NewsyDrogowy szeryf gestem strofuje motocyklistę. Takiej reakcji się po nim nie spodziewał......

Drogowy szeryf gestem strofuje motocyklistę. Takiej reakcji się po nim nie spodziewał… [VIDEO]

-

Videorejestratory nie tylko pozwalają na bierną pomoc w momencie zdarzenia na drodze i zarejestrowanie momentu zdarzenia oraz tablic rejestracyjnych sprawy, ale także na nagranie głupich i niezrozumiałych sytuacji. Jedną z nich zobaczycie za chwilę.

Kierujący samochodem podczas wjeżdżania w teren zabudowany zauważył przejeżdżającego z naprzeciwka motocyklistę, który poruszał się, według niego, ze zdecydowanie za wysoką prędkością. Postanowił rękami pokazać gest, który miał go upomnieć i zmusić do refleksji. Mężczyzna na jednośladzie jednak zbulwersował się na tyle, że postanowił zawrócić i dogonić samochód osobowy. Przez dłuższy czas trzymał się z tyłu, ale w pewnym momencie postanowił wyprzedzić go na podwójnej ciągłej i ręką uderzyć w lusterko. Autor nagrania pozostał bierny jednak na prowokację, gdyż wiedział, że całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamerkę oraz dodatkowo przez telefon komórkowy. Z kolei kierujący motocyklem przekonany był, że podgięta tablica rejestracyjna sprawi, że jego zidentyfikowanie będzie niemożliwe i pozostanie bezkarny. Prawda okazała się jednak zupełnie inna, gdyż videorejestrator oraz dodatkowe nagranie, na którym widoczne były numery jednośladu pozwoliły na szybkie zidentyfikowanie i zatrzymanie go przez policję.

Czy gest kierowcy mógł być na tyle wulgarny, aby tak zdenerwować motocyklistę? Tego zapewne się nie dowiemy, jednakże śmiało możemy stwierdzić, że w wielu sytuacjach na drodze lepiej być obojętnym i nie dać ponieść się emocjom. Szczególnie jeżeli my zawinimy to należy wziąć pod uwagę, że bardzo dużo samochodów na drodze posiada videorejestratory, które są bardzo skuteczną bronią w walce z piratami drogowymi i agresją na drodze.

Testujemy zestaw kamer – wideorejestratorów motocyklowych Mio MiVue M760D [VIDEO]

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Wiktor Seredyński
Wiktor Seredyński
Od najmłodszych lat jest miłośnikiem dwóch kółek, a co lepsze, początkowo zamiast za dziewczynami, oglądał się za przejeżdżającymi motocyklami. Ta choroba została mu po dziś dzień i nie ma ochoty się z niej leczyć. Fan garażowych posiedzeń i dłubania przy motocyklach przy akompaniamencie Dire Straits. Po godzinach amatorsko toruje i często podróżuje motocyklem, szczególnie upodobał sobie wyjazdy pod namiot. Zapalony fan MotoGP i Marqueza. Plany na przyszłość wiąże z motocyklami – i prywatnie, i w pracy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ