śr., 10 sie 2022

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznika

-

Choć moja wyprawa praktycznie dopiero się zaczęła, już mam mnóstwo przygód do opowiedzenia, poznałem fantastycznych ludzi i przeżyłem chwile grozy. Zapraszam na drugą część moich przygód podczas samotnej wyprawy dookoła Polski.

Tekst i zdjęcia: Dariusz Drążkiewicz

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznika

Przeczytaj również część pierwszą moich przygód.

Dzień 3 – Wysoczany – Ustrzyki Górne – Ustrzyki Dolne – Fredropol – 182 km

Sprawdzając liczbę kilometrów i czas przejazdu tego dnia stwierdzam, że nie ma się co spieszyć. Niespieszne rozpoczynam pakowanie, w kuchni czeka już na mnie kawa i ciastka przygotowane przez właścicieli agroturystyki. Kawę piję na zewnątrz, wstępnie wybierając materiał do udostępnienia w Internecie.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznika

Trochę się, mówiąc w gwarze krakowskiej, guzdram, czyli ociągam z wyjazdem. Chcę jeszcze nacieszyć oko widokiem, ucho odgłosami wiatru, gdakających kur, piejących kogutów, a umysł spokojem tego miejsca. Niedziela nie różni się tutaj niczym od poniedziałku.

Widząc nadciągające chmury i słysząc deszcz obijający liście lasu na pobliskim wzgórzu, w końcu zbieram się do wyjazdu. Po około 5 minutach jazdy dopada mnie burza, więc zatrzymuję się na zadaszonym przystanku, aby ubrać się w odzież przeciwdeszczową. Opad staje się coraz gęstszy i silniejszy. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko jechać, mając nadzieję, że się wypogodzi.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznikaNa stacji benzynowej proszę o jakieś siatki jednorazowe, bo wiedziałem, że moje buty nie dadzą rady w takiej ulewie. Dostałem dwa worki na śmieci, które równie dobrze chroniły. Przywdziewam je na buty i jestem gotów do dalszej jazdy.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznikaDeszcz towarzyszy mi jeszcze przez około 30 minut, a potem wypogadza się. Niebo staje się zachmurzone, ale nie pada. Aby zdjąć odzież przeciwdeszczową, zatrzymuję się na parkingu przy wieży widokowej. Spędzam tam około dwie godziny, a moja koszulka z wielkim logo wyprawy na plecach przyciąga uwagę i co chwilę ktoś zagaduje, aby dowiedzieć się szczegółów. Każdy z nich otrzymuje naklejkę wraz z informacją o trasie, Facebooku, relacji, itp. Warto mieć takie gadżety i warto pokazać, że robi się coś wyjątkowego, ponieważ ludzie łakną nieszablonowych projektów.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznikaRuszam w dalsza podróż, mijam zatłoczoną Cisną i rozkopane Ustrzyki Górne. Podążam dalej odcinkiem Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznika

Nieco jestem rozczarowany stanem nawierzchni, kamieniami i żwirem, szczególnie na serpentynach. Trzeba bardzo uważać, aby nie stracić przyczepności. Widoki rekompensują jednak małe niedogodności.

Wpadam w znakomity nastrój, bowiem pogoda zrobiła się idealna, w kasku gra muzyka, nawigacja prowadzi po śladzie, są zakręty, widoki, a humor polepsza mi jeszcze bardziej naklejka na tablicy Ustrzyki Górne mojego kolegi, motocyklisty z Częstochowy, Pawła. Doklejam swoją i pędzę już teraz na północ. Do tej pory kierowałem się na wschód.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznika Pogoda ponownie się psuje, a ja wjeżdżam w drogę na Arłamów – moje odkrycie dnia. Jadę nią i żałuję, że pada, bo jest taka niezliczona liczba zakrętów, doskonały asfalt, a ja przez deszcz nie mogę w pełni z tego czerpać. Niemniej jednak droga do polecania każdemu motocykliście.

Deszcz nie ustaje, a ja dojeżdżam na nocleg. Chcę iść do sklepu, więc pytam sąsiadów z pokoju obok, czy mają parasol. Oczywiście pożyczają mi go i od słowa do słowa poznajemy się, a po moim powrocie zostaję zaproszony na sałatkę. Okazuje się, że Gosia jest krakowską aktorka, poetką, pedagogiem, pisarką, działaczem kultury, a Piotr zawodowym śpiewakiem mieszkającym w Gdańsku. Ja opowiadam im o swoich pasjach, a oni mi o swoich. Zaufanie rośnie, czuję, że są to pokrewne dusze. Szybko okazuje się, że mamy podobne doświadczenia życiowe, wybory, rozterki, więc czerpie z ich doświadczeń i mądrości życiowej. Cieszę się, że poznawanie nowych i wyjątkowych ludzi jest częścią tej wyprawy. Warto rozpocząć rozmowę, uśmiechnąć się, zapytać o coś, po prostu zagadać. W tym wypadku zaczęło się od parasola.

Ja dziś poczułem pierwszy raz prawdziwą radość z jazdy. Nie musiałem gonić, bo było mało kilometrów do zrobienia, więc mogłem spokojnie cieszyć się drogą. Głowa odpoczywała, wszystkie problemy zniknęły. Nie wiem czy to magia Bieszczad, czy po prostu w końcu złapałem więcej luzu, wiem czego się spodziewać, wiem, że jadę sam, jednak nie jestem samotny. Nareszcie wpadłem w tryb medytacji, myśląc o tym co przede mną, a nie za mną.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznika

Dzień 4 – Fredropol – Horyniec Zdrój – Hrubieszów – Krasnystaw – 327 km

Wspólne śniadanie z Piotrem i Gosią rozpoczęło ten, jak się miało okazać, znakomity dzień. Analizując trasę rano pomyślałem, że ten dzień będzie raczej tranzytowy, bo nie ma gór, zakrętów, jadę wschodnią ścianą. Jak bardzo się pomyliłem, okazało się już po kilkunastu kilometrach, gdy zostawiłem, za sobą Przemyśl.
Rozpoczęły się piękne pola po horyzont. Jechałem wśród zbóż, słoneczników, kukurydzy. Drogi częstokroć były proste po horyzont, a zakręty delikatne i pozwalające długo sunąć w przechyle.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznika

Coraz bardziej odpoczywałem psychicznie i podziwiałem lekko pofałdowany krajobraz. Uświadomiłem sobie, że motocykliści z reguły szukają serpentyn, żeby zejść na kolano, ale drogi którymi dzisiaj jadę, pozwalają się wyciszyć, nie wymagają ciągłego skupienia, zmiany biegów i idealnie pasują do mojego motto – nie liczy się cel, a droga. Na takich drogach można po prostu jechać przed siebie i decydować co zobaczymy, gdzie się zatrzymamy, z kim porozmawiamy. Moja głowa odpoczywa jeszcze bardziej, aniżeli dzień wcześniej, powoli zakochuję się w tych drogach, a poziom radości z jazdy osiąga zenit.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznikaDojeżdżam do przejścia granicznego w miejscowości Hrebenne. Stawiam motocykl dość blisko budki granicznej ze szlabanem dla aut i w tym momencie pojawia się pogranicznik, pytając czemu tu stoję i co zmierzam. Niestety nie pozwala zrobić mi zdjęcia, ale poleca niewielką cerkiew tuż za zakrętem. Nie myśląc długo jadę ją zobaczyć, bowiem miejsca polecone przez lokalnych ludzi są zawsze najpiękniejsze. Warto trzymać się tej zasady, która u tym razem nie zawiodła.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznika

W środku jestem sam, pan opiekujący się tym miejscem opowiada mi jej historię i w pewnym momencie mówi, że choć jest to cerkiew grekokatolicka, a ksiądz przyjeżdża aż z Przemyśla odprawić mszę, to jest wynajmowana również na mszę rzymskokatolickie z powodu małej liczby ludzi. Piękny przykład kooperacji, pokazujący, że dwie wiary mogą ze sobą współistnieć w zgodzie.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznika

Połykam kolejne kilometry w pięknych okolicznościach przyrody i widząc wysoką wieżę widokową zatrzymuję się jeszcze przy niej. Doskonałe miejsce na posilenie się wyjątkowymi kanapkami przygotowanymi przez Piotra. Wyjątkowymi, bowiem Piotr włożył w nie wyjątkowo serca i składników – masło, rukola, szynka, ser, cebula, musztarda Dijon. Gdy skończyłem się posilać podjeżdża Zdzichu – motocyklista z Krakowa, który minął to miejsce, jednak zawrócił. Okazuje się, że wyznaje podobne standardy podróżowania, jak ja – boczne drogi, podziwianie krajobrazów, zwiedzanie Polski. Rozmawiamy dłuższą chwilę, wspólnie wchodzimy na wieżę, a następnie rozstajemy się. On ma 5 minut do zarezerwowanego noclegu, a ja jeszcze 100 km do Marka, u którego śpię.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznikaDojeżdżam wczesnym wieczorem. Na motocykl czeka już garaż, a na mnie grill. Marek i Kasia pochodzą ze Śląska i przenieśli się na Lubelszczyznę. Mieszkają w cudownym miejscu, gdzie spokój przenika wszystko wkoło. Oboje jeżdżą na motocyklach i wręcz fanatycznie poświęcają każdą wolną chwilę na motocykle. Oboje również są członkami Motocyklowego Klubu Strażaków Riders Of Flames. Widać to na każdym kroku – kamizelka klubowa, kubki, ręczniki, gadżety. Pięknie jest patrzeć na ludzi z tak ogromną wspólną pasją. Rozmawiamy do późna wyłącznie o tematach motocyklowych. Kolejny raz okazuje się, że ludzie o tych samych pasjach ciekawi są siebie nawzajem i chętnie opowiadają o swoich przeżyciach.

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznika

Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas treści nastawionej jedynie na kliki, która nie wnosi niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Liberty Motors Track Day, czyli szkolenie torowe na obiekcie w Słomczynie – 13.08.2022

Liberty Motors Track Day to event szkoleniowy dla posiadaczy motocykli każdej marki. Nasz cel to doskonalenie techniki jazdy i podnoszenie bezpieczeństwa motocyklistów niezależnie od...

Benelli TRK 702 zostanie uzbrojone w kamery

Najnowsze modele Benelli są trochę jak Yeti, wiele osób o nim słyszało, ale nikt go nie widział. Podobnie jest z TRK 702, które zapowiadane...

Honda chwali się ogromnym sukcesem automatycznej skrzyni DCT

Chociaż nadal słychać wiele głosów, które negują skrzynie automatyczne w motocyklach, jednakże Honda obwieściła światu, że DCT w modelach Africa Twin cieszy się ogromnym...

Norbert Stachurski tuż za podium podczas rundy King of Poland w Olsztynie

Kolejna edycja Moto Show Olsztyn miała miejsce 17 lipca. Właśnie podczas tego wydarzenia odbyły zawody King of Poland na dystansie 1/4 mili. Prognozy pogody...

Egzaminy na prawo jazdy zawieszone w ponad 20 miastach – protest Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego

Napięta sytuacja na linii WORD - Ministerstwo Infrastruktury sprawiła, że w ponad 20 miastach w Polsce zostały zawieszone egzaminy na prawo jazdy. Protest jest...