Pandemia, załamanie rynku w wielu branżach, zamykane dekretami covidowymi odgórnie sklepy i punkty usługowe. Wiele firm, nie mając jak wywiązać się ze swoich zobowiązań, zawiesza lub zamyka działalność. W takich warunkach rząd opracowuje plan ratunkowy, którym jest… wprowadzenie 18 nowych podatkowych zobowiązań. 

Niestety nowe podatki nie ominą praktycznie nikogo. Jeżeli masz psa, lubisz coca-colę, masz w domu telewizor i prąd, a także… motocykl, to wiedz, że zapłacisz więcej.

Premier Morawiecki, na niedawnej rządowej konferencji, przedstawił postulat wprowadzenia już od 1 stycznia 2021 roku osiemnastu nowych opłat, których jednak nie nazwano oficjalnie podatkami. Między innymi zapowiedział:

  • opłatę od małpek, czyli mocnego alkoholu sprzedawanego w butelkach 100 i 200 ml oraz win w butelkach 250 ml
  • podatek cukrowy, czyli wzrost cen słodzonych napojów (niektórych nawet o 40%)
  • wzrost rachunków za prąd, czyli opłata mocowa
  • droższy abonament RTV
  • podwyżkę składek ZUS
  • większy podatek za posiadanie psa
  • wzrost podatków od nieruchomości
  • podatek od deszczu dla nieruchomości o powierzchni powyżej 600 m2 z zabudową powyżej 50% powierzchni
  • wyższą akcyzę na sprowadzane samochody

oraz inne podatki, także uderzające w przedsiębiorców, o których już tutaj pisać nie będziemy.

Bezwzględne pierwszeństwo pieszych, ale nie przed wszystkimi pojazdami – nowe przepisy PORD 2021

No dobrze, a co z motocyklistami? Jeżeli nie masz psa, nie pijesz małpek ani słodzonych napojów, nie posiadasz w domu mniejszym niż 600 m2 telewizora i radia, a prądu zużywasz tylko tyle, aby w WC po ciemku nie siedzieć, to i tak zapłacisz więcej… przy kupnie oleju silnikowego. Wśród proponowanych podatków jest też opłata od utylizacji litra oleju silnikowego, wynosząca 10 zł. Oczywiście sprawa dotyczy przede wszystkim właścicieli aut, ale w takim samym stopniu motocyklistów. Olej jest olej!

Nowe przepisy są jeszcze “wymyślane”, więc absolutnie nie wiadomo jak to wszystko ma działać. Według naszej interpretacji opłata ta, tzw. depozytowa, ma być doliczana do każdego litra sprzedawanego na terenie kraju oleju silnikowego. Jeżeli olej wymienimy w warsztacie, teoretycznie mamy być zwolnieni z tejże opłaty. Jeżeli olej wymienimy samodzielnie, we własnym garażu, będziemy mogli ubiegać się o zwrot opłaty depozytowej – ale w ograniczonym czasie. Olej będzie należało oddać w nowopowstałych punktach przyjęć przepracowanego oleju, a urzędnicy będą mieli aż 90 dni na to, by opłatę tę zwrócić na nasze konto. Czy to będzie działać? Raczej nie do końca wiadomo.

Jeżeli twój motocykl jednak “pobiera” olej między wymianami, nikt pieniędzy za niego ci już nigdy nie odda…

Opłata ta ma w założeniu ograniczyć przypadki spalania przepracowanego oleju silnikowego w celach grzewczych. Czy będzie obowiązywała tylko oleje silnikowe do pojazdów, czy także do kosiarek, agregatów i tym podobnych urządzeń? Tego nie wiemy…

2 KOMENTARZE

  1. I bardzo dobrze :) Niech lud ciemny cierpi. Ciemnogród tym razem zagłosuje na PO czyli Hołownie i te resztówki z zmieniona nazwą na KO. W ten sposób ciemnogród tego kraju będzie trwał wiecznie. W końcu od “upadku komuny” nadal rządzą ci sami ludzie. Za 2 kadencje PO, będzie kolej na PIS itd. Lud uparty, ślepy i naiwny w swej zawiści własnego Ego, w którym panuje coraz większa ignorancja/ciemnota znawców życia na każdy temat nie prędko w swym myśleniu wyjdzie na prosto… W dodatku rośnie nowa generacja homo/gender nie myślących zwolennikow eutanazji i aborcji tolerujacych wszystko co odmienne i tylko nie rodzime. Większe podatki dla tych rozszczeniowych niewiedzących o co walczą z fanatyzmem ludzi to i tak słaba kara jak na początek nauki myślenia i pokory.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.