Na państwowym egzaminie teoretycznym na prawo jazdy pojawił się nowy element – test percepcji ryzyka. Zmiana została już wdrożona w centralnej bazie egzaminacyjnej i obowiązuje kandydatów przystępujących do egzaminu. Co istotne, wielu kursantów dowiaduje się o niej dopiero na etapie samego egzaminu, gdyż Ministerstwo Infrastruktury nie informowała wczesniej o tej zmianie.
Jak przekazał portal brd24.pl, test percepcji ryzyka wprowadzono decyzją Ministerstwo Infrastruktury, bez szerokiej kampanii informacyjnej skierowanej do kursantów i ośrodków szkolenia kierowców. W praktyce oznacza to, że zakres egzaminu teoretycznego uległ zmianie, mimo że oficjalne programy szkoleniowe i materiały dydaktyczne przez długi czas nie uwzględniały tego elementu.
Test percepcji ryzyka nie zastępuje dotychczasowych pytań, lecz stanowi ich uzupełnienie. Jest odrębną częścią egzaminu teoretycznego i sprawdza umiejętność rozpoznawania zagrożeń w ruchu drogowym. Nie chodzi więc o samą znajomość przepisów, ale zdolność przyszłego kierowcy do oceny realnych sytuacji drogowych.

W polskiej wersji test ma formę krótkiego filmu, po obejrzeniu którego egzaminowany musi odpowiedzieć na zadane pytanie w formie TAK lub NIE. Nie musi więc sam wskazywać potencjalnych zagrożeń, np. pojazdu wyjeżdżającego z posesji, auta zaparkowanego wzdłuż ulicy i zasłaniającego ten wjazdy czy pieszego zbliżającego się do przejścia. Musi natomiast odpowiedzieć, czy wskazany w pytaniu konkretny element może stanowić zagrożenie. Na pierwszy rzut oka przedstawione sytuacje są logiczne i nie powinno być z nimi problemu nawet bez wczesniejszej znajomości pytań. W praktyce – zawsze może zdarzyć się jakaś „podpucha”.
Po cichu
Zmiana ta wynika z obowiązków nałożonych na państwa członkowskie Unii Europejskiej. Polska musi dostosować system egzaminowania kierowców do wspólnych standardów, a test percepcji ryzyka jest jednym z ich elementów. Problemem nie jest sama idea, lecz sposób i moment wdrożenia.
Dla osób przygotowujących się do egzaminu oznacza to jedno: nie wystarczy już wyłącznie „wykuć” pytania z bazy. Konieczne staje się realne przygotowanie do nowej formy sprawdzania umiejętności, najlepiej jeszcze na etapie kursu lub samodzielnych ćwiczeń.
O planowanych zmianach pisaliśmy już prawie trzy lata temu, ale – jak widać – postanowiono je wdrożyć „po cichu”.
Źródło: brd24.pl
Już niedługo duże zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Dojdzie test percepcji ryzyka
