W listopadzie tego roku wejdą w życie przepisy, które umożliwią wprowadzenie na terenie naszego kraju technologii AML. To skrót od Advanced Mobile Location, czyli Zaawansowana Lokalizacja Mobilna. System ten będzie pozwalał służbom na błyskawiczne określenie miejsca, z którego wykonywane będzie połączenie na numery alarmowe. Dane te przekaże sam telefon, bez udziału osoby zgłaszającej zdarzenie.
Już niedługo ciągnące się od lat dyskusje na temat zwiększania naszego bezpieczeństwa kosztem naruszania granic prywatności dostaną nowe paliwo. Na początku listopada wejdzie w życie ustawa Prawo Komunikacji Elektronicznej. Znajdą się w niej zapisy wynikające z unijnej dyrektywy dotyczącej Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej. Dzięki nim polskie służby zyskają dostęp do technologii Advanced Mobile Location (AML).
Jej działanie polega na automatycznym wysyłaniu przez urządzenie mobilne jego dokładnej lokalizacji w przypadku wykonywania połączeń alarmowych. Będzie ona określana na podstawie danych z sieci komórkowej, GPS oraz dostępnych w danym punkcie sieci wi-fi. Przyjmujący zgłoszenie dyspozytor nie będzie musiał dzięki temu dopytywać o miejsce zdarzenia. System ma określać lokalizację z dokładnością do 5 metrów w otwartym terenie oraz do 25 metrów w budynkach.

Technologia AML ma być dostępna we wszystkich polskich centrach powiadamiania ratunkowego do końca 2027 roku. Według zapewnień resortu cyfryzacji, nie będzie ona zagrożeniem dla naszej prywatności. Ma być aktywowana wyłącznie w trakcie połączenia z dyspozytorem. Będzie to na pewno przydatne rozwiązanie, ponieważ osoby zgłaszające wypadek drogowy lub inne zdarzenie często są zdenerwowane lub w stanie szoku, przez co nie są w stanie podać precyzyjnej lokalizacji, zwłaszcza w górach, lasach lub na wodzie.
