Rosyjski jednoślad o nazwie Tarus na nowo definiuje znaczenie słowa “wszędołaz”. Dotrze absolutnie wszędzie, unosi się na wodzie, a przy tym jest lekki i ma napęd na oba koła. A do tego po złożeniu mieści się w bagażniku niewielkiego auta.

Ci, którzy do tej pory z przymrużeniem oka patrzyli na rosyjską myśl techniczną w dziedzinie jednośladów będą musieli zrewidować swoje opinie. Czasy, gdy niepodzielnie rządziły ciężkie i toporne Urale zdają się przemijać. Młode pokolenie rosyjskich inżynierów zaczyna zadziwiać świat.

[sam id=”11″ codes=”true”]

tarus 2

Doskonałym tego przykładem jest Tarus, terenowy motocykl na grubaśnych kołach. I chociaż pod względem designu jeszcze długo będzie gonił włoskich mistrzów, to wartości użytkowych nie sposób mu odmówić. Po pierwsze ma napęd na oba koła, a przy tym jest niezwykle lekki – waży tylko 50 kg. Może więc wjechać wszędzie, a w sytuacji awaryjnej można go przenieść nawet w pojedynkę. Jego grube opony pozwalają nie tylko na jazdę po każdej nawierzchni, ale też na unoszenie się na wodzie.

Tarus – rosyjski wszędołaz

Co więcej, po skończonej zabawie można Tarusa rozłożyć na kilka części, zapakować do dwóch toreb i schować w bagażniku niewielkiego auta. Motocykl jest jeszcze w fazie prototypu, ale można już składać wstępne zamówienia. I tu pojawia się kolejna ogromna zaleta – ma kosztować tylko 3 tysiące zł. Prostota, skuteczność i niska cena. Jeśli Rosjanie popracują nad stylem, sukces jest tylko kwestią czasu.

6 KOMENTARZE

  1. Jeżeli ten motek waży 50 kg, to ja ważę 33 kg. Poza tym jednym prototypem, świat nie zobaczy więcej tego cuda. Przecież rosjanie nie potrafią produkować czegokolwiek seryjnie.

  2. …braku funkcjonalności z całą pewnością zarzucić mu nie można(no, może z wyjątkiem omawianej jazdy po wodzie choć myślę że i tu rzecz opiera się o interpretację), podobnie rzecz ma się z ogólnym designem – wygląda tak jak wyglądać powinien typowy “wół roboczy” wszak do takiej roboty został stworzony, cena jak najbardziej przystępna( by nie powiedzieć śmiesznie niska) – więc o co kaman ??? Mnie osobiście najbardziej zaimponowało przekazanie przedniego napędu, tym bardziej przy modułowej budowie pozwalającej w kilka niemal sekund bez użycia narzędzi spakować go do wora – moim zdaniem głęboki ukłon… .

  3. Jesli moge cos powiedziec to dla mnie jak na wszedolaza jest niesamowity. Oczywiscie nie jest to motocykl szosowy.
    Adam, widze ze masz na temat rosyjskiej technologii poglady zakorzenione daleko w czasie i bardzo jednostronnie stereotypowe. Pamietaj, ze nawet amerykanie prosza sie dzis o ich technologie (silniki rakietowe) wysylania statkow w przestrzen kosmiczna i korzystaja z ich doswiadczenia. Czasy niestety sie zmieniaja i nikt nie siedzi juz w oslej lawce pod wzgledem inzynierii.
    Jako drugi motorek dla zabawy, albo w zastosowaniu gdzies dla sluzb granicznych czy lesnych – super.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.