R 18 Transcontinental czekają na twój ruch!

Są motocykle, które wchodząc na rynek od razu stają się hitami, na których widok szybciej bije serce, a nogi miękną w kolanach. Bez wątpienia...