Gladius stoi i bezczelnie kusi mnie swoją dynamiczną sylwetką. Zagryzam wargi kolejny raz dosiadając dychawicznego Trickera. Bożena jednak jest nieugięta – najpierw technika, potem moc. No coż, rzeczywiście ma rację.
Po ostatnich emocjach związanych z szybkim slalomem, postanawiam pokonać lęk i ruszyć do przodu. Instruktorka uświadomiła mi, że dopóki nie opanuję szybkiego slalomu na Trickerze nie dosiądę czarnego rumaka, jakim jest wyczekany Gladius.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Tak więc ruszam Trickerem na podbój szybkiego slalomu, ale zanim to nastąpi mała powtórka z ostatnich jazd. Ósemka i slalom wolny idzie mi dziś elegancko, kilka powtórek i pachołki do kolejnego punktu rozstawione.
Trochę slalomu…
Z pewną dozą niepewności rozpędzam się do slalomu, silnik ryczy co nie nastraja mnie optymistycznie, ale przełamuję się. I najpierw powoli (bo prędkości jeszcze nie osiągnęłam) wchodzę w bramkę i pokonuję pachołki bez potrącenia.
Jednak to jeszcze nie to, trzeba przyspieszyć. Tak więc podciągam manetkę i na wyjącym silniku przejeżdżam szybki slalom bezbłędnie. Hurra prędkość właściwa i pachołki stoją.
I ósemeczka…
Kilka powtórek, niestety nie wszystkie wychodzą. Bożena pociesza, że będzie dobrze. Teraz jeszcze kilka podjazdów pod wzniesienie i dzisiejsze jazdy zakończone sukcesem. Tak więc szczęśliwa, że udaje mi się pokonać mój lęk przed prędkością kończę jazdy. Następnym razem ujarzmię czarną bestię.
[sam id=”11″ codes=”true”]

I jak? Zdała te prawko? Bo z tego co widać na filmach cały ten felieton ma niezły poślizg :) Filmy kręcone chyba wczesną wiosną :)
Hahaha! Jeżeli to jest prędkość właściwa dla slalomu, to ja jestem papież Franciszek! Przydałoby się 2x szybciej!