3. Znaki poziome
Nie, nie namawiamy cię do łamania przepisów. Chodzi nam o fizyczne unikanie znaków poziomych, które najczęściej malowane są farbą, która fantastycznie nadaje się jako nawierzchnia płyty poślizgowej lub toru bobslejowego. Na pewno nie jako coś, co powinno znajdować się na drodze. Co ciekawe atestowana farba używana na torach wyścigowych ma znakomitą przyczepność nawet podczas deszczu. Ta, którą drogowcy stosują do malowania po asfalcie jest niemal gwarancją efektownej gleby.
2. Snopy iskier
Krzesanie ognia ma w sobie coś pierwotnego, jakąś naturalną siłę, która wyzwala dopaminę i daje poczucie zadowolenia. Pewnie dlatego wielu bikerów szlifuje slidery na kolanach i podnóżki na drogach publicznych. To błąd! Tak głębokie złożenia cywilnym motocyklem na publicznej drodze tylko o włos dzielą cię od katastrofy – obrócenia motocykla na wystającym elemencie i wystrzelenia cię w objęcia nadjeżdżającego z przeciwka samochodu. Badanie możliwości złożeń w twoim sprzęcie zostaw na tor.
1. Gorzała i dragi
Tutaj trudno cokolwiek wyjaśniać. Jasna sprawa – na haju motocykl wydaje się najbardziej oczywistym środkiem transportu, a po gorzale chęć zaimponowania komukolwiek wzrasta co najmniej stukrotnie. Oczywiście – masz ogromne szanse przenieść się do lepszego świata na pierwszym zakręcie, bo nawet na trzeźwo opanowanie motocykla nie jest łatwą sztuką. Ale co najgorsze – rozpędzoną kupą żelastwa z paliwem w zbiorniku możesz zabić rodziców jakiegoś dziecka. Nawet jeśli rozbijesz tylko siebie o samochód bogu ducha winnego młodego kierowcy, zniszczysz jego psychikę na całe życie.




W punkcie ostatnim autor nawiązuje do niedawnych wydarzeń w Kamieniu Pomorskim? Prawidłowo… bandytów należy piętnować a nawet eksterminować!