Dzień w nocy
Rano wstajemy wypoczęci, jest zimno, ale słonecznie. Pakujemy klamoty i w drogę. Podczas jazdy wciąż spotykamy stada reniferów, są wszędzie. Chłód nie jest już tak dojmujący jak dzień wcześniej.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Mijane miejscowości są całkiem puste, ludzi prawie nie widać, nawet znaki nie ograniczają specjalnie prędkości w terenie zabudowanym. Wreszcie dojeżdżamy do drogowskazu informującego, że do celu naszej podróży pozostały tylko 343 kilometry. Kilka zdjęć, parę smsów i w drogę.
Droga zmienia charakter. Ciągnie się prawie prosto przez górki, zaczęły się też długie podjazdy i ostre zjazdy – miejscami nachylenie dochodzi nawet do 10%. To dopiero początek. Na którymś wzniesieniu przed nami ukazują się góry – szybko tam dojeżdżamy. Na niebie straszą chmury, czasem pokropi. W górach droga wije się między skałami, pozwalając nam podziwiać przepiękne widoki. Im dalej na północ, tym drzewa robiąsą coraz mniejsze, a lasy coraz rzadsze. Robimy krótki postój przy drodze, pod nami przepływa mały strumyczek – piękny widok.
Norwegię osiągamy późnym popołudniem.
Nasza mapa wprowadza nas w błąd, przez co kręcimy się godzinę po małym, sennym miasteczku. Jest ciągle jasno, chwilami bardzo słonecznie. Mimo zmęczenia jedziemy, robiąc co jakiś czas krótkie przystanki, by rozruszać kości. W pewnym momencie spostrzegam przy drodze tabliczkę z napisem “MC Stop Gratis Caffe”.
Jest już północ, lecz stajemy. Z domu wychodzi gospodarz. Krótka rozmowa o motocyklach, kolejne rozprostowanie kości – i ruszamy dalej. Przed nami pierwszy z tuneli – do celu już bardzo blisko. Dźwięk Junaka z tłumikiem typu “rybka” w tunelu to coś pięknego. Współczuję jednak tym, którzy jadą za mną. W miasteczku Valan chcemy zatankować, stacja niestety jest zamknięta.
Musimy skorzystać z automatu płacąc kartą.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Zaraz po wyjeździe ze stacji paliw dostrzegam w lusterku niebieskie migające światło i słyszę wycie koguta policyjnego – wystraszony zjeżdżam na prawo, hamuję. Policja wyprzedza nas, wyłącza koguta i sygnał – jadą dalej.
A więc to nie o nas chodziło. Robiło się już bardzo zimno, mróz potęguje wiejący wiatr. Wszędzie widać tylko kamienie, renifery, małe oczka wody. Znów kamienie, renifery… Droga wije się w prawo, w lewo, w górę i w dół. Ostatni przystanek robimy na 19 kilometrów przed celem, by rozruszać zmarznięte kości.
Przed ostatnim podjazdem wita nas słoneczko – a jest druga w nocy! Robimy zdjęcia i na pełnym gazie dojeżdżamy do celu. Motocykle gasimy o 2:10, jest zimno i wietrznie, termometr wskazuje 7 stopni Celsjusza. Świadomość, że jest to środek letniej nocy, kiedy słońce zerka sobie zza chmur, robi piorunujące wrażenie. Dojechaliśmy na Nordkapp, dalej na północ pojechać się już nie da…
[sam id=”11″ codes=”true”]
Nord Kapp
Nordkapp to skalisty przylądek na wyspie Mageroya, połączonej z lądem stałym podmorskim tunelem drogowym o długości 7 kilometrów. Przejazd przez tunel jest płatny, najniższy jego punkt znajduje się 350 metrów poniżej poziomu morza. Nordkapp często błędnie uznawany jest za najdalej na północ wysunięty punkt Europy.
W rzeczywistości jednak inny przylądek, znajdujący się na tej samej wyspie ok. 4 kilometry dalej na północny zachód, Knivskjellodden,jest wysunięty o około 1200 m bardziej na północ niż Nordkapp. Knivskjellodden jednak wynurza się niżej nad poziom morza i jest turystycznie mniej atrakcyjny, a więc właśnie Nordkapp, z charakterystycznym metalowym globusem, jest celem większości wycieczek w te rejony.
Nazwę nadał Przylądkowi Północnemu w roku 1553 angielski odkrywca Richard Chancellor, który przepłynął obok niego podczas poszukiwań tzw.Przejścia Północno-Wschodniego– morskiej drogi do Azji.
Rozstawiamy namiot i zmęczeni szybko zasypiamy. Kolejnego dnia rano, gdy wybieramy się zwiedzać pustkowie, podjeżdża do nas Niemiec na Triumphie. Ładny nowoczesny klasyk o pojemności 900 cm.
Jechał samotnie cały tydzień w deszczu, akurat tą trasą, którą zamierzamy wracać. Po zwiedzeniu i spakowaniu tobołów proszę panów na bramie o możliwość wjazdu motocyklami pod pomnik z globusem – symbol Nord Kappu. Mamy 15 minut. Niemiec biorąc z nas przykład robi dokładnie to samo. Przy pomniku natykamy się na grupkę Polaków i kolejnego brata zza Odry. Kilka zdjęć i ruszamy, tym razem na południe.
Przy wyjeździe spotykamy małżeństwo na Hondzie Goldwing. Starszy pan bardzo mocno interesuje się Junakiem. Robi zdjęcia szczegółów – jak wyjaśnia, to dla kolegi, który interesuje się zabytkowymi motocyklami. Jego zdaniem jesteśmy szczęściarzami, że trafiła nam się słoneczna pogoda – taką można tu spotkać pięć razy w roku. Normą jest mgła, wiatr i zimno. Nasi rozmówcy przyjeżdżają na Nordkapp już szósty raz. Nie wjeżdżali za bramę, zawrócili tuż przed. Żegnamy się i ruszamy w drogę powrotną.
[sam id=”11″ codes=”true”]

Niesamowita podróż i to jeszcze polskimi klasycznymi motocyklami jestem pełen podziwu,bo na uwczesnym motocyklu to każdy może sobie świat zwiedzać a na takich klasykach to naprawde trzeba być odważnym SUPER.
Panowie, po prostu szacunek ;)
Koledzy szacunek, wspaniała wyprawa, ciekawa relacja, przeczytałem z zainteresowaniem od początku do końca. Wielkie dzięki.
Jakie był koszt wyprawy?
To chyba dość stara relacja jeśli wziąć pod uwagę fakt że niektóre komentarze są z grudnia 2013 :) Niemniej jednak dość ciekawie opisana wyprawa, mimo że na Nordkapp się raczej nie wybieram.
podziwiam panow super i zycze dalszych wypraw Darek
dziękuję za przypomnienie relacji :) w przyszłym sezonie wybieramy się w tamtym kierunku a z tej relacji uzyskałam kilka istotnych przy planowaniu trasy i wyjazdu informacji
Tylko dlaczego jest tam tak zimno w lipcu??
Wielki szacunek i podziw, tez się wybieram dziękuję za cenne rady.Pozdrawiam
Marta: Nie martw się o pogodę, a na pewno Cię nie zawiedzie ;) Mi w tym roku udało się trafić na 9 dni ciągłych upałów :) Chociaż w nocy przydałoby się grubszy śpiwór :p No i dobre, sprawdzone przeciw deszczówki to skarb :)
Ciary mnie przeszły…. sam planuje coś na WSK 175… ale samemu, no włascie. Szacunek autorom za to, ze polskie sprzęty biją fajne ciekawe wyprawy, heh podbijają swiat, .To jest piękne…. Pozdrawiam. chciałbym się dowiedzieć jaką odległość przejechały całkowicie