Jeszcze niedawno fotoradar kojarzył się głównie z jedną rzeczą: pamiątkową. fotką po przekroczeniu dozwolonej prędkości, na której jesteśmy tylko my i nasz pojazd. Nadchodzi jednak kolejna generacja tych urządzeń, które staną się prawdziwymi kombajnami do wykrywania wykroczeń drogowych. Nie tylko będą w stanie kontrolować wiele pojazdów na kilku pasach na raz, ale też ocenią (i prześlą opinię gdzie trzeba), czy np. dany kierowca korzysta w czasie jazdy z telefonu lub może być pod wpływem alkoholu i innych używek.
Żółta skrzynka stojąca przy drodze, najczęściej w kolorze żółtym. Dla jednych wesołym, innym kojarzącym się raczej z ciężkimi mandatami do zapłacenia. Lista możliwości tych niemych szeryfów stale się rozszerza. Już dzisiaj niektóre z nich (np. MESTA Fusion RN) potrafią na raz monitorować nawet 32 pojazdy poruszające się po 8 pasach ruchu. W praktyce oznacza to stały nadzór nad ruchem na szerokich arteriach, gdzie klasyczne fotoradary osiągały swój limit.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Co ważne, już niedługo taki nadzór ma obejmować nie tylko prędkość i wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Wraz ze stałym rozwojem technologii AI fotoradary będą potrafiły wykryć i rozpoznać szereg dodatkowych wykroczeń, takich jak jazda pod prąd, niedozwolone zawracanie czy niezachowania odstępu. Automatyka ma przejmować kolejne obszary kontroli, które do tej pory wymagały obecności patrolu policji.
Telefon, pasy i używki
To jednak nie wszystko – szczegółowej analizie nowych systemów będą poddawane nie tylko same pojazdy, ale też kierujący nimi ludzie. W Wielkiej Brytanii testowane są już kamery firmy Acusensus z bardzo ambitnym wachlarzem funkcji. Analiza obrazu i zachowania kierowcy ma im pozwalać wyłapywać m.in. korzystanie z telefonu w trakcie jazdy oraz brak zapiętych pasów. Najbardziej kontrowersyjna wydaje się jednak analiza przez algorytmy zachowania kierowcy. Porównując krótki film (na tyle, na ile udało się „złapać” z setkami tysięcy wzorców, system ma być w stanie wykryć, czy dana osoba może być pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Wtedy informacja trafi do policjantów, którzy mogą zatrzymać pojazd do kontroli i wykonania testów na obecność niedozwolonych substancji.

To akurat ważne – kamera sama nie będzie kazała „dmuchać” ani nie podsunie testu na narkotyki. Ma tylko pomagać szybciej wytypować podejrzany pojazd i kierowcę. Dodatkową zaletą (choć dla wielu wątpliwą) systemu Acusensus ma być mobilność – te rozwiązania będą mogły działać nie tylko w stałych lokalizacjach, ale też np. być montowane na przyczepach lub w pojazdach.
CANARD nie próżnuje
Polskie CANARD nie ma jeszcze takich cudów na stanie, ale nie mamy wątpliwości, że zainteresuje się nimi, kiedy tylko przejdą testy i trafią do produkcji. Cena nie musi grać szczególnej roli, wpływów do budżetu na ten cel na pewno nie zabraknie. Sieć automatycznego nadzoru jest w naszym kraju systematycznie rozbudowywana. Stale pojawiają się nie tylko nowe, pojedyncze fotoradary, ale też całe systemy, np. coraz gęstsza sieć Odcinkowych Pomiarów Prędkości.
Jeżeli w niedalekiej przyszłości do gry jeszcze mocniej wejdą algorytmy (a tak zapewne będzie), realny stanie się scenariusz „multimandatu” – jednej, dużej kary obejmującej kilka naruszeń naraz, gdy system wykryje np. nadmierną prędkość, rozmowę przez telefon i brak zapiętych pasów w tym samym momencie.
Słynny warszawski fotoradar zniszczony po raz trzeci. Tym razem przetrwał 11 dni
