niedz., 19 wrz. 2021

Amerykański sen dla każdego – test Junak M12 Vintage i Keeway K-light 125 [dane techniczne, opis, porównanie]

-

W letnio-burzowym czerwcu, razem z nowym redakcyjnym kolegą Jarkiem Michalskim poddaliśmy testowi dwa nietuzinkowe motocykle – Keewaya K-light 125 i Junaka M12 Vintage. Oba zbudowane w cruiserowo – chopperowym stylu, powstały z myślą o dawaniu radości z jazdy. Choć podobne, to jak wykazały nasze jazdy, najlepiej sprawdzają się w odmiennych środowiskach.

Nie są to gorące nowości, oba pojazdy dostępne są na naszym rynku od kilku lat. Junak, choć jeszcze nie w wersji Vintage, pojawił się w Polsce w 2015 roku. Po dwóch latach zaprezentowano go w odmianie przez nas testowanej. Od poprzednika różni się wtryskiem Delphi oraz wymaganym przepisami systemem CBS.

Keeway zadebiutował w 2018 roku, wyróżniając się spośród konkurencyjnych jednośladów niebanalnym wzornictwem. Chiński koncern zdążył nas już do tego przyzwyczaić, a jest to w dużym stopniu wynikiem przejęcia włoskiego koncernu Benelli, wraz z zapleczem technicznym i designerskim.

Junak, co już pewnie nikogo nie dziwi, nie jest produktem polskim. Pochodzi z chińskiej fabryki Zongshen. Prezentuje ona, podobnie zresztą jak Keeway, wyższą półkę jeżeli chodzi o jakość motocykli z tego kraju. Choć RA1 (ZS-125-79) nadal jest w ofercie producenta, to równie ciekawą propozycją jest model RA2. Zastosowano w nim silnik o pojemności 249 cm3 i mocy 19 KM. Również K-light ma większego brata w postaci wersji 202, z jednostką napędową o pojemności 197 cm3 i mocą 12,24 KM. Niestety, oba te motocykle nie są dostępne na naszym rynku. Zapewne zadecydowały tu względy praktyczne i większa popularność – w związku z obowiązującym stanem prawnym – jednośladów klasy 125 cm3.

Wrażenia ogóle

Obie maszyny produkowane są w Chinach. W tym przypadku, podobnie jak to było przy innych testowanych przez Motovoyagera motocyklach pochodzących z Państwa Środka, słowo „chiński” nie jest synonimem tandety i bylejakości. Obie maszyny wykonane są naprawdę dobrze. Choć są to przedstawiciele klasy budżetowej, to poszczególne elementy wyprodukowane są z dobrej jakości materiałów i porządnie ze sobą połączone. W Keewayu wyeksponowane plastikowe osłony robią wrażenie trwałych i podczas jazd nie były powodem do narzekań, nie trzeszczały, nie wibrowały.

Junak sprawia wrażenie bardziej spartańskiego, wykonanego – niczym Harley Davidson Iron, na który jest wzorowany – z kawałka porządnego metalu. Również projektanci Keeway zapatrzyli się na produkty z Milwaukee. Przełączniki na kierownicy są niemal identyczne z tymi spotykanymi na kierownicy Hary’ego. Rozwiązanie to jest dość rzadko spotykane, tak więc wymaga pewnego przyzwyczajenia. Chodzi przede wszystkim o obsługę kierunkowskazów. Przy lewej manetce mamy lewy kierunek, a przy prawej prawy.  Jednak niedoświadczony, początkujący bajker, bez wieloletnich przyzwyczajeń przyjmie to zapewne bez problemów. Obsługa obu maszyn jest banalnie prosta. Nie ma tu skomplikowanych ustawień, wszystko można rozkminić bez potrzeby uciekania się do instrukcji. Przełączniki są dobrze oznaczone, nie ma ich też za dużo – czysty minimalizm. Motocykle wyposażone są w pojedyncze zegary. K-light oddaje kierowcy mono-kolorowy wyświetlacz LCD, wskazujący aktualną prędkość, obroty silnika oraz przebieg całkowity i dzienny.

W dolnej jego części mamy podstawowy zestaw kontrolek: bieg neutralny, kierunkowskazy oraz światła drogowe. Junaczek wypada skromniej. Analogowy, bardzo czytelny prędkościomierz i mały wyświetlacz LCD, na którym znajdziemy informację o przebiegu i poziomie paliwa. Nie ma obrotomierza, ale jest informacja o zapiętym biegu.

Każdy ma osobną kontrolkę, które umieszczono pod zegarem. Trochę niepraktyczny jest przełącznik wyświetlacza w Junaku, umieszczony z tyłu zegara. Biorąc jednak pod uwagę, że służy on jedynie do zmiany przebiegów z dziennego na całkowity, nie ma potrzeby jego nadmiernego używania. Tak czy inaczej zastanawia, co skłoniło konstruktorów do umieszczenia go w takim miejscu. Keeway jest pod tym względem lepiej przemyślany. Przycisk umieszczono w dolej części wyświetlacza, przez co przełączanie nawet podczas jazdy nie jest wyzwaniem.

Komfort

K-light jest niewielkich rozmiarów i raczej przeznaczony dla osób o wzroście poniżej 175 centymetrów. Wyżsi kierowcy będą narzekać na zbyt wysoko umieszone sety (a co za tym idzie i kolana) i dźwignie zmiany biegów.

Na dłuższych odcinkach wymuszona, specyficzna pozycja daje się we znaki dolnym partiom ciała. Nie stanowi to jednak problemu w czasie miejskich dojazdów. Można powiedzieć, że pozycja jest bardziej agresywna w stosunku do tej na Junaku. Vintage oferuje kierowcy więcej luzu, relaksu.

Nogi są również wysunięte, jednak podesty zamocowane są nisko, bardziej naturalnie. Kanapy obu testowanych sprzętów są dosyć obszerne, ale ta z Junaka jest trochę szersza, lepiej sprawdza się podczas długich wypadów.

W drogę!

Silniki obu motocykli budzą się do życia od pierwszego strzała. Dodatkowo Keeway można ożywić kickstartem – nie lada gratka dla fanów klasyki. Jednostka Junaka wykazuje się odczuwalną ospałością, w stosunku do Keewaya. Katalogowo motocykle mają bardzo podobne parametry, jednak M12 został stworzony do spokojnej jazdy. K-light wykazuje więcej wigoru, choć daleko mu na przykład do RKF-a. Niewielkie rozmiary Keewaya, zwrotność i lekkość tej maszyny powodują, że jesteśmy mistrzami miejskich traktów.

Nie straszne są mu korki, wąskie przejazdy, a także poszukiwania miejsca do zaparkowania. Różnica szerokości obu motocykli to 9 centymetrów. Niby niewiele, ale podczas przeciskania się przez zapchane ulice naprawdę ma to znaczenie i tutaj zdecydowanie plus należy się dla K-lighta. Junak też nieźle sobie radzi, jednak przeszkodą jest szersza kierownica. Jeżeli chodzi o dynamikę, to jest ona wystarczająca do poruszania się po mieście.

Choć silniki nie skrywają stada koni mechanicznych, to jednak na sprawną jazdę od świateł do świateł wystarczą w zupełności. Zawieszenie K-lighta zestrojono dość twardo, a hamulce tarczowe na obu kołach połączone w system CBS pozwalają na skuteczne zatrzymanie się.

Jednak należy to robić z wyczuciem. Przedni hebel działa bardzo ostro, a nieostrożne, nagłe ściągniecie klamki może zaskoczyć. Natomiast tylny jest bardziej leniwy. Junak ma bardziej miękkie zawieszenie, przez co mamy wrażenie, że płyniemy po drodze. Jeżeli oczywiście jest o dobrej nawierzchni. Większe nierówności są odczuwalne w kręgosłupie. Jeżeli chodzi o hamulce, to M12 potrafi zaskoczyć. Zwłaszcza jeżeli chodzi o tylny hamulec, a raczej o działanie systemu CBS. Choć dźwignia działa dość twardo, to jest to jeden z bardziej skutecznych hamulców w tej klasie. Lusterka obu maszyn są bliźniaczo podobne, można się pokusić o stwierdzenie, że pochodzą z jednej fabryki. Widoczność jest na naprawdę dobrym poziomie. Egzemplarze testowe wyposażone były w uniwersalne ogumienie, całkiem nieźle radzące sobie na rozgrzanych asfaltach, ale równie dobrze zachowujące się na szutrowych, nieco luźniejszych nawierzchniach. Oba motocykle posiadają skrzynie biegów o pięciu przełożeniach.

Ta z K-lighta pracuje nieco lżej, zmiana przełożeń w Junaku wymaga nieco więcej siły. Na pewno jednak nie tyle, co w Harleyu, na którym jest wzorowany. Skrzynia Keewaya jest lepiej zestrojona do dynamicznej jazdy. Junak także w tym przypadku zdaje się nas przekonywać, że wolniej, spokojniej znaczy lepiej.

Ekonomia

Spalanie obu motocykli jest podobne i przy spokojnej jeździe nie jest problemem zejść do poziomu 2,5 – 2,7 litra na 100 kilometrów. Nawet przy brutalniejszym traktowaniu manetki nie przekracza ono 3,1 – 3,2 litra.

M12 ma zbiornik o pojemności 13,5 litra, a K-light 11,8 litra. Przy niskim spalaniu dają gwarancję nie tylko rzadkich wizyt na stacja benzynowych, ale i niskich kosztów użytkowania.

Junak czy Keeway? – oto jest pytanie

M12 Vintage jest w Polsce jednym z lepiej sprzedających się motocykli. Ma na to wpływ nie tylko sentyment do logo. Potencjalnych nabywców przekonuje dobrą jakością, czarnym matem i komfortem podróży. To dobra propozycja dla tych wszystkich, którzy emocje odnajdują w samej jeździe, którzy nie oczekują dynamicznej jazdy, a wolą spokój, podziwianie widoków, wiatr we włosach. Motocykl pozwala dobrze się poczuć nawet wyższym kierowcom. Jeżeli chodzi o pozycje, to dobrze udaje Harleya, na wzór którego został stworzony. O tym, że to tylko 125 przypomina nam odgłos silnika i jego dynamika. K-light to miejski wojownik, który stara się wycisnąć jak najwięcej z posiadanych 124 cm3. To dobra propozycja dla mniej rosłych motocyklistów oraz tych pokonujących głównie małe i średnie odległości. Keeway kusi też niższą ceną – 9 800 złotych, w porównaniu do 11 499 za Junaka. Przy wyborze trzeba uwzględnić nie tylko to, gdzie będziemy jeździć naszym nowym motocyklem, ale też swój charakter. Na pewno jednak decyzja nie jest prosta.

Dane techniczne:

  Keeway K-light 125 Junak M12 Vintage
Typ silnika czterosuwowy, jednocylindrowy czterosuwowy, jednocylindrowy
Pojemność skokowa (cm3): 124 125 cm³
Zasilanie wtrysk wtrysk
Moc (KM): 9,52 9,53 KM
Rozruch: elektryczny/kickstarter elektryczny
Hamulec przód: tarcza 280 mm tarcza
Hamulec tył: tarcza 240 mm tarcza
Opona przód: 90/90-17 90 / 90 – 18
Opona tył: 130/90-15 130 / 90 – 15
Długość (mm): 2140 2090
Szerokość (mm): 780 870
Wysokość (mm): 1100 1130
Wysokość siedziska (mm): 715 730
Masa własna (kg): 143,5 143
Pojemność zbiornika paliwa (l): 11,8 13,5
Prędkość maksymalna (km/h) ok. 103 90
Krzysztof Brysiak
Pasją motocyklową zarażony od dziecka, kiedy to wyobraźnię rozpalała Cezet 350 sąsiada. Zwolennik spokojnej jazdy, lubiący zachwycać się mijanymi widokami. Miłośnik prostych, klasycznych maszyn, potrafiący zachwycić się również nowoczesnym designem, w szczególności włoskim. Lubi przede wszystkim wyprawy w małym, kilkuosobowym gronie oraz samotne ucieczki od cywilizacji, hałasu i zgiełku. Dlatego też chętnie odkrywa wschodnie tereny Polski. W podróży nie rozstaje się z aparatem, bo fotografia to jego drugie hobby.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Już niebawem na drodze ekspresowej S8 pojawi się odcinkowy pomiar prędkości – gdzie zostanie zamontowany?

To zdecydowanie najbardziej znienawidzony, ale również najbardziej skuteczny system kontrolowania prędkości pojazdów. Odcinkowy pomiar prędkości już niebawem pojawi się na pierwszej drodze ekspresowej S8,...

Koniec autostradowej jazdy na zderzaku? W polskich warunkach to kpina!

W ostatnie dwa dni przejechałem ponad 600 kilometrów polskimi autostradami. To, co się na nich dzieje, woła o pomstę do nieba. Z jednej strony...

Czy możesz wyjechać pojazdem leasingowanym za granicę? [MOTOCYKL, SAMOCHÓD]

Sezon motocyklowy za jakiś czas dobiegnie końca. Najbardziej zapaleni miłośnicy dwóch kółek z pewnością mają w planach wyprawy, nawet w trudniejszych warunkach pogodowych, jednak...

Rewolucyjny model na 100-lecie Moto Guzzi – już niebawem premiera V100 Mandello

Moto Guzzi na swoje 100-tne urodziny przygotowuje model wyjątkowy i specjalny. Według doniesień będzie do duży motocykl turystyczny, który pod wieloma aspektami będzie się...

Kiedy i czy w ogóle pojawi się długo wyczekiwana Honda Transalp 750, czyli mała Africa Twin?

Model Transalp nigdy nie był najlepszy, ale za to wystarczająco dobry i kompletny, aby cieszyć się ogromnym uznaniem szczególnie w najbardziej wymagającym gronie motocyklowych...