czw., 28 paź 2021

Suzuki GSX-S 750 – nakedowy oldschool rok produkcji 2021 [TEST, OPINIA, DANE TECHNICZNE]

-

Przyznaję się bez bicia, że sam, jeszcze dwa lata temu, uczestniczyłem w nagonce na Suzuki, zżymając się, że producent ten, niejako zatrzymał się w czasie. Jego „nowości” trąciły bowiem myszką, będąc technicznie zanurzone głęboko w początkach XXI wieku… I na papierze nie da się ich obronić, natomiast jazda testowa zmienia absolutnie wszystko. Suzuki Motor Corporation – I’m sorry! 

Tego materiału nie udałoby się zrealizować nie tylko bez dealera KTM Liberty Motors Wrocław, ale i bez sponsorów tytularnych wielkiego porównania motocykli “9 przepisów na nakeda”, którymi byli: polski producent odzieży motocyklowej Shima, włoski wytwórca opon motocyklowych Pirelli oraz niemiecki producent kasków motocyklowych premium – Schuberth.

9 przepisów na nakeda! Wybraliśmy najlepszy! Szybkie podsumowanie naszego wielkiego porównania

Przepraszam. Przepraszam za to, że nie zaufałem, że zrobiłem to, z czym często spotykam się w komentarzach pod naszymi testami – ludzie który nim nie jeździli, najwięcej mają do powiedzenia o danym modelu, oczywiście w 90% wypowiadając się negatywnie. Przyznaję się bez bicia, że sam złapałem się w tę pułapkę. Ale biję się w piersi. Przed wami test, według mnie, najlepszego motocykla 9 przepisów na nakeda – GSX-S-a 750, który to model jeszcze parę lat temu był przeze mnie marginalizowany i wręcz piętnowany…

Suzuki GSX-S 750 – nakedowy oldschool rok produkcji 2021 [TEST, OPINIA, DANE TECHNICZNE]

Dlaczego najlepszego?

Przecież nie wygrał! Racja, ale gdybym tylko ja był w Jury, to wygrałby z ogromną przewagą. Ja po prostu się w nim zakochałem. W sposobie oddawania mocy, w pozycji za kierownicą, w łatwości prowadzenia, w sprawności hamulców, w nieprzekombinowanej, łatwej do dezaktywacji elektronice (TC), w wykonaniu oraz w jego poręczności…

Silnik Suzuki GSX-S 750 – po co zmieniać coś, co jest wspaniałe

GSX-S

Szczerze mówiąc obecność w europejskich salonach sprzedaży tego motocykla jako nowy, jak i GSX-S-a 1000 – zarówno w wersji sprzed 2021 roku, jak i obecnej nowości, to cud. Podczas gdy inni producenci całkowicie nie radzą sobie z przekonstruowaniem swoich jednostek napędowych tak, aby spełniały coraz bardziej wyśrubowane normy spalania Euro 3, 4, 5, Suzuki ogarnia temat bez większych problemów.

GSX-S

Kultowe silniki GSX-R-a 750, który zadebiutował w 2006 roku, GSX-R-a 1000 z 2005, czy nawet GSX 1300 R II gen. z 2008 roku są, oczywiście po modyfikacjach, wcale nie obejmujących tylko i wyłącznie kastracji osiągów, produkowane do dziś z przeznaczeniem na rynek europejski! Jak dla mnie to nie jest żaden minus, a wręcz cud! Po co zmieniać coś, co jest tak trwałe, tak dobre, sprawdzone przez lata eksploatacji i przetestowane w tak różnych warunkach? Wystarczy zmodyfikować niektóre elementy, dostosować do wymagań homologacyjnych oraz rynkowych, a otrzymujemy w tym momencie jednostki nie do zaje…chania! Wieczne silniki, które nie są wrażliwe na choroby wieku dziecięcego oraz nie mają zbytniej konkurencji wśród… konkurencji.

Dwa, trzy, czy cztery cylindry?

GSX-S

Osobiście uważam, że najlepszym silnikiem do szosowych motocykli cywilnych są jednostki trzycylindrowe – z wyłączeniem jednostek Suzuki. Serio. To jak zbiera się GSX-S 750, praktycznie z samego dołu, jest po prostu fenomenem i poezją. I znów, na papierze nic specjalnego, ot 114 KM z 749 cm3, uzyskiwane całkiem wysoko, bo przy 10500 obrotach na minutę. Do tego 81 Nm, które wprost katapultuje w górę przednie koło GSX-S-a…

GSX-S

Tak, wiem, nie jest to dla wielu z was żaden argument, że motocykl praktycznie sam, bez proszenia idzie na koło z drugiego biegu, że jest niesamowicie łatwy w utrzymaniu go w pionie, że bardzo szybko i superprecyzyjnie reaguje w takich warunkach na gaz, mimo braku elektroniki spod znaku Ride by Wire. Dla mnie jednak są to ważne rzeczy, bo uwielbiam motki, które lubią mój styl jazdy, a ten… wprost to kocha.

Wygląd GSX-S-a 750 – jeden szczegół nie pasuje

GSX-S

W tym sprzęcie pasuje mi praktycznie wszystko, oprócz części jego wyglądu. No po prostu jego przód narysowałbym zupełnie inaczej. Pomijam fakt malowania testowanego przez nas egzemplarza – mam wręcz awersję na kolor niebieski w rowerach, motocyklach i samochodach – ale linię lampy i miniowiewki zmieniłbym na pewno. Niemniej jednak o gustach nie ma co dyskutować. To co nie podoba się mi, może podobać się wam i na odwrót. Ja akceptuję całość tego motocykla w pełni, podoba mi się jego bryła, agresywne, szczątkowe owiewki boczne, linia zadupka, wyeksponowany silnik oraz fabryczny pług pod nim, a jedynie do tej układanki nie pasuje mi lampa.

GSX-S

Elektronika

Coś, co jest wyznacznikiem naszych czasów, wręcz rzeczą, którą producenci sprzedają nowe motocykle, w GSX-S-ie jest to prawie homologacyjne minimum. Motocykl ten posiada ABS, ale żaden skomplikowany, zakrętowy. Prostą trzystopniową, dającą się łatwo wyłączyć, także w czasie jazdy, kontrolę trakcji. Bardzo prosty, ale i czytelny, ciekłokrystaliczny wyświetlacz. Żadnych tabletów TFT, kolorowych dziwactw i nowoczesności. Oldschool pełną gębą.

Suzuki GSX-S 750 – nakedowy oldschool rok produkcji 2021 [TEST, OPINIA, DANE TECHNICZNE]

Wiem doskonale, że wielu z was, szczególnie tych urodzonych dużo później po mnie, może taki stan rzeczy odstraszać, ale dla mnie jest to niesamowity plus. Zajęcie miejsca za sterami motocykla, którego systemy obsługuje się od razu, intuicyjnie, bez studiowania instrukcji obsługi lub zadawania setek pytań osobie wydającej ci motocykl, jest dla mnie rzeczą wręcz unikalną. Ta prostota mnie po prostu urzekła.

Dodatkowymi dwoma systemami obecnymi na pokładzie GSX-S-a są: asystent ruszania, (Low RPM Assist) który to podbija z automatu obroty przy wysprzęglaniu, gdy są bliskie wartości obrotów jałowych,

GSX-S

a także Suzuki Easy Start, czyli nazwijmy to, inteligentny przycisk rozrusznika, który wystarczy raz krótko nacisnąć bez przytrzymywania, a elektryczny silnik będzie działał tylko i wyłącznie tyle czasu, ile potrzeba będzie do rozruchu jednostki spalinowej. Taki o bajer.

Ergonomia

GSX-S

Wiecie jak to jest, gdy zakładacie nowe skórzane buty, rękawiczki, czy kombinezon. Akcesoria nowiutkie, pachnące, piękne, a nie leżą tak, jak nasze stare rzeczy. Jest w nich po prostu niewygodnie, przynajmniej na początku. Skóra się musi ułożyć, a my do nich przyzwyczaić, wtedy dopiero wszystko zaczyna być na swoim miejscu. Z GSX-S-em miałem tak, że jak tylko na niego usiadłem, poczułem jakby był moim motocyklem od 10 lat. To ciekawe, bo mam swojego Speed Tripla już trzeci sezon, i za każdym razem jak na niego wsiadam, musi minąć chwila, bym się do niego przyzwyczaił. Pierwsze w życiu metry pokonane na GSX-S-ie 750 odczułem tak, jakbym jechał swoim, dobrze znanym mi motocyklem. Wszystko w nim jest na miejscu, wszystko mi pasuje – no prawie wszystko. Po kierownicę sięgam z zamkniętymi oczami tam, gdzie jest. Podnóżków szukam dokładnie w tym miejscu, gdzie są. Siedzenie jest wygodne, a pozycja od pasa w dół sportowa, dająca możliwość wczucia się w motocykl, a od pasa w górę odprężona i wyprostowana, pozwalająca także na relaksacyjną jazdę z niższą prędkością. Rewelacja! Jedyna rzecz, którą bym zmienił, to zbyt głęboko, niejako w baku, umiejscowiona stacyjka. Sięganie moją wielką dłonią po kluczyk i przekręcanie go jest dla mnie mało wygodne.

GSX-S

Komfort podróżowania, czyli zawieszenie

Jego praca, choć nie jest ono w pełni regulowane, została przeze mnie przetestowana gruntownie. Kaszubskie drogi, po których przyszło nam jeździć podczas testu, pokazały się od każdej strony. Równe jak stół, kręte drogi, wyskakujący znienacka leżący policjanci (nieoznaczone progi zwalniające), rozliczne dziury i ubytki asfaltu, szybkie winkle obwodnicy trójmiejskiej – te elementy zapewniły mi mnóstwo atrakcji, a zawiasom mnóstwo pracy. Okazało się, że przedni amortyzator dobił mi tylko raz, podczas szybkiego najazdu na niezauważony przeze mnie próg zwalniający. Do tego miał jak najbardziej prawo, natomiast zarządcę drogi, który nie oznaczył progów i nie wprowadził ograniczenia prędkości, poddałbym karze chłosty. Myślę, że jedynie ból pleców mógłby sprawić, że wyciągnąłby wnioski z własnej ignorancji, która jest skrajnie niebezpieczna…

Tylny zawias, przy mojej masie sprawował się również bez zarzutu. W ogóle zawieszenie GSX-Sa to wspaniały kompromis między wygodą codziennych przejażdżek po nie zawsze równych drogach oraz szaleństwa krętych dróg – gdzie motocykl, nawet przy większych złożeniach, nie pływa i prowadzi się bez problemu po zadanej linii.

Hamulce

GSX-S

Swego czasu, te piętnaście lat temu, Suzuki wyposażało swoje sportowe jednoślady w najbardziej precyzyjne, najmocniejsze układy hamulcowe sygnowane logiem Tokico. Choć silnik GSX-S-a 750 obecnie w ryzach trzymają Nissiny, to jednak przypomniały mi się czasy ostrych jak żyleta hamulców GSX-R-a 1000 czy 750. Testowany egzemplarz hamuje jak supersport. Nie ma co się rozwodzić nad tym elementem. Po prostu hamulce w GSX-S-ie są wzorcowe, a ABS nie włącza się nawet przy gwałtownym uderzeniu w klamkę, co bardzo doceniam.

Ostra jak miecz – Suzuki GSX-S1000S Katana 2021 [dane techniczne, opis, opinia, galeria]

Podsumowanie

Tak jak pisałem na początku, na moich kartach do głosowania to właśnie GSX-S 750 brylował, zdobywając 93 punkty na 100 możliwych. To oddaje moje uczucia wobec niego. Wsiadając na ten sprzęt poczułem się jakbym przeprosił się ze starym znajomym, z którym kiedyś kradliśmy konie, a przez jakąś głupotę obraziliśmy się na siebie i nie widzieliśmy się kilka ładnych lat. Uważam, że GSX-S 750 jest motocyklem świetnym, kompletnym dla każdego, kto ma jakieś pojęcie o jeździe i nie zrobił prawa jazdy wczoraj. Potwierdzeniem tego twierdzenia niech będzie to, że nasz redaktor Hubert, wśród wszystkich modeli, jakie mógł wybrać, na swój prywatny motocykl wybrał bliźniaczego, acz większego brata testowanej siedemsetpięćdziesiątki – GSX-S-a 1000 w wersji F.

A na koniec jak zwykle cena – za Suzuki GSX-S 750 z 2021 roku zapłacić musimy 39 500 zł. Polecam, warto…

Więcej informacji na stronie producenta.

Galeria zdjęć

Dane techniczne

Typ silnika 4-suwowy, 4-cylindrowy, chłodzony cieczą, DOHC

Pojemność skokowa 749 cm3

Moc maksymalna84 kW (114 KM) / 10500 obr./ min

Przekładnia 6-biegowa o stałym zazębieniu

Długość całkowita 2125 mm

Szerokość całkowita 785 mm

Wysokość całkowita 1055 mm

Rozstaw kół 1455 mm

Prześwit 135 mm

Wysokość siedzenia 820 mm

Masa własna213 kg

Zawieszenie – przód Odwrócony widelec teleskopowy, sprężyna śrubowa, amortyzatory olejowe

Zawieszenie – tył Wahacz wleczony, sprężyna śrubowa, amortyzator olejowy

Hamulce – przód Tarczowy podwójny

Hamulce – tył Tarczowy

Opona – przód 120/70ZR17M/C (58W), bezdętkowe

Opona – tył 180/55ZR17M/C (73W), bezdętkowe

Pojemność zbiornika paliwa 16 l

Michał Brzozowski
Motocyklista od 20 lat, z potężnym stażem przejechanych kilometrów, dużą liczbą przetestowanych maszyn i wielką miłością do jednośladów. Przede wszystkim kocha trzy motocyklowe segmenty: hipermocne nakedy, wygodne, duże turystyczne enduro oraz lekkie i zwinne jednocylindrowe supermoto, ale nie stroni od jazdy wszystkim co ma dwa koła. Przetestuje każdy sprzęt, a większość z testowanych motocykli chociaż spróbuje postawić na koło. Absolwent filologii polskiej na UW. Prywatnie pasjonat sportu, a w szczególności rowerów.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Kołobrzeg: Cmentarny rajd 17-latka na motocyku crossowym ukarany dużym mandatem

Od zawsze twierdziliśmy, że jesień jest idealną porą do zjechania z asfaltu i cieszenia się jazdą motocyklem poza drogami publicznymi. 17-latek z Kołobrzegu za...

Motocykl po turecku – wyprawa starym KTM-em 990 ADV do Wschodniej Anatolii [cz.3: Eskisehir, Mikrodrogi, Morze Czarne]

Historia, którą tu opowiadam jest o charakterach, trudach podróży i o drogach zadziwiająco pięknej Turcji, gdzie spędziłem niespełna miesiąc, latem 2021 roku… Przed wami...

Honda NT1100 nowość 2022 – szosowy turystyk z sercem Afryki [dane techniczne, opis, cena]

Motocykle adventure zdobyły zaufanie ogromnej liczby fanów, ale nie każdy potrzebuje motocykla do jazdy poza drogami utwardzonymi. Honda postanowiła, na bazie swojego hitowego turystycznego...

Stworzono pierwszy prototyp księżycowego motocykla o nazwie Tardigarde

Prototyp dwukołowego motocykla księżycowego o nazwie Tardigrade właśnie zaprezentowany został przez niemiecką firmę Hookie. Będzie on przede wszystkim lżejszy od księżycowego buggy, co ma...

Czy motocykl musi być idealny?

Producenci zasypują nas coraz to nowymi rodzajami jednośladów. W uprzywilejowanej pozycji są osoby zainteresowane turystyką. Mogą wybrać maszyny stricte szosowe, sportowo – turystyczne, turystyczne...