Motocyklowa kamizelka odblaskowa Glow Rider firmy Adaptiv Technologies to najwyższy obecnie stopień widoczności na drodze dostępny zwykłemu bikerowi. Oprócz tradycyjnych elementów odblaskowych posiada także świecące panele zasilane bateriami.

Podstawową zasadą bezpieczeństwa przy poruszaniu się motocyklem w ruchu miejskim jest bycie niewidzialnym. Taki stan należy jednak zachowywać wyłącznie we własnym umyśle w odniesieniu do innych pojazdów i zrobić wszystko, by swoim wyglądem krzyczeć do świata – oto jestem i jadę! Bardzo pomocne są kamizelki odblaskowe zakładane na kurtkę. Ich fluorescencyjne kolory i wszyte elementy odblaskowe pozwalają innym kierowcom dojrzeć nas dużo wcześniej. Ewentualnie w ogóle dojrzeć.

[sam id=”11″ codes=”true”]

glow 1

Adaptiv Technologies, amerykańska firma produkująca akcesoria motocyklowe poszła o krok dalej. Oferowana przez nią kamizelka Glow Rider oprócz wspomnianych wcześniej elementów posiada także świecące panele wykonane w opatentowanej technologii pasków elektroluminescencyjnych. W odróżnieniu od chociażby paneli LED są miękkie i świecą światłem rozproszonym, są więc widoczne z dużo większego kąta. Zasilane są zestawem baterii AA, które wystarczą na 70 godzin. Dostępne są dwa tryby świecenia: stały i pulsacyjny.

glow 2

Producent tej kamizelki nie ma niestety polskiego dystrybutora. Cena produktu w Stanach to ok. 390 zł. Oprócz kamizelek Adaptiv Technologies oferuje także kurtki motocyklowe tego typu, które również mają wszyte świecące paski. Chętnie zobaczylibyśmy je nad Wisłą. Każda cegiełka zwiększająca nasze bezpieczeństwo na drogach jest na wagę złota.

 

10 KOMENTARZE

  1. Zwykla ciemna kurtka motocyklowa z wszytymi diodami będzie na pewno znacznie większa atrakcja niż to obrzydlistwo.

    Sam jestem na etapie kombinowania jak wszyć w plecy mojej goretexowej kurtki świecacy napis “ZACHOWAJ ODLEGŁOŚC”, który bym zapalał okazjonalnie idiotom, którzy mi wjeżdżaja w tylni błotnik.

  2. … czy ” chętnie zobaczylibyśmy je nad Wisłą” ? może niech każdy mówi za siebie raczej do siebie, najlepiej szeptem żeby jakiś cwany decydent nie zwęszył w tym interesu, forsując na własny użytek kolejną bzdurną ustawę za którą wszyscy bez wyjątku kolejny już raz uszczęśliwieni na siłę będziemy bulić wyglądając przy tym jak bożonarodzeniowe choinki…

  3. easyFJR
    28 marca 2014
    … czy ” chętnie zobaczylibyśmy je nad Wisłą” ? może niech każdy mówi za siebie raczej do siebie, najlepiej szeptem żeby jakiś cwany decydent nie zwęszył w tym interesu, forsując na własny użytek kolejną bzdurną ustawę za którą wszyscy bez wyjątku kolejny już raz uszczęśliwieni na siłę będziemy bulić wyglądając przy tym jak bożonarodzeniowe choinki…

    Co jak co ale kamizelki lub przynajmniej pasy odblaskowe powinny być obowiązkowe – nie wierzysz…? załóż i pojeździj po mieście lub w trasie – sam zauważysz różnicę w zachowaniu kierowców samochodów…

  4. Mateuszek, nigdy specjalnie nie podważałem zasadności oraz funkcjonalności użycia podobnych gadżetów, chodzi mi wyłącznie o to aby rodzaj, czas, miejsce i okoliczności podobnie jak i własne moje bezpieczeństwo były zależne wyłącznie ode mnie samego, by nic ani nikt nie starał się mówić w moim imieniu ani uszczęśliwiać mnie na siłę nawet w imię tzw. troski o moją dupę.

  5. Dla mnie to jest chore. Jezdze juz prawie trzydziesci lat na dwoch kolkach, ale takiego stopnia panikarstwa jak ostatnimi laty nie widzialem. To przesciganie sie w idiotyzmach malo komu potrzebnych. Gdzie tu miejsce na ducha niezaleznosci, ducha motocyklizmu?
    Proponuje jeszcze naklejki na czolo “uwaga jade!”, sensory, brzeczyki i dzwonki. Obowiazkowo chelmet z kogucikiem jak ma straz pozarna.
    No tak, bezpieczenstwo przede wszystkim..
    Czy niektorzy “bikerzy” umia sie jeszcze cieszyc z samej jazdy motorkiem bez gadzetow? Tak po prostu, z zapachu trawy, slonka, widokow?
    Pozdrawiam.

  6. EasyFJR, zgadzam się z Tobą, że nakłada się na nas motocyklistów jak i zwykłych obywateli nowe obowiązki – musisz mieć to, musisz posiadać tamto itd. Generalnie większość to nakręcanie biznesu dla lobby. Są jednak dobre strony takich nakazów – sztandarowym przykładem jest obowiązek jazdy z włączonymi światłami mijania przez cały rok wprowadzony jakiś czas temu dla katamaranów. Wszyscy krzyczeli, że to lobby żarówkowe zarobi, że spalanie wzrośnie itd. Prawda jest taka, że to był genialny krok zwiększający bezpieczeństwo wszystkich na drogach ponieważ jadące auto bez włączonych świateł jest o wiele mniej widoczne w dzień. To się po prostu zauważa. Moim zdaniem tak samo jest z kamizelkami – powinny być obowiązkowe dla motocyklistów bo przez nie mniej osób zginie i tyle. Jest to pewien sposób ograniczania wolności – fakt. Ty jesteś świadomy, że taka kamizelka poprawia bezpieczeństwo, ja również ale są tacy, którzy mają siano we łbie a dzisiaj jest tak, że jak masz pieniądze to możesz mieć i szybki motocykl, i moim zdaniem taki obowiązek jest właśnie dla takich ludzi. Ich po prostu trzeba chronić z urzędu ( a przy okazji innych uczestników ruchu )

  7. …bezpieczeństwo w przeważającym stopniu tkwi zarówno w naszej własnej świadomości i sposobie rozumowania jak i innych uczestników ruchu, poza elementarnymi wymogami takimi jak kask, sprawne moto, trzeźwość, znajomość przepisów i wyobraźnia cała reszta jest wyłącznie dodatkiem który bez pow. wymienionych na niewiele się zda,- takie jest moje zdanie. Jednak po to istnieje m.inn. i to forum by każdy bez wyjątku, bez ryzyka ataków, agresji i kąśliwych ripost mógł wyrazić swoją własną opinię, podzielić się autopsjami i doświadczeniami. Na szczęście jak dotąd nie ma jeszcze przepisu który zabraniałby “ponadnormatywnej” dbałości poprawiającej nasze własne bezpieczeństwo jak choćby wspomniane kamizelki i oby tak pozostało,- niech każdy czyni wg własnego uznania :) … .

  8. Czy motocykle nie są wyposażone we wszelkie obowiązkowe przewidziane prawem drogowym światła? Są. Gold Vingi czy niektóre chopery nawet aż w nadmiarze.Czy kurtki ,kombinezony i przeciwdeszczówki motocyklowe nie są wyposażone w odblaski.Są.Więc o co chodzi fanatykom koślawo pojętego bezpieczeństwa jak nie o wyrwanie absurdalnych pieniędzy za koszmarny gadżet ?

  9. AndrzejFJR,
    Zgadzam sie z Toba w zupelnosci.
    Jak ktos lubi sie samemu ograniczac – jego sprawa. Moze sie nawet przypiac pasami bezieczenstwa do motocykla. Tylko niech nie mysli ze zjadl rozumy i w swej chorej, egoistyczno subiektywnej ocenie zaczyna zbawiac innych i pouczac, bo sie po prostu osmiesza.

  10. We Francji tego rodzaju spory trwały przez kilka lat i do tej pory w zasadzie nie ma złotego środka. Przez lata motocyklistów “broniły” zapalone światła, ale od stycznie zaszłego roku utraciły ekskluzywność przez wprowadzenie obligatoryjnego oświetlenia na leadach we wszystkich samochodach nowo wchodzących na rynek.
    Percepcja to jest podstawa do samookreślenia się w przestrzeni na co dzień. Separowanie percepcji od zrozumienia lub świadomości postrzegania jest podstawowym błędem w analizie przestrzeni. Mózg “widzi” tylko i wyłącznie to co rozumie, bezustannie porównuje do bazy danych w pamięci. Należałoby wprowadzić do nauki na prawo jazdy kat. B, elementu “motocyklisty”, aby ułatwić percepcje utożsamiając nasze istnienie już od “samego początku”. Dużo wody w Wiśle upłynie zanim tego się doczekamy, jak na razie fluo-placebo funkcjonuje w sposób radykalny wystrasza tak samo motocyklistę jak i automobilistę. Czyli wszystko po staremu. Respekt przez strach a nie przez inteligencje. Motocyklista grzmi z komina a automobilista otwartymi drzwiami. Z tego typu głupiej konfrontacji nie wyjdzie nikt na dobrze. Oślepianie światłami drogowymi prowokuje puszkarzy do zajeżdżania “nam” drogi i tak jest od lat. Każdemu głupkowi się wydaje, że jest panem drogi i nie liczy się z innymi “użytkownikami”, z wieloma “motocyklistami” włącznie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here