WinkelMajster
Poręczność Geezera zdumiewa. Na lokalnych drogach motocykl jest w swoim żywiole – mam poczucie, że prowadzę go myślami. Tam, gdzie turystyk już szlifowałby podnóżkami, Geezer dopiero się rozgrzewa. Dynamiczny, ale nie dziki silnik pozwala na pełną kontrolę nad jednośladem nawet osobom nieobeznanym z wyścigami. Z łatwością można sterować motocyklem samą tylko prawą manetką. Prawdziwa frajda!
Kiedy rzucam się w zakręty mojej ulubionej drogi 793, przychodzi mi do głowy, że Geezer to świetny motocykl dla kogoś, kto lubi wyskoczyć gdzieś na weekend. Niemal idealny pojazd na zakorkowane ulice miasta, w weekend zamienia się w przyzwoitego turystyka – trasa z Częstochowy do Poznania bocznymi drogami nie tylko nie była dla mnie problemem, ale wręcz przyjemnością.
Może jednak Yamaha? Rzuć okiem na pierwsze wrażenia z jazdy FZ8.
Co ciekawe – brak przedniej szyby zupełnie nie przeszkadza w podróży. Wprawdzie czuć napór powietrza, ale jest to raczej przyjemne uczucie i nie powoduje dodatkowych turbulencji. Problem pojawia się dopiero przy szybkich przelotach autostradą, której Geezer nie lubi. Bardzo nie lubi.
Autostrada do piekła
O ile GSR750A kocha boczne drogi i ciasne winkle, autostrada jest dla niego czymś w rodzaju pokuty. Ściślej mówiąc nie dla Geezera, a dla jego kierowcy. Akceptowalna prędkość to 130 km/h. Powyżej moim ciałem niczym rozterki targają podmuchy wiatru. Podróż z Poznania do Warszawy bardzo drogą autostradą oprócz dotkliwości finansowej przynosi także karę w postaci strasznego zmęczenia. Cały czas muszę mocno trzymać kierownicę i dociskać kolana do baku.
Ta część podróży ukazuje jednak bardzo stabilną konstrukcję niedużego Geezera. Dość sztywno zestrojone zawieszenie w połączeniu ze znakomitym wyważeniem motocykla zapewniają stabilność nawet przy prędkościach z dwójką z przodu. Nie ma mowy o wężykowaniu ani o innych nerwowych ruchach. Geezer tnie do przodu jak pocisk. Takie harce nie wpływają niestety korzystnie na mój stan fizyczny – przy takich prędkościach czuję jakbym stał za silnikiem startującego odrzutowca.
Po tygodniu spędzonym w towarzystwie kol. Geezera wiem jedno – kompaktowy motocykl w zupełności wystarczy do okazjonalnych wyjazdów. W tej roli Suzuki GSR750A sprawdzi się znakomicie pod warunkiem, że lubisz podróżować bocznymi drogami solo. Jazda z pasażerem odbierze niemal całą frajdę, a jeśli fantazja dodatkowo zaprowadzi cię na dwupasmówkę to resztki przyjemności ulecą jak pieniądze na bramkach autostrady.
