Badania, które zostały wykonane przez UCE RESEARCH i SYNO Poland dla HELPER CPP, jasno ukazały, że ponad 40% Polaków popiera wprowadzenie przepisu, który obligatoryjnie zabierałaby prawo jazdy osobie, która spowodowała wypadek.

Instytucje, które odpowiedzialne były za przeprowadzenie badania, przepytały grupę 1009 dorosłych Polaków w wieku od 18 do 80 lat. Już na samym początku jasno przedstawione zostały różnice między kolizją, a wypadkiem, co było kluczowe dla uzyskania wiarygodności przeprowadzonej ankiety. Badania mogą szokować, bo 39% badanych poparło przepis zabrania prawa jazdy za spowodowanie wypadku, przeciwne temu było 37,7% osób, natomiast 23,4% nie miało zdania na ten temat. Zdecydowanie bardziej kobiety popierają ten pomysł, a ogół zwolenników to mieszkańcy małych miast (20 000 – 40 000 mieszkańców), a także wsi i niewielkich miejscowości do 5 000 mieszkańców.

Kolejne zmiany w przepisach od 2021 roku dotyczą również motocyklistów

Zatrzymanie prawa jazdy miałoby według 21,8% respondentów obowiązywać na okres do dwóch lat. 19,3% poparło okres od 6 do 12 miesięcy, natomiast czas do 6 miesięcy opowiedziało się 14% ankietowanych. Co ciekawe, aż 8,4% osób zaproponowało dożywotnią utratę prawa jazdy.

– Tak dotkliwa kara, jaką jest zatrzymywanie prawa jazdy, powinna być różnicowana. Z jednej strony mamy pirata drogowego, którego bezmyślna jazda, np. na terenie zabudowanym doprowadziła do potrącenia na pasach pieszego. Z drugiej strony jest ktoś, kto spowodował wypadek, bo zwyczajnie się zagapił. Takie osoby należy inaczej traktować. W pierwszym przypadku uprawnienia powinny być od ręki zabierane i wydawane dopiero po dłuższym czasie, koniecznie po zdanym egzaminie. Natomiast w drugim przypadku prawo jazdy mogłoby być odbierane prewencyjnie, jednak na krótszy okres. – komentuje Maciej Kamiński, ekspert rynku motorycznego, prezes zarządu HELPER CPP.

Jeżeli miałbym kupować nowy motocykl – byłaby to Yamaha Ténéré 700 Rally Edition [dane techniczne, cena]

– Przedstawiona w badaniach statystyka jest bardzo optymistyczna. Byłoby gorzej, gdyby przewagę miały osoby broniące przywileju posiadania prawa jazdy nawet w sytuacji, gdy jest się sprawcą groźnego w skutkach wypadku, czy też jazdy pod wpływem alkoholu lub środków psychoaktywnych. Nie powinno być administracyjnych przedziałów, że np. jednemu zabierzemy uprawnienia na 6 miesięcy, a drugiemu – na rok, bo temu poszkodowanemu urwało nogę, a ktoś inny stracił oko. W tych kategoriach nie należy stopniować czy też eskalować kary. Poza tym jeszcze jest recydywa, przez co rozumiem pewną uporczywą skłonność do takich samych zachowań.- twierdzi Dr Wojciech Korchut, psycholog z Uniwersytetu SWPS.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.