Egzaminatorzy na prawo jazdy nie odpuszczają i w bojowy sposób reagują na propozycje zmian w przepisach. Czy jedynym sposobem na zażegnanie tego konfliktu jest bezterminowy strajk generalny?
Po kilku dotkliwych strajkach pojawił się poselski projekt o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami. Zawarte w nim modyfikacje miały okazać się wystarczające dla egzaminatorów, kończąc tym samym ten zawiły konflikt. Projekt zmian został złożony na końcu września i zakłada wprowadzenie dotacji celowych lub podmiotowych dla WORD, które miałyby być przyznawane przez sejmiki województw. Dodatkowo ta sama instytucja decydowałaby o wynagrodzeniach egzaminatorów, a także ustalałaby wysokość opłat za egzaminy. Strajkujący jednak nie akceptują nowych propozycji i informują, że już niebawem może zostać przeprowadzony strajk generalny.
Koszmar kategorii A1, A2, A – czyli brudna prawda o egzaminach motocyklowych w WORD-ach
Pomysłodawcy zmian twierdzą, że przedstawiona przez nich propozycja jest odpowiedzią na postulaty egzaminatorów. Ci z kolei uważają, że jedyną zmianą jest zrzucenie odpowiedzialności z ministerstwa infrastruktury na sejmiki wojewódzkie. Dodatkowo uważają, że nowe zmiany w dużym stopniu skomplikowałyby działanie systemu, a sama zmiana finansowania, która proponowana jest w projekcie wymagałaby zmian w ustawach o finansach publicznych i samorządach województw. Ponadto w projekcie zmian nie uwzględniono niektórych postulatów, tj. zniesienie dodatków zadaniowych, zmiany systemu wynagradzania i waloryzacji stawek wynagradzania, zmiany systemu egzaminowania kandydatów na kierowców oraz uniezależnienie egzaminatora w jego decyzji egzaminacyjnej od zależności pracowniczej i dyrektora. Wobec tego pojawiły się zapowiedzi, że dojście do konsensusu najprawdopodobniej wymagać będzie bezterminowego strajku generalnego.
