Żywiołem małej Yamahy jest miasto, a jeśli wycieczki to niezbyt długie. Po pierwsze, szerokie ale twarde siodło bardzo szybko odciska niezatarte piętno na pośladkach. Niewielkie lusterka bardzo pomagają przeciskać się między sznurami aut, ale widzę w nich głównie szybko nasiąkające deszczem rękawy kurtki. Chcesz zabrać pasażera? Zabierz takiego, którego niezbyt lubisz. Małe naleśnikowe siodełko i legendarny skórzany pasek służący nie wiadomo do czego zamiast solidnych uchwytów szybko wybiją ci z głowy takie pomysły.
Możliwości przewozowe MT-07 ograniczają się do schowka wielkości pudełka po ptasim mleczku umieszczonego pod równie symbolicznym siedzeniem pasażera. Ponadto jego objętość jest w większości zagospodarowana przez komplet narzędzi. Można oczywiście wyposażyć motocykl w turystyczne akcesoria, takie jak szyba, topcase i boczne sakwy, ale moim zdaniem nie uzyskałbym zbyt wiele, a pozbawiłbym MT-07 charakteru.
Podsumowując, bardzo chciałbym mieć MT-07 w garażu jako jeden z kilku motocykli. Jest niezastąpiony jako szybka pigułka na stres. Nazwałem go motocyklem z „pierwszego tłoczenia”, bo świetnie oddaje moment, kiedy po raz pierwszy połączono silnik z rowerową ramą. Uwieczniona na zdjęciach wycieczka wśród pól rzepaku to zdecydowanie jedna z największych przyjemności, jakie spotkały mnie tej wiosny. Przyjemne jest też sięganie do portfela w salonie Yamahy: MT-07 kosztuje tylko 23 tysiące zł. WARTO!
Plusy-minusy
+ przyjemność z jazdy
+ znakomita poręczność
+ dynamiczny, elastyczny i oszczędny silnik
+ cena
– możliwości przewozowe
– ochrona przed wiatrem i deszczem
– prawie bezużyteczne lusterka
– jazda z pasażerem na granicy tortury

W tabelce piszecie moc: 52 KM, a w tekście już 75 KM. Chyba trzeba poprawić w tabelce.
@Marek
Poprawiliśmy, dzięki.
witam
Co do turystyki MT07 właśnie wróciłem z tygodniowej wycieczki po Europie zrobiłem 5000km ze średnim spalaniem 4l/100km.
Ile wzrostu ma jeździec?
185 cm. Pozdrawiamy.
Dzięki. To tak jak ja. Jest całkiem OK:)
A gdyby tak założyć szybę zamiast gdybać… ;)