Pięć rund Mistrzostw Polski, rekordowa frekwencja, walka o tytuły do ostatnich wyścigów, sukcesy na arenie międzynarodowej i siódme miejsce reprezentacji Polski w drużynowych mistrzostwach świata. Sezon SuperMoto 2026 pokazał, że nasza dyscyplina nabiera rozpędu. A patrząc na to, co działo się na torach w Polsce i Europie, trudno nie mieć apetytu na więcej!
Jeszcze kilka lat temu tak liczne stawki i międzynarodowa obsada krajowych rund mogły wydawać się odległym marzeniem. Tymczasem sezon 2026 pokazał, że polskie SuperMoto zrobiło kolejny duży krok do przodu.
Były rekordy, wielkie pojedynki, spektakularne wywrotki, nieoczekiwane zwroty akcji i wyścigi rozstrzygane na ostatnich metrach. Jedni zdobywali kolejne mistrzowskie tytuły, inni stawiali pierwsze kroki w profesjonalnym ściganiu, a nasi reprezentanci coraz śmielej poczynali sobie na europejskich torach. I właśnie za to kochamy SuperMoto!
Pięć rund, trzy tory i coraz mocniejsza stawka
Sezon Mistrzostw Polski i Pucharu Polski SuperMoto rozpoczął się w maju na Autodromie Biłgoraj. Następnie zawodnicy odwiedzili Kartodrom Bydgoszcz i Autodrom Słomczyn, w lipcu ponownie wrócili do Biłgoraja, a wielki finał rozegrano w sierpniu w Słomczynie.
Każdy z tych obiektów miał swoją specyfikę. Biłgoraj oferował świetną przyczepność i szybkie ściganie, Bydgoszcz wymagała precyzji na technicznej nitce, a Słomczyn z wymagającą sekcją terenową potrafił błyskawicznie zweryfikować umiejętności zawodników.

Ważnym elementem sezonu była możliwość rywalizacji zarówno w klasach asfaltowych, jak i w klasycznej formule SuperMoto, łączącej asfalt z odcinkiem terenowym. Obie odsłony tej dyscypliny stawiały przed zawodnikami różne wyzwania i dostarczały równie wielu emocji.
Frekwencja rosła, poziom sportowy szedł w górę, a coraz liczniejsze klasy pucharowe pokazywały, że zainteresowanie dyscypliną nie ogranicza się już tylko do zawodników z wieloletnim doświadczeniem.
S1 – Deitenbach nie zostawił złudzeń
W królewskiej klasie S1 sezon należał do Jana Dominika Deitenbacha. Niemiecki zawodnik od pierwszej rundy prezentował tempo, które robiło ogromne wrażenie. Wygrał wszystkie osiem wyścigów pierwszych czterech rund, udowadniając, że precyzja i doświadczenie na najwyższym poziomie są równie ważne jak odwaga w odkręcaniu gazu.
Choć nie wystartował w finałowej rundzie w Słomczynie, zgromadzony dorobek punktowy wystarczył mu do zdobycia tytułu mistrza Polski.
Podium sezonu S1:
🥇Jan Dominik Deitenbach – 200 pkt
🥈Hugo Bykovas – 182 pkt
🥉Jakub Ryndak – 140 pkt
Finałową rundę wygrał natomiast Czech Erik Provazník, który dwukrotnie pokonał Estończyka Aksela Pärtelpoega i Litwina Gediminasa Jomantasa.
Międzynarodowa obsada klasy S1 była jednym z najlepszych dowodów na to, że polskie mistrzostwa przyciągają coraz więcej zagranicznych zawodników.
S4 – Kamil Krzemień i sezon niemal idealny
Jeśli w S1 mieliśmy dominację, to w S4 oglądaliśmy pokaz konsekwencji, niesamowitego tempa i walki o każdą dziesiątą sekundy. Kamil Krzemień od początku sezonu był jednym z głównych kandydatów do tytułu. Jednak Jakub Woźniak, Zenon Wszoła i pozostali zawodnicy nie zamierzali ułatwiać mu zadania.
Były pojedynki koło w koło, wyścigi z ciągłymi zmianami pozycji, pechowe wywrotki i rekordowe czasy okrążeń. W Biłgoraju Woźniak pokazał świetne tempo, w Bydgoszczy walka czołówki trzymała w napięciu, a Słomczyn przyniósł kolejne rekordy. Krzemień potrafił jednak połączyć szybkość z regularnością. Z dziesięciu wyścigów wygrał aż osiem, a w dwóch pozostałych zajął drugie miejsce.
Podium sezonu S4:
🥇Kamil Krzemień – 222 pkt
🥈Jakub Woźniak – 196 pkt
🥉Zenon Wszoła – 178 pkt
Co ważne, Kamil rywalizował także poza Polską. W Mistrzostwach Europy zdobywał doświadczenie i z rundy na rundę stawał się coraz groźniejszym rywalem dla najlepszych.

Juniorzy – małe motocykle, ogromne ambicje
W juniorskich klasach SuperMoto emocji nie brakowało ani przez chwilę. Młodzi zawodnicy po raz kolejny udowodnili, że mała pojemność silnika nie oznaczała wolniejszej jazdy. Klemens Irzyk, Liliana Irzyk, Dovydas Skrockas, Piotr Chudala czy Benas Grišmanauskas regularnie zapewniali kibicom znakomite widowiska. W walce o mistrzostwo Polski SMJ szczególnie zacięta była rywalizacja Klemensa Irzyka i Dovydasa Skrockasa. Ostatecznie o tytule zdecydowało zaledwie osiem punktów!
Podium sezonu SMJ:
🥇Klemens Irzyk – 197 pkt
🥈Dovydas Skrockas – 189 pkt
🥉Piotr Chudala – 162 pkt
Klemens przypieczętował tytuł podczas finałowej rundy w Słomczynie, wygrywając oba wyścigi. Ale równie ważny jak same wyniki był rozwój całej juniorskiej stawki. Coraz wyższe tempo, odważna jazda w offroadzie i regularne starty międzynarodowe pokazały, że rośnie pokolenie zawodników, które w przyszłości może stanowić o sile polskiego SuperMoto.
S2 – walka o tytuł i zdobywanie doświadczenia
Tytuł mistrza Polski w klasie S2 zdobył Danielis Jankelait, który zgromadził 144 punkty. Drugie miejsce zajął Antoni Litawa z dorobkiem 100 punktów, a trzeci był Aleksander „Olek” Gralewicz, któremu kontuzja w połowie sezonu uniemożliwiła dalszą walkę o wyższe miejsca w klasyfikacji generalnej.
Klasa S2 była również ważnym etapem rozwoju młodych zawodników. Coraz lepsze tempo i doświadczenie zdobywane na krajowych torach przygotowywały ich do kolejnych wyzwań, również na arenie międzynarodowej.

Puchar Polski – tu nikt nie przyjeżdżał na spacer
Jeżeli ktoś nadal uważa, że klasy pucharowe są wyłącznie miejscem do spokojnej nauki ścigania, powinien obejrzeć choć jeden wyścig C1 albo C4 z sezonu 2026. Liczne stawki, ciągłe zmiany pozycji, widowiskowe ataki i coraz wyższy poziom zawodników sprawiały, że momentami emocji było tu więcej niż w klasach mistrzowskich.
W C1 po tytuł sięgnął Olaf Dziwirek, wyprzedzając Michała Pisarskiego i Artura Dudę. Walka o mistrzostwo trwała praktycznie do końca sezonu. W C4 mistrzem został Jakub Stankiewicz, przed Jakubem Ryndakiem i Gediminasem Jomantasem. To właśnie w tej klasie podczas krajowych zawodów regularnie startowała jedna z najliczniejszych grup zawodników.
W Legends tytuł wywalczył Dariusz Rosik, pokonując Ruslanasa Bykovasa i Michała Strugarka. Doświadczeni zawodnicy ponownie udowodnili, że metryka zostaje w padoku, kiedy gaśnie czerwone światło.
Niesamowicie zacięta była walka w KAYO 300 Street. Po całym sezonie Łukasz Kopczyński wyprzedził Szymona Jagodzińskiego zaledwie jednym punktem! Trzecie miejsce zajął Damian Bielaszewski.
Nie można zapominać również o klasie Amator, która z rundy na rundę pokazywała, jak duży potencjał tkwi w zawodnikach dopiero rozpoczynających swoją przygodę z SuperMoto.
Polacy coraz mocniejsi w Europie
Sezon 2026 nie kończył się jednak na polskich torach. Nasi reprezentanci regularnie pojawiali się podczas rund Mistrzostw Europy SuperMoto, między innymi w hiszpańskiej Albaidzie, we włoskiej Tramatzy na Sardynii, Busce oraz na węgierskim torze w Visoncie.
Dla Kamila Krzemienia był to pierwszy pełny sezon w europejskiej rywalizacji S4. Początki wymagały nauki nowych torów, radzenia sobie ze zmiennymi warunkami i walki z niezwykle wyrównaną stawką. Ale finał na Węgrzech wynagrodził cały wysiłek. Kamil Krzemień zwyciężył w ostatnim wyścigu sezonu S4 i zajął trzecie miejsce w klasyfikacji całej rundy! To najlepiej pokazało, jak duży postęp poczynił w ciągu sezonu.

W europejskiej rywalizacji oglądaliśmy również Tomasza „Głodnego” Jagielskiego, który po przerwie wrócił do ścigania. W Busce zajął 9. miejsce, a podczas finału w Visoncie, mimo trudnych warunków i upadków, ponownie pokazał dobre tempo, kończąc ostatni wyścig na dziewiątej pozycji.
Swój debiut w Mistrzostwach Europy S4 zaliczyła także Aleksandra Kotowska. Pomimo trudnego weekendu i kilku upadków systematycznie poprawiała tempo, kończąc finałową rundę na 13. pozycji.
W klasie S2 europejską przygodę rozpoczął Aleksander „Olek” Gralewicz. Pierwsze europejskie doświadczenia zdobywał w hiszpańskiej Albaidzie. Następnie na Sardynii zajął 15. miejsce, a w Busce awansował na 10. pozycję, pokazując wyraźny postęp. Niestety kontuzja zmusiła go do przedwczesnego zakończenia sezonu.
Klemens Irzyk zdobywcą Pucharu Europy!
Jednym z największych polskich sukcesów sezonu był triumf Klemensa Irzyka w Pucharze Europy SMJ65. Młody zawodnik przez cały sezon prezentował świetne tempo i regularnie pokazywał, że nawet na motocyklu o mniejszej pojemności potrafi nawiązać walkę z zawodnikami mocniejszej klasy 85cc. Na technicznych fragmentach torów nadrabiał straty wynikające z różnicy mocy, często imponując precyzją i kontrolą motocykla. W Visoncie przypieczętował zdobycie Pucharu Europy SMJ65, a jednocześnie ukończył rundę SM Junior na siódmym miejscu.
Coraz mocniej rozpędzała się również Liliana Irzyk. W trakcie sezonu wyraźnie zmniejszała dystans do europejskiej czołówki, a podczas węgierskiej rundy wywalczyła piąte miejsce w pierwszym wyścigu i szóste w klasyfikacji całych zawodów. Te wyniki pokazały, że polscy juniorzy nie tylko zdobywają międzynarodowe doświadczenie, ale coraz częściej są w stanie realnie walczyć z najlepszymi.
SuperMoto of Nations – siódme miejsce na świecie i wielka lekcja
Ostatnim wielkim akcentem międzynarodowego sezonu był start reprezentacji Polski w SuperMoto of Nations 2026. Drużynowe mistrzostwa świata rozegrano w niemieckim St. Wendel. Po raz pierwszy w historii impreza odbyła się na ulicznym torze, który połączył szybkie asfaltowe odcinki z wymagającą sekcją offroadową. Polskę reprezentowali Jakub Ryndak, Kamil Młodawski i Kamil Kowalczyk. Biało-czerwoni zakończyli rywalizację na siódmym miejscu, a mistrzostwo zdobyła Francja, wyprzedzając Czechy i Niemcy.
Choć polska ekipa liczyła na więcej, wyjazd do St. Wendel był niezwykle wartościowym doświadczeniem. Pozwolił porównać poziom sportowy, przyjrzeć się organizacji najlepszych reprezentacji i wskazać obszary wymagające dalszej pracy.

Słomczyn – finał, który pokazał skalę rozwoju
Symbolicznym podsumowaniem całego krajowego sezonu była ostatnia runda na Autodromie Słomczyn. Ponad 130 zawodników w klasach SuperMoto i ponad 180 uczestników łącznie z seriami towarzyszącymi. Do tego międzynarodowa obsada, Mistrzostwa Polski i Litwy, Puchar Polski oraz inauguracja Pucharu Europy Środkowej SuperMoto.
Rewers toru, pełne stawki i wyścigi rozstrzygane ułamkami sekund sprawiły, że finał był czymś znacznie większym niż zwykłe zakończenie sezonu. Pokazał, jak bardzo rozwinęło się polskie SuperMoto.
Puchar Europy Środkowej SuperMoto – nowy rozdział międzynarodowego ścigania
Jednym z ważniejszych wydarzeń sezonu 2026 była również inauguracja Pucharu Europy Środkowej SuperMoto (Central Europe Supermoto Cup), rozgrywanego pod egidą MACEC.
Nowy cykl połączył zawodników z Polski, Litwy i Czech, dając im więcej okazji do wspólnych startów. Pierwszy sezon obejmował trzy rundy: Słomczyn (Polska), Aukštadvaris (Litwa) i Vysoké Mýto (Czechy). Rywalizacja odbywała się w klasach S1, S2, S4, SMJ i SMJ65, dzięki czemu swoje umiejętności mogli sprawdzić zarówno doświadczeni zawodnicy, jak i juniorzy.
Polska inauguracja podczas finału Mistrzostw Polski w Słomczynie pokazała potencjał nowej serii. Kamil Krzemień wygrał oba wyścigi S4, pokonując Lorisa Forda Dunna i Jakuba Woźniaka. W SMJ również mieliśmy polskie zwycięstwo – Klemens Irzyk triumfował przed Dovydasem Skrockasem i Benasem Grišmanauskasem.
Puchar Europy Środkowej stworzył zawodnikom nowe możliwości rozwoju: starty na międzynarodowej arenie, poznawanie nowych torów i rywalizację z zawodnikami z innych krajów.
Ta inicjatywa wspiera rozwój SuperMoto w Europie Środkowej i ma szansę na stałe zagościć w kalendarzu zawodów.
Sezon 2026 przechodzi do historii. Co dalej?

Miniony sezon przyniósł wiele powodów do zadowolenia, ale również jasno pokazał, że przed polskim SuperMoto nadal sporo pracy. Z jednej strony mamy coraz większą frekwencję, rosnący poziom krajowych zawodów, międzynarodowe sukcesy i młodych zawodników, którzy coraz odważniej wchodzą do europejskiej czołówki. Do tego dochodzi nowy Puchar Europy Środkowej, otwierający kolejne możliwości rozwoju i współpracy międzynarodowej. Z drugiej – jeśli chcemy w przyszłości walczyć o najwyższe światowe cele, musimy konsekwentnie rozwijać szkolenie, wspierać zawodników i tworzyć im możliwości zdobywania doświadczenia na najważniejszych torach Europy.
Sezon 2026 pokazał, że mamy ludzi, talent i ogromną pasję. Teraz trzeba przekuć to w kolejne sportowe sukcesy. Dziękujemy wszystkim zawodnikom, zespołom, organizatorom, partnerom, sponsorom i kibicom, którzy byli częścią tego sezonu. To dzięki Wam padoki tętnią życiem, na starcie pojawiają się kolejne pokolenia zawodników, a polskie SuperMoto rozwija się z rundy na rundę. Sezon 2026 był mocny. Ale mamy nadzieję, że za kilka lat będziemy wspominać go przede wszystkim jako moment, w którym polskie SuperMoto wrzuciło jeszcze wyższy bieg.
Do zobaczenia w sezonie 2027!
