TestyMotocykle noweSuzuki GSR750A rocznik 2014. Weekendowy podróżnik mimo woli

Suzuki GSR750A rocznik 2014. Weekendowy podróżnik mimo woli [TEST]

-

WinkelMajster

GSR750A (40)Poręczność Geezera zdumiewa. Na lokalnych drogach motocykl jest w swoim żywiole – mam poczucie, że prowadzę go myślami. Tam, gdzie turystyk już szlifowałby podnóżkami, Geezer dopiero się rozgrzewa. Dynamiczny, ale nie dziki silnik pozwala na pełną kontrolę nad jednośladem nawet osobom nieobeznanym z wyścigami. Z łatwością można sterować motocyklem samą tylko prawą manetką. Prawdziwa frajda!

Kiedy rzucam się w zakręty mojej ulubionej drogi 793, przychodzi mi do głowy, że Geezer to świetny motocykl dla kogoś, kto lubi wyskoczyć gdzieś na weekend. Niemal idealny pojazd na zakorkowane ulice miasta, w weekend zamienia się w przyzwoitego turystyka – trasa z Częstochowy do Poznania bocznymi drogami nie tylko nie była dla mnie problemem, ale wręcz przyjemnością.

Może jednak Yamaha? Rzuć okiem na pierwsze wrażenia z jazdy FZ8.

Co ciekawe – brak przedniej szyby zupełnie nie przeszkadza w podróży. Wprawdzie czuć napór powietrza, ale jest to raczej przyjemne uczucie i nie powoduje dodatkowych turbulencji. Problem pojawia się dopiero przy szybkich przelotach autostradą, której Geezer nie lubi. Bardzo nie lubi.

Autostrada do piekła

GSR750A (13)O ile GSR750A kocha boczne drogi i ciasne winkle, autostrada jest dla niego czymś w rodzaju pokuty. Ściślej mówiąc nie dla Geezera, a dla jego kierowcy. Akceptowalna prędkość to 130 km/h. Powyżej moim ciałem niczym rozterki targają podmuchy wiatru. Podróż z Poznania do Warszawy bardzo drogą autostradą oprócz dotkliwości finansowej przynosi także karę w postaci strasznego zmęczenia. Cały czas muszę mocno trzymać kierownicę i dociskać kolana do baku.

Ta część podróży ukazuje jednak bardzo stabilną konstrukcję niedużego Geezera. Dość sztywno zestrojone zawieszenie w połączeniu ze znakomitym wyważeniem motocykla zapewniają stabilność nawet przy prędkościach z dwójką z przodu. Nie ma mowy o wężykowaniu ani o innych nerwowych ruchach. Geezer tnie do przodu jak pocisk. Takie harce nie wpływają niestety korzystnie na mój stan fizyczny – przy takich prędkościach czuję jakbym stał za silnikiem startującego odrzutowca.

GSR750A (2)Po tygodniu spędzonym w towarzystwie kol. Geezera wiem jedno – kompaktowy motocykl w zupełności wystarczy do okazjonalnych wyjazdów. W tej roli Suzuki GSR750A sprawdzi się znakomicie pod warunkiem, że lubisz podróżować bocznymi drogami solo. Jazda z pasażerem odbierze niemal całą frajdę, a jeśli fantazja dodatkowo zaprowadzi cię na dwupasmówkę to resztki przyjemności ulecą jak pieniądze na bramkach autostrady.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ