Według Geoffa Lierscha, szefa działu motocyklowego firmy Bosch, w ciągu najbliższych lat wszystkie nowe jednoślady, również te małe i tanie, powinny być fabrycznie wyposażone w zaawansowane systemy elektroniczne. Ma to pomóc w zredukowaniu liczby wypadków z udziałem motocykli i skuterów o jedną trzecią. Ważne jest przy tym stałe obniżanie kosztów produkcji takich systemów.
Bosch to niekwestionowany ekspert w dziedzinie elektronicznych systemów wspomagania jazdy i bezpieczeństwa. To właśnie ta niemiecka firma jako pierwsza w 1978 roku wprowadziła do produkcji seryjnej samochodowy układ ABS, a dekadę później układ ten zaczęto montować w motocyklach. Dziś jest to światowy standard. Według przedstawicieli Boscha, podobnie będzie z bardziej zaawansowanymi systemami, dostępnymi dziś tylko w droższych modelach jednośladów.
Geoff Liersch podzielił się swoimi przemyśleniami w wywiadzie udzielonym na ostatnich targach EICMA serwisowi MCN. Oto kilka z nich:
Dla mnie to naprawdę proste. Chciałbym widzieć możliwie rozbudowane systemy bezpieczeństwa w każdym motocyklu na świecie. Dlaczego? Ponieważ pozwoli to na uniknięcie nawet 30% ogólnej liczby wypadków, w tym śmiertelnych.
Naszym wyzwaniem jest zmniejszenie kosztów opracowania i produkcji takich systemów, tak by stały się dostępne również dla użytkowników mniejszych i tańszych maszyn. W przypadku tych pojazdów zadaniem elektroniki będzie głównie poprawa bezpieczeństwa, a nie zwiększanie osiągów.
Bosch stworzył motocyklowy system ABS pod koniec lat 80., dojście do miejsca, w którym jest dzisiaj, zajęło ponad 30 lat. Spodziewam się, że w przypadku kontroli trakcji i systemów opartych na jednostkach IMU zajmie to nam kolejne 15 do 20 lat. Wszystko będzie zależało od tego, jak szybko zejdziemy do akceptowalnego poziomu cen.

Bezpieczeństwo i biznes
Warto zauważyć, że już teraz zaawansowana elektronika trafia do coraz bardziej „budżetowych” motocykli. Przykładowo, jednostka IMU oraz ABS firmy Bosch montowane są już w indyjskim TVS RTR 310. Rozwój kolejnych rynków zbytu jest ważny dla niemieckiego producenta również z czysto biznesowej strony. Branża samochodowa przechodzi okres sporych zmian, a w najbliższym czasie w dwóch fabrykach Boscha w Niemczech ma stracić pracę nawet 1500 osób.
