Masz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych? Tym motorowerem wciąż możesz jeździć!

-

Powyższy tytuł nie jest oczywiście zachętą, bo uważamy, że sądowe zakazy nie są nakładane bez powodu i powinny być przestrzegane zgodnie z ich duchem. Należy jednak zauważyć, że istnieje pewna luka w przepisach, która czyni z pojazdu w istocie mechanicznego – niemechaniczny. Jeśli więc nie narozrabialiśmy na tyle, żeby zyskać również zakaz obejmujący rowery, wciąż możemy się przemieszczać bez pedałowania. 

Sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych w teorii powinny separować kierowców totalnie nieprzystosowanych od innych uczestników ruchu i dać im czas na przemyślenie swojej postawy. W praktyce bardzo często są one ignorowane, a przy okazji wielu policyjnych kontroli i pościgów wychodzi, że zatrzymany miał na koncie taki zakaz, a nawet kilka. Jak widać, mogą one działać równolegle, a żaden nie jest do końca skuteczny. 

Załóżmy jednak, że jesteśmy takim ukaranym kierowcą, który chciałby zmienić swoje życie. A przynajmniej przeczekać okres zakazu bez dalszego łamania prawa. Sądy mogą nakładać zakazy prowadzenia poszczególnych rodzajów pojazdów lub wszystkich pojazdów mechanicznych. Przykładowo, jeśli ktoś jest regularnie łapany na jeździe rowerem po pijanemu, to w końcu, oprócz mandatów, doczeka się również zakazu jazdy tym rodzajem pojazdu. Oczywiście pojazdy mechaniczne to już inny kaliber potencjalnych szkód. Dlatego też jest różnica w maksymalnych karach za złamanie zakazu. Za taki pojazd jest to do pięciu lat pozbawienia wolności, a za rower, czyli pojazd niemechaniczny – do trzech. 

Pojazd samochodowy, pojazd silnikowy, pojazd mechaniczny – którymi z nich są motocykl i motorower? [definicja, co to znaczy]

Zero nadziei?

Mając sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych możesz oczywiście zapomnieć o samochodzie, motocyklu, skuterze wodnym i motorowerze. Chociaż, czekaj… czy każdym motorowerze? 

Przepisy potrafią być zaskakujące w kwestii nazewnictwa i definicji. Przykładowo, motorower jest pojazdem mechanicznym, ale już nie silnikowym, choć oczywiście silnik posiada. Zgodnie z prawną definicją, motorower to pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h.

Motorower RYŚ
Polski motorower Ryś

Jest jeszcze definicja potoczna – czy też historyczna – motoroweru, jako po prostu roweru z doczepionym silnikiem. W końcu wiele współczesnych marek motocyklowych zaczynało od produkcji rowerów, do których nastepnie trafiały niewielkie silniki, a z biegiem lat skończyło się na jednośladach o poważnych osiągach. Okazuje się jednak, że rynek rowerów z doczepnym spalinowym silnikiem pomocniczym przetrwał i, mocno w cieniu, funkcjonuje do dziś. 

Motorower, który nie jest motorowerem

I tutaj właśnie zaczyna się ciekawostka. Takie konstrukcje umknęły uwadze nie tylko większości użytkowników różnych pojazdów, ale też polskich ustawodawców. Okazuje się bowiem, że z prawnego punktu widzenia nie są one motorowerami. Teoretycznie spełniają wymogi definicji co do wielkości silnika i osiągów, natomiast nie mogą być zarejestrowane. Nie posiadają bowiem choćby stosownej homologacji czy nabitego numeru nadwozia. 

Jedyny akt prawny, który o nich wspomina, to wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 października 2007 r. Czytamy w nim:

Obowiązująca ustawa karna, jak i ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2003 r., Nr 58, poz. 515) nie definiują określenia „pojazd mechaniczny”, jakkolwiek ta druga w art. 2 jednoznacznie odróżnia pojęcie: „pojazdu silnikowego” od „roweru”, stanowiąc, iż tym pierwszym jest „pojazd wyposażony w silnik, z wyjątkiem motoroweru i pojazdu szynowego”, zaś tym drugim „pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem”. Za pojazdy mechaniczne należy uznać pojazdy zaopatrzone w poruszający je silnik (pojazdy samochodowe, maszyny rolnicze, motocykle, lokomotywy kolejowe, samoloty, helikoptery, statki wodne i inne), jak również pojazdy szynowe zasilane z trakcji elektrycznej (tramwaje, trolejbusy). Jeżeli chodzi o inne – niemechaniczne – pojazdy, to będą nimi w szczególności zaprzęgi konne, rowery, a także statki żaglowe, szybowce. Ponadto nie są pojazdami mechanicznymi rowery zaopatrzone w silnik pomocniczy, o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3, które zachowują wszystkie normalne cechy charakterystyczne budowy, umożliwiające ich zwykłą eksploatację jako rowerów.

Masz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych? Tym motorowerem wciąż możesz jeździć!
Rower z silnikiem spalinowym. Fot. Hardwood, Public domain, via Wikimedia Commons

Przekładając to na praktykę, aby rower z silnikiem nie był uznawany za pojazd mechaniczny, musi dawać użytkownikowi możliwość jazdy z użyciem samych pedałów i zachować wygląd typowy dla roweru – cienkie koła, delikatna rama itd. Nie wspomniano tu o osiągach takiego pojazdu, jednak rozsądne wydaje się tu odniesienie do unijnych wymogów wobec rowerów elektrycznych. Te mogą być wyposażone w silnik o mocy do 250 W i muszą zaprzestać wspomagania pedałowania po osiągnięciu prędkości 25 km/h. Oczywiście jeśli wciąż chcą być uznawane za rowery.

Dlaczego kierowcy nienawidzą rowerzystów? Spojrzenie od drugiej strony…

Dlaczego silnik spalinowy, a nie elektryczny?

Musimy uczciwie przyznać, że w tym miejscu wchodzimy na pole własnych przypuszczeń i jeśli zależy wam na wiążących informacjach, musicie skonsultować się z prawnikiem. Chociaż nie podejrzewamy, żeby udzielił wam klarownej odpowiedzi. Jest to bowiem sytuacja, za którą twórcy polskiego prawa ewidentnie nie nadążyli. Wspomniany wyrok Sądu Najwyższego, który w 2007 roku najwyraźniej nie przewidział boomu na rowery elektryczne, krzyżuje się tu z regułami ustalonymi dla tychże e-rowerów. 

Masz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych? Tym motorowerem wciąż możesz jeździć!
Rower elektryczny – silnik wyłącznie z funkcją wspomagającą

Jedna z nich mówi, że silnik w rowerze elektrycznym musi mieć wyłącznie funkcję wspomagającą pedałowanie. Niedopuszczalny jest tryb jazdy z całkowitym pominięciem siły mięśni i sterowaniem mocą z kierownicy. Natomiast wyrok SN mówi tylko o pojemności do 50 cm3, a o reszcie nie wspomina. (…) umożliwiające ich zwykłą eksploatację jako rowerów. (…). Umożliwiające, a nie nakazujące. 

Można więc (prawdopodobnie) uznać, że silnik spalinowy może nas napędzać bez dodatkowego pedałowania, choć możliwość jazdy na samych pedałach też musi pozostać. Mamy tu więc przewagę nad elektrykami nie tylko jazdy praktycznie bez zmęczenia, ale też większego zasięgu. W dodatku błyskawicznie przywracanego tankowaniem benzyny zamiast długiego ładowania. 

Gdy spotkasz policjanta…

… może cię czekać długa rozmowa. Podobnie w przypadku strażników leśnych – teoretycznie jedziesz rowerem, ale przecież ma on silnik spalinowy, więc hałasujesz, smrodzisz i straszysz zwierzęta. Zapewne niewielu funkcjonariuszy zna tę sprawę i wie, jak odnieść się do kierującego takim pojazdem. Wydaje się, że oprócz dowodu osobistego, który upoważnia dorosłe osoby do poruszania się rowerami, trzeba w takim przypadku mieć ze sobą wydrukowany wyrok SN, który możecie pobrać tutaj. Nie gwarantujemy jednak, że to wystarczy. 

A generalnie w przypadku posiadania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych polecamy korzystanie z klasycznego roweru. Dla zdrowia i braku dalszych pokus. 

Masz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych? Tym motorowerem wciąż możesz jeździć!

Byle rozsądnie

Apropos rowerów – w ostatnim czasie znacząco zaostrzono przepisy i potencjalne kary dotyczące rowerzystów. Skończyły się czasy łagodnego traktowania i względnej bezkarności. Osoba niepełnoletnia, która jedzie bez karty rowerowej lub prawa jazdy AM/A1, może zapłacić mandat w wysokości 200 zł. Dorośli (zakładamy, że dorośli) jadący rowerem w stanie po spożyciu alkoholu (0,2-0,5 promila) będą ukarani mandatem w wysokości 1000 zł, a w stanie nietrzeźwości (0,5 i więcej) – 2500 zł. Dodatkowe 500 zł zapłacimy za wiezienie na rowerze osoby nietrzeźwej lub będącej pod wpływem środków odurzających.

Elektrorower Greyp G

Ponadto za spowodowanie kolizji grozi teraz kara w wysokości 1500 zł i jest ona sumowana z innymi. Przykładowo, uderzając po pijaku rowerem w inny pojazd można jednorazowo „skasować” 4000 zł. Takie przypadki już u nas były. Kary w wysokości od kilkudziesięciu do kilkuset złotych zapłacimy też za nieprzestrzeganie innych przepisów, m.in. wobec pieszych. 

Także pamiętajmy – rower to nie jest „na piechotę +”. To normalny pojazd, a prowadzenie go wiąże się z pełną paletą obowiązków i konsekwencji.

Zdjęcie tytułowe: Vander Films / Unsplash

Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY