R.B.: W jakich sytuacjach szczególnie przydają się umiejętności? Czy mógłbyś podać jakieś przykłady?
P.L.: Podczas jazdy, zwłaszcza kiedy poruszasz się z większą prędkością, zawsze bądź świadomy zagrożenia ze strony innego pojazdu. Wielu kierowców ścina zakręty, dlatego stosuj taki tor jazdy, by w szczycie zakrętu być bliżej prawej strony. Unikniesz sytuacji, w której spotkasz się z pojazdem wyjeżdżającym poza swoją część jezdni. To niestety bardzo częsty przypadek.

Podobnie sprawa ma się z lewoskrętami. Pojazd zbliża się do osi jezdni i kiedy kierowca chce rozpocząć manewr, zza zakrętu nagle wyjeżdża motocyklista przycinający zakręt. Choć koła motocykla są na prawidłowym pasie, tułów motocyklisty znajduje się już na części jezdni przeznaczonej do jazdy w przeciwnym kierunku.
Policja, niestety, nie opisuje takich wypadków szczegółowo, karty statystyki nie zawierają takich informacji. Zwykle wpisuje się tam banalną regułkę, że „motocyklista nie zapanował nad motocyklem”. Nie ocenia się i nie opisuje dlaczego nie zapanował, jaki błąd popełnił.
Często błędy spowodowane są nieprawidłową techniką jazdy. Choć dziś wydaje się to banalne i oczywiste, nie każdy motocyklista wie czym jest przeciwskręt. Jako instruktorzy cały czas spotykamy ludzi, którzy jeżdżą kilka lat i nadal nie potrafią korzystać z przeciwskrętu. Próbują skręcać motocyklem wystawiając kolano lub całe ciało, co przy dużej prędkości i masie motocykla jest niemożliwe. Balans ciałem daje jedynie nieznaczne zmiany toru jazdy i nie pokonasz tak zakrętu. Trzeba użyć kierownicy.

Obserwując wyścigi MotoGP można odnieść wrażenie, że zawodnicy skręcają pochylając się. Nic podobnego – używają oni przeciwskrętu, który wynika z fizyki jazdy motocyklem i konieczności przerzucania siły odśrodkowej. To bardzo ważne, dlatego na kursach doskonalenia jazdy zwracamy na to szczególną uwagę i niestety często widzimy zdziwienie na twarzach uczestników.
R.B.: Marcin Markowski, zwycięzca konkursu, który organizowaliśmy z Dobrymi Sklepami Motocyklowymi, wziął udział w stacjonarnym doskonaleniu techniki jazdy na waszym placu manewrowym. Czy organizujecie jeszcze inne szkolenia?
P.L.: Oczywiście. Najlepszym sposobem, aby skorygować błędy w technice jazdy i poznać specyfikę przeciwskrętu jest dłuższa trasa obfitująca w zakręty o różnych profilach. Nasza szkoła, z uwagi na położenie, organizuje wyjazdy na Słowację. W ciągu jednego dnia objeżdżamy dookoła Tatry. To świetna trasa, pełna ładnych, równych asfaltów i ekscytujących zakrętów. Jest okazja, by poćwiczyć prawidłową technikę jazdy i skorygować wiele złych nawyków.

Wielu początkujących kierowców nie potrafi prawidłowo ułożyć rąk na kierownicy, nie potrafią właściwie podjeżdżać do zakrętu i nie mają wpojonego żadnego algorytmu czynności. Redukcja biegów, przegazówka, czy preloading to dla większości pojęcia znane tylko w teorii. Wielu motocyklistów jeździ z „kaczymi łapami” w zakręcie, nie wiedząc nawet że robią coś nie tak.
Niestety wszystko to świadczy o jeszcze słabym poziomie powszechnego szkolenia. Na szczęście już w każdej części kraju można spotkać szkoły takie jak nasza – specjalizujące się wyłącznie w szkoleniu motocyklistów i, co najważniejsze, prowadzone przez motocyklistów.

Pytanko takie, coś pokręciliście w nazwach szkół czy Piotrek pracuje we dwóch różnych szkołach? Znam go z Małopolskiej Szkoły Motocyklowej, od lat tam uczy http://szkola-motocyklowa.pl/?page_id=14
pozdrawiam
Nie pokręciliśmy, Piotr pracuje w dwóch szkołach :) Pozdrawiam
Dobry lekarz nie pracuje tylko w jednej przychodni, hehe
A propos, czy MV będzie organizować jakiś wyjazd zagraniczny pod swoim patronatem w nast. sezonie?
Na razie takich planów nie mamy, ale nie wykluczamy takiej możliwości :)
„Pamiętajmy zatem o spokojnej jeździe przez pierwsze 3 sezony” – a mnie się wydaje, że warto tę zasadę stosować również i w 4 i 25 i w kolejnych sezonach. Może nie tyle „spokojną” ale uważną jazdę. Przecież nawet starym wygom zdarzają się wypadki bo np. są zbyt pewni siebie.
Pozdrawiam, Krzysiek (5 sezon w siodle)
Super artykul. Aczkolwiek 10000 godzin w siodke to ewidentna pomylka. Chodziło o 1000 godzin? W zaleznosci od tego czy jezdzimy glownie po miescie czy w trasach dawaloby to miedzy 300000 a 700000 kilometrow przebiegu. Lub uzywajac innego porownania: musialbym jezdzic codzinnie po 5 godzin przez 6 lat zeby wyjezdzic te 10000km. Poza instruktorami malo kto ma na to szanse ;)