Technologie autonomiczne miały zwiększyć bezpieczeństwo, jednak według Federacji Europejskich Stowarzyszeń Motocyklistów FEMA systemy stosowane przez Teslę wciąż wykazują poważne braki w wykrywaniu motocykli. Organizacja alarmuje, że problemy te mogą prowadzić do tragicznych skutków – i wskazuje konkretne przykłady wypadków, w których zginęli motocykliści. FEMA podkreśla, że zanim auta z funkcjami Full Self-Driving (FSD) trafią na europejskie drogi na szerszą skalę, konieczne są rzetelne testy, transparentność oraz respektowanie interesu najsłabiej chronionych uczestników ruchu.
System autonomiczny Tesli od lat budzi kontrowersje i tak samo od lat analizy wskazują na wyjątkowo istotną lukę: trudności w wykrywaniu wąskich i słabo kontrastujących z otoczeniem obiektów, takich jak motocykle i rowery. Większość systemów stosowanych w autach Tesla opiera się na kamerach i przetwarzaniu obrazu. W teorii powinno to umożliwiać bardzo szczegółową analizę otoczenia, jednak praktyka pokazuje coś innego. W trudnych warunkach – takich jak mgła, silne światło słoneczne czy tumany kurzu – algorytmy potrafią mylnie klasyfikować obiekty lub w ogóle ich nie zauważyć. Motocykl jadący na wprost, z pojedynczym tylnym światłem i małą powierzchnią, staje się dla takiego systemu szczególnie problematyczny.
Dodatkowym zagrożeniem jest błędna percepcja kierowców, którzy często traktują funkcję FSD jako pełną autonomię. Kierowcy odrywają wzrok od drogi i skupiają się na czymś innym, np. na smartfonie, wierząc, że auto samo poradzi sobie w każdej sytuacji – podczas gdy system wciąż wymaga pełnej gotowości i natychmiastowej reakcji osoby za kierownicą.

Tragiczne przykłady
Analizy mediów i amerykańskich raportów potwierdzają, że problem ma wymiar praktyczny, a nie teoretyczny. Według danych agencji NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration), od 2022 roku doszło do pięciu śmiertelnych wypadków, w których samochody Tesli jadące z aktywnym systemem autonomicznym uderzyły w motocyklistów. W czterech z tych przypadków doszło do klasycznego najechania na tył – sytuacji, którą poprawnie działający system wykrywania obiektów powinien bez większego trudu rozpoznać i zareagować hamowaniem.
Najpierw bezpieczeństwo, potem ambicje
Organizacja podkreśla, że rozwój autonomizacji ruchu drogowego to przyszłość, ale wymagająca odpowiedzialności. Systemy mające trafić na rynek muszą spełniać konkretne warunki: niezawodne wykrywanie jednośladów w każdych warunkach, skuteczne systemy automatycznego hamowania, monitoring uwagi kierowcy i przede wszystkim pełną transparentność danych dotyczących kolizji, błędów oraz sytuacji „o włos”.
FEMA przypomina również, że proces dopuszczania takich systemów do ruchu powinien uwzględniać interesy wszystkich uczestników, w szczególności tych najbardziej narażonych – czyli motocyklistów, rowerzystów i pieszych.
Źródło: FEMA
Wypadek motocyklisty w Poznaniu: książkowy przykład, na co uważać jesienią i zimą [film, video]
